Widząc kolejne zamieszanie na południu Francji, kibice OM mogą tylko powiedzieć sobie: „Oh shit, here we go again”. I nie ma w tym nic dziwnego, bowiem ich klub odpadł z Ligi Mistrzów po golu bramkarza Benfiki w ostatniej akcji meczu w Lizbonie, a Le Classique zakończył się dla marsylczyków sromotną porażką z PSG. Nie ma jeszcze nowego trenera, a trzeba teraz jeszcze kogoś do pełnienia innej ważnej funkcji. Medhi Benatia definitywnie opuszcza klub, zostawiając wakat na pozycji dyrektora sportowego.
A przecież już było dobrze, bo miał w klubie zostać…
Odszedł De Zerbi, odszedł też Benatia. Znów chaos w Marsylii
Zamieszanie w OM rozgorzało na fali wielkiej porażki w Le Classique. Mecz w Paryżu z PSG zakończył się pogromem marsylczyków – polegli aż 0:5. Dwa dni po meczu trener Roberto De Zerbi zrezygnował z pełnionej przez siebie funkcji. Jego drogą od razu chciał pójść Medhi Benatia, sygnalizując, że też za taki stan rzeczy jest odpowiedzialny. Chciał też być po prostu uczciwy w stosunku do szkoleniowca. Jego rezygnacji nie przyjął ani właściciel OM Frank McCourt, ani Pablo Longoria, czyli dyrektor generalny marsylczyków. Marokańczyk zdecydował się kontynuować pracę w klubie.
Benatia miał przekazać zawodnikom, że oni też muszą wziąć trochę winy za wyniki na siebie i kilku z piłkarzy zgodziło się z dyrektorem. Jednocześnie wyrazili oni poparcie dla jego dalszej pracy. Wszystko wydawało się już zamknięte – sprawa zakończona. Otóż nie. Jak to w OM – sielanka długo nie trwała.
W weekend, w meczu domowym, OM zagrało z RC Strasbourg. Było już 2:0, ale nie udało się dowieźć tego wyniku do końca. Piłkarze z Alzacji doprowadzili do wyrównania i skończyło się podziałem punktów. To oznacza, że Marsylia wygrała tylko jedno spotkanie na pięć ostatnich (w Pucharze Francji z Rennes). We wspomnianym meczu ze Strasbourgiem doszło też do protestu kibiców.
— MBenatia5 (@MedhiBenatia) February 15, 2026
W niedzielę Benatia wydał oświadczenie. Oto fragment jego treści: – Odchodzę z poczuciem, że zrobiłem maksimum tego, co mogłem na poziomie profesjonalnym, ale żałuję, że nie dałem rady uspokoić atmosfery wokół drużyny. Zespołu, który według mnie, jest zdecydowanie zdolny do tego, aby osiągać wyznaczone cele.
Marokańczyk przyznał, że jego decyzja, by opuścić OM została podjęta 9 lutego, na godziny przed odejściem De Zerbiego. Teraz więc na południu Francji potrzeba znaleźć nie tylko nowego trenera, ale i dyrektora sportowego.
Obaj staną przed wielkim wyzwaniem. Sytuacja w Marsylii od lat jest dość napięta. Mistrzostwa Francji nie było od blisko 16 lat, a krajowego pucharu – od 1989 roku. W gablocie klubowej jest już więc sporo kurzu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- De Zerbi zrezygnował z posady trenera OM
- Kibice PSG potępili gwiazdę Marsylii
- Niekończące się kłopoty Pogby
Fot. Newspix