Bereszyński: Wiedzieliśmy, że Szwedzi tak rozegrają rzut wolny

Przemysław Michalak

01 kwietnia 2026, 14:22 • 3 min czytania 2

Reklama
Bereszyński: Wiedzieliśmy, że Szwedzi tak rozegrają rzut wolny

Bartosz Bereszyński oba mecze barażowe przesiedział na ławce rezerwowych, ale po porażce w Solnie miał ciekawe przemyślenia. 

Obrońca Palermo nie ukrywał, że dla jego pokolenia była to ostatnia szansa, żeby jeszcze posmakować gry na imprezie tej rangi.

 – W szatni była raczej cisza. Takie mecze i takie porażki bolą. Wiemy, że znaczna część nas straciła szansę na swój ostatni mundial w karierze. Szczególnie po takim meczu jest duży niedosyt, ale główną emocją jest smutek i poczucie, że mogło się to skończyć inaczej – stwierdził Bereszyński.

Bartosz Bereszyński komentuje porażkę ze Szwecją

On również uważa, że atuty piłkarskie były po naszej stronie.

Reklama

– Byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną niż Szwedzi. Miałem wrażenie, że cztery lata temu zagrali dużo lepiej, a przegrali. Niestety w takich meczach chodzi przede wszystkim o wygrywanie, a nie fajne granie w piłkę. My chcieliśmy fajnie zagrać w piłkę i wygrać. Dwa razy odrobiliśmy i to duża klasa zespołu. Szwedzi nastawili się na stałe fragmenty, dłuższe piłki i kontrataki, jakieś pół sytuacji i strzelenie gola. To było dziś po ich stronie. Pewnie też zabrakło trochę szczęścia przy naszych akcjach – komentował doświadczony defensor.

Jakub Kamiński: Dziwne, że sędzia tego dłużej nie sprawdzał

O niepodyktowanym rzucie karnym nie chciał się wypowiadać w sposób czarno-biały.

 – Z perspektywy ławki wyglądało to przynajmniej kontrowersyjnie. Dosyć szybka reakcja VAR-u i już akcja była wznowiona. Nie widziałem jeszcze powtórki. Dzisiejsza technologia pozwala na wielokrotne obejrzenie tej sytuacji, więc myślę, że nie ma co mówić o błędzie, chyba że powiecie mi, że to rażący błąd. Zdziwiła mnie szybka reakcja VAR-u. Wydawało się, że to trochę potrwa, a trwało kilka sekund – mówił Bereszyński.

Reklama

Na papierze wszystko wiedzieliśmy przed rzutem wolnym

Nie ukrywa on, że schemat rozegrania rzutu wolnego na 2:1 dla Szwedów na papierze mieliśmy świetnie rozpracowany. Zabrakło wykorzystania tej wiedzy w praktyce.

 – Z perspektywy ławki to tylko rzut wolny z boku. Ćwiczyliśmy to ustawienie, mieliśmy świadomość, że stałe fragmenty gry są ich mocną stroną i mają je przygotowane. Rzadko widzi się, żeby zespół trenował stałe fragmenty na rozgrzewce, a oni to robili. Doskonale wiedzieliśmy, jak to rozegrają. Trenowaliśmy to i wiedzieliśmy, że tak będą blokować i tak strzelać – że zawodnik ze spalonego będzie wybiegał i blokował naszego drugiego w strefie – a strzelili nam z tego gola. To też coś, co boli i co nie powinno się wydarzyć – podsumował Bartosz Bereszyński.

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU SZWECJA – POLSKA:

Fot. Newspix

2 komentarze
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026