Alexander Isak znów w treningu

Marcin Ziółkowski

02 kwietnia 2026, 19:19 • 3 min czytania 0

Reklama
Alexander Isak znów w treningu

Alexander Isak latem 2025 roku został bohaterem najdroższego transferu w historii Premier League. Po długich negocjacjach Szwed zasilił szeregi Liverpoolu za blisko 150 milionów euro. Piłkarz grający do niedawna w Newcastle zdecydowanie nie może zaliczyć tego sezonu do udanych pod kątem personalnym. Przez znaczną część rozgrywek w nowym klubie nie był dostępny do gry. Nadszedł jednak promyk nadziei. Isak wrócił do treningów i kto wie, może przyda się pod koniec sezonu w decydujących dla Liverpoolu meczach.

Zdrowy Isak. Arne Slot może znów dobrze spać

Wraz z początkiem kwietnia szwedzki napastnik wznowił treningi. Isak nie grał od 21 grudnia, kiedy to strzelił gola Tottenhamowi. Dla napastnika był to jednocześnie moment bólu, ponieważ w chwili strzału doznał urazu. Przeszedł on operację złamania kości łydki i od tamtej pory nie trenował z kolegami z Liverpoolu.

Cieszymy się, że mamy go z powrotem, bo wszyscy wiemy z kim podpisaliśmy umowę. A to niesamowity napastnik. Myślę, że to nam bardzo pomoże w ostatnich dwóch miesiącach, w końcówce sezonu – podkreślił Arne Slot.

Reklama

Powrót do zdrowia Isaka to bardzo dobra wiadomość także dla szwedzkiej reprezentacji i jej kibiców. Fani nie mogą doczekać się duetu Gyokeres – Isak w mundialowych meczach z Holandią, Japonią i Tunezją. Napastnika Liverpoolu zabrakło w barażach, które Szwedzi zakończyli udanie, bo dwiema wygranymi – 3:1 z Ukrainą i 3:2 z Polską.

Kulisy transferu do Liverpoolu

Alexander Isak do tej pory zanotował 781 minut w koszulce The Reds. W 16 meczach trafił trzykrotnie do siatki rywali. Choć w roli napastnika udanie zastępuje go Hugo Ekitike, docelowo miał być jedynie zmiennikiem Szweda.

Piłkarz ze Skandynawii jednak nie ma dobrego pierwszego sezonu. Przybył do Liverpoolu kompletnie bez formy, bowiem za wszelką cenę chciał opuścić Newcastle. Podkreślił to Slot po jednym z meczów. Holender dodał też, że z wydanych 450 milionów euro, na dobrą sprawę wykorzystał w grze piłkarzy, którzy kosztowali nieco ponad połowę wspomnianej kwoty.

Reklama

Alexander Isak do tej pory w ogóle nie był w formie. Giovanni Leoni wypadł nam do końca sezonu. Frimpong miał wpływ na grę w pięciu bądź sześciu meczach. Mamy bramkarza za 35 milionów funtów, który jest dwójką i rzadko kiedy gra. Więc wykorzystałem może z 250 milionów z 450, które wydaliśmy. W tym samym momencie nasi rywale wydali dwieście, trzysta, czterysta milionów euro, aby dodać piłkarzy do składu, a nie w ramach zastępstwa.

Szwed kosztował 145 milionów euro. W związku z tym, pobił należący do Enzo Fernandeza z Chelsea rekord transferowy Premier League o ponad 20 milionów. Newcastle United pożegnało napastnika chłodnym, dwuzdaniowym komunikatem prasowym.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna