Wyglądało na to, że Karol Świderski – podobnie jak Bartłomiej Drągowski – opuści Panathinaikos w zimowym oknie transferowym. Agent napastnika reprezentacji Polski przyznał jednak na kanale Prawda Futbolu, że na transfer trzeba będzie zaczekać do lata.
Mariusz Piekarski zapewnia, że Świderski wzbudza na rynku niemałe zainteresowanie, ale nie udało się jeszcze dopiąć jego rozstania z Koniczynkami.
Świderski zostanie w Panathinaikosie. Przynajmniej na pół roku
– Mamy propozycje z Ameryki, bardzo dobre finansowo. Ale raczej się to nie wydarzy. Panathinaikos miał w planach ściągnięcie napastnika w końcówce okienka, ale nie udało się tego dokonać i prawdopodobnie Karol będzie musiał zostać do końca sezonu. Gdyby nowy napastnik został ściągnięty, Karola już by w tym klubie nie było. A dostaliśmy ciekawe propozycje z różnych klubów polskich. Nawet byś się nie spodziewał! – zagaił Piekarski w rozmowie z Romanem Kołtoniem.
– Miał też Karol propozycje z Francji, z Włoch. Z Hiszpanii też dwie propozycje. […] Karol będzie bardzo skuteczny, jak go wkomponujesz w pewne środowisko. Tak jak w reprezentacji Polski, gdzie możesz go wykorzystać jako dziewiątkę, ale też jako podwieszonego. On świetnie funkcjonuje właśnie jako ten drugi napastnik. Jest bardzo pracowity, świetnie wychodzi na pozycję. Często gra głęboko, dobrze zgrywa, zawsze z czuciem. Jego nie paraliżuje bliskość przeciwnika. Zawsze go ceniłem. W reprezentacji strzelał bramki w meczach, w których nie było łatwo o gola – podkreślił agent 29-latka.
Piekarski ujawnił przy okazji, dlaczego Karol Świderski nie akceptował w przeszłości ofert z Bundesligi.
– Tam są bardzo duże podatki. W efekcie zarobki netto wypadają słabiej – przyznał z uśmiechem agent.
W bieżącej kampanii Świderski rozegrał 33 mecze dla Panathinaikosu we wszystkich rozgrywkach i zapisał na swoim koncie dziewięć goli. W sumie wystąpił dla drużyny z Aten w 49 spotkaniach i zdobył 13 bramek. Wcześniej grał dla takich klubów jak Jagiellonia Białystok, PAOK Saloniki, Hellas Werona czy Charlotte FC.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Podwójne standardy w Anglii. Raz można ciągnąć za włosy, a raz nie.
- Dyrektor zostaje w Marsylii. Nie ma zgody na jego rezygnację.
- Udało się w Grudziądzu i Skierniewicach. Ale nie w Manchesterze United
fot. NewsPix.pl