Z gry o whisky wypadają kolejni, niezła skuteczność Wojtali

Piotr Tomasik

04 lipca 2014, 15:55 • 5 min czytania

Reklama
Z gry o whisky wypadają kolejni, niezła skuteczność Wojtali

Początkowo było ich dziesięciu, teraz została już tylko piątka. Telichowski, Michniewicz, Iwanow, Szamotulski i daleko przed nimi Paweł Wojtala. A reszcie pozostało tylko przyglądać się, jak rozgrywa się nasza walka i komu przyjdzie wypić fundowaną przez nas whisky. Szczerze? Delikatnie jesteśmy zawiedzeni, liczyliśmy na lepszą skuteczność… Przed Wojtalą – ukłony. Natomiast ci, którzy pozostali jeszcze w zabawie, zapowiadają walkę.

Reklama

Początkowo przypomnijmy jeszcze, o co w tej mundialowej zabawie chodzi. Zaprosiliśmy do obstawiania meczów w Brazylii dziesięciu ludzi ze świata piłki – Michniewicza, Matusiaka, Łapińskiego, Szamotulskiego, Włodarczyka (grupy A-D), a także Telichowskiego, Białasa, Wojtalę, Iwanowa i Grajewskiego (grupy E-H). Daliśmy im na start tysiąc wirtualnych jednostek, ale nagroda wirtualna już nie będzie. Dla zwycięzcy Weszło funduje butelkę whisky, a dla pierwszej trójki – dowolne pozycje z naszej księgarni. Nasi gracze kupony tworzą sami, posługując się rzeczywistymi kursami od zaprzyjaźnionych bukmacherów: Bet-at-home, Betclic, Expekt i ComeOn. Obstawiać można wszystko: od dokładnego wyniku, przez strzelców gola, po końcowe rozstrzygnięcie.

Po czterech kolejkach typowania, a przed ćwierćfinałami nasze zestawienie wygląda tak…

Kiedy dzwonimy do naszego kolejnego eksperta Grzegorza Szamotulskiego, oczekiwaniu aż ten wciśnie zieloną słuchawkę towarzyszy „Sen o Warszawie”. – Witam was, klakierzy – rzuca na powitanie. – Zbliża się liga, do roboty trzeba się brać, więc filozofowanie zostawiam filozofom, których w czasie mundialu i tak pod dostatkiem. Ode mnie dwa kupony i wiem, że dzięki nim grzecznie przyniesiecie mi obiecaną butelkę whisky – śmieje się „Szamo”.

Reklama

– Najpierw ten bardziej dziki. Nie pytajcie, dlaczego, ja odpowiem od razu: bo tak. Bo tak będzie. Brazylia wystraszona, Kolumbia w gazie, a kursy zwariowały. Dwa razy sprawdzałem, w którą stronę to 4,5 – tłumaczy. – Do tego dorzucam drugą pozychę, czyli zwycięstwo Belgów nad Argentyną. O ile Mały znów nie błyśnie, powinno być pozamiatane już po 90 minutach – uważa Szamotulski, który odważne decyzje odrobinę kryje niską stawką. Tutaj tylko 100, a na drugi trzy razy więcej.

Gol Niemców w meczu z Francuzami – mocno prawdopodobny. – Chciałem dać, że Meuller strzeli, ale coś mi się obiło o uszy, że jakieś choroby dopadły Niemców – wyjaśnia, po czym dodaje, że jego zdaniem skończy się w końcu piękny sen Kostaryki. – No jak długo oni mogą, co? Już nie wypada, łysy Robben ich dopadnie jeszcze przed przerwą – śmieje się Szalony Mnich.

– Patrząc na klasyfikację, powinienem zagrać tylko o przetrwanie, zachowawczo. Gdyby jeszcze Mueller strzelił Algierii, byłoby całkiem dobrze. Dzisiaj konsekwentnie: znów typuję, że wpisze się na listę strzelców. W meczu Argentyny z Belgią widzę mało goli i dogrywkę, czyli remis do 90. minuty. Ofensywni Holendrzy, mam nadzieję, sprawią, że w spotkaniu z Kostaryką padną przynajmniej dwie bramki, a Brazylia… Jednak widzę ją w półfinale – mówi z kolei Paweł Wojtala.

Krótko, rzeczowo i na temat. Dotychczas w jego przypadku taka taktyka się sprawdzała, więc ingerować nie zamierzamy.

Reklama

Pierwszym przegranym, czyli tym z drugiej lokaty, jest Bożydar Iwanow. Tuż za jego plecami bardzo ciasno, a przed nim – droga kręta i daleka. Dlatego też inwestuje teraz większość swojego budżetu, znacznie ponad połowę. To chyba jedyna szansa, żeby ruszyć w skuteczną pogoń.

– Przede wszystkim widzę dwóch zwycięzców. Po pierwsze, Brazylia. Skoro ona ani razu nie zagrała efektownie w czterech pierwszych meczach, to… czas najwyższy. Pamiętajmy, że nie zawsze wygrywa najładniejsza piłka. A mimo tych wszystkich zachwytów nad Kolumbią, to uważam, że strefa medalowa będzie dla nich na wyrost. Po drugie, Holandia. Choćby ze względu na Van Gaala, bo to największy taktyczno-umysłowy koń. Trenerski geniusz. To, że ma zabraknąć van Persiego, wcale tej holenderskiej koncepcji nie zaburzy. To ważny piłkarz, ale nie tak ważny jak Robben, który ciągnie tę reprezentację. Spokojnie w ataku może zagrać Huntelaar czy nawet Depay z PSV. Piękny sen kopciuszka z Kostaryki chyba dobiega końca – analizuje.

A w dwóch pozostałych meczach Iwanow odważnie stawia na remisy.

Reklama

W ostatnich dwóch seriach nie najlepszą passę notuje Czesław Michniewicz. Tym razem jednak wydaje się być pewnym swego. – Nie zagram za wszystko, co mam, ale myślę, że troszkę podreperuję finanse – żartuje trener i od razu zaznacza: – W tych meczach, poza Holandią, chyba naprawdę wszystko może się zdarzyć…

Dwa kupony, po dwie pozycje na każdym. – Z całego serca będę trzymał kciuki za Kolumbijczyków, jednak już tak mam, że jak komuś kibicuję, to ze zwycięstwa cieszą się rywale. Z przekory wybieram więc wygraną Brazylii, bez dogrywki. Jeśli umoczę, i tak będę się cieszył – przyznaje Michniewicz.

Szkoleniowiec wątpi, aby Belgowie utrzymali liczbę strzałów z meczu przeciw Amerykanom, gdy ich rywalem będzie Argentyna. – Mimo że kumple Messiego w defensywie radzą sobie co najwyżej średnio, raczej nie będzie bombardowania ze strony Belgów. Dla nich kluczowe będzie unicestwienie ich najlepszego piłkarza, bez którego reszta drużyny nie umie zrobić niczego sensownego – twierdzi nasz ekspert. – Wygra Argentyna, to znaczy – wygra Messi – przekomarza się.

Reklama

I jeszcze Błażej Telichowski. Czyli ten, który miał się odegrać za przegrany zakład o gole Malinowskiego w Ekstraklasie. Miał się odegrać, a już dziś… wchodzi all-in.

Pierwszy kupon to singiel na wygraną Niemców z Francuzami, drugi – kombinowany. Znalazły się na nim zakłady o mniej niż 2,5 gola w meczu Brazylii z Kolumbią, bo w fazie pucharowej z tymi bramkami idzie trochę delikatniej. No i do tego Kostaryka, która w pierwszej połowie ma się zamurować, utrzymać remis, a potem nieco rozluźnić i dać się rozstrzelać. Zresztą, Holendrom taka opcja może odpowiadać: ostatnio z Meksykiem też zaczęli ładować w samej końcówce.

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
11
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Weszło

Reklama