Ale zasadził! Piękny gol Juliana Alvareza [WIDEO]

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

08 kwietnia 2026, 22:08 • 2 min czytania 1

Reklama
Ale zasadził! Piękny gol Juliana Alvareza [WIDEO]

Dla takich chwil oglądamy mecze Ligi Mistrzów, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Barcelona wpakowała się właśnie w poważne tarapaty, bo nie dość, że mecz z Atletico dokończy w dziesięciu, to teraz jeszcze musi odrabiać straty na własnym stadionie. Katem Blaugrany Julian Alvarez, który z chirurgiczną precyzją przymierzył z rzutu wolnego.

Reklama

Joan Garcia nie miał przy tym strzale zbyt wiele do powiedzenia, choć próbował jeszcze interweniować. Alvarez uderzył jednak nie do obrony i dał Atletico bardzo celne trafienie otwierające wynik ćwierćfinałowego dwumeczu. A to wszystko tuż przed przerwą, rzecz by można – do szatni.

Cubarsi i Alvarez w zgranym tandemie. Jeden dał wolnego, drugi go wykorzystał

I przy niemałym wsparciu Pau Cubarsiego, który jest jednym z głównych sprawców całego zamieszania. Hiszpański stoper zachował się bardzo nierozważnie pod własnym polem karnym i choć robił wiele, by nie doszło do przewinienia, to on spowodował upadek wychodzącego sam na sam z bramkarzem Giuliano Simeone. Decyzją sędziego Cubarsi udał się do szatni, a Atletico dostało rzut wolny. Ten sam, z którego użytek zrobił Alvarez.

Reklama

Dwumecz jest długi, Barca nadal ma szanse na odrobienie strat i nie jest jeszcze w katastrofalnym położeniu. Sama jednak sprawiła sobie niemały kłopot i teraz musi się mieć na baczności przed kolejnymi atakami Rojiblancos.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama