Lechia Gdańsk przegrała na wyjeździe z Wisłą Płock i pozostawiła po sobie kiepskie wrażenie. Tego dnia jednak piłka nożna i tak zeszła na dalszy plan.
Nagłe odejście Jacka Magiery sprawiło, że wielu ludzi ze świata polskiego futbolu nie mogło się otrząsnąć. Jego śmierć dotknęła także Radosława Bellę i to asystent Johna Carvera rozpoczął ze strony Biało-Zielonych pomeczową konferencję prasową.
Asystent trenera Lechii wzruszająco o śmierci Jacka Magiery
– Byliśmy bardzo smutni, pogrążeni po prostu w wielkim żalu, że odszedł od nas trener Jacek Magiera, niesamowity trener, jeszcze lepszy człowiek posiadający ogromne wartości, wartości rodzinne. Dzisiaj niezależnie od tego, co się dzieje w Polsce jeśli chodzi o boiska, niezależnie, czy my byśmy wygrali czy nie, jesteśmy ogromnie smutni. Chcielibyśmy bardzo złożyć kondolencje rodzinie, znajomym, przyjaciołom. Wierzymy, że dzieli nas już tylko czas, a nie odległość, także Jacku, jesteśmy z tobą i będziemy się za ciebie modlić, bo wiemy, że trener Magiera był również zaangażowanym chrześcijaninem, także chcieliśmy od tego zacząć i łączymy się w bólu – powiedział trener Bella, którego cytowała oficjalna strona Nafciarzy.
Później już John Carver przeszedł do sprawy czysto boiskowych. – Są różne sposoby, żeby wygrać. Pewne jest to, że samo posiadanie nie wygrywa meczów. Wiedzieliśmy to przed meczem, wiedzieliśmy jak ciężko będzie złamać zespół, który stracił najmniej bramek w Ekstraklasie. Wyrazy uznania dla zespołu, trenera i jego sztabu. To, czym jestem dziś najbardziej zawiedziony, to fakt, że nie sprawiliśmy zbyt wiele problemów bramkarzowi. To był ciężki wieczór dla mojego zespołu i jego otoczenia – komentował Szkot.
Jego zdaniem jednak pewne rzeczy były nie do przeskoczenia. – Będę bronił moich zawodników, bo gdy grasz w poniedziałkowy wieczór, a potem znowu w piątkowy i musisz spędzić 4,5 godziny w podróży, to nie jest łatwe. O ile się nie mylę, graliśmy już chyba siódmy raz w poniedziałek, nie wiem, z jakiego powodu. A jeśli się ma drużynę opartą na intensywnej, energetycznej grze, a my jesteśmy taką, jeżeli brakuje tej energii, to jest się zupełnie innym zespołem niż zazwyczaj. Nie uważam, że się nie staraliśmy i nie włożyliśmy w ten mecz wysiłku, ale brakowało nam agresji z piłką, progresywnego grania i nie zawsze zdążyliśmy doskakiwać w wysokim pressingu – podsumował Carver.
Lechia Gdańsk trzy ostatnie domowe mecze wygrywała, natomiast z trzech ostatnich wyjazdów przywiozła tylko jeden punkt. Teraz ma mnóstwo czasu na regenerację. Jej piłkarze na boisko wyjdą dopiero na zamknięcie 29. kolejki, czyli – a jakże – w poniedziałek. Dobra wiadomość to fakt, że z Piastem Gliwice zmierzą się u siebie.
CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Najlepszy atak ligi zatrzymany. Wisła znalazła sposób na Lechię
- Jaga ma problem. W taki sposób mistrzostwa nie zdobędzie
- Garnitury Gilewicza, Hajto w kadrze i kto się nie nadaje na prezesa PZPN [Zibi Top]
Fot. Newspix