Bardziej się zmęczyliśmy oglądaniem tego meczu, niż zawodnicy grą. Roma realizuje swój plan

redakcja

Autor:redakcja

01 kwietnia 2017, 23:32 • 2 min czytania

Reklama
Bardziej się zmęczyliśmy oglądaniem tego meczu, niż zawodnicy grą. Roma realizuje swój plan

W Rzymie mamy do czynienia z sezonem cudów. Edin Dzeko po raz pierwszy od 2010 roku ma na koncie ponad 20 bramek w sezonie ligowym, Kevin Strootman rozegrał ładnych kilkanaście meczów, a defensywa stołecznej drużyny udowadnia, że nie lubi tracić goli, tym samym będąc drugą najlepszą w lidze. Roma dzisiejszego wieczoru mierzyła się z Empoli, czyli ekipą, której sukcesem będzie utrzymanie się w Serie A. I mimo że podeszła do sprawy minimalistycznie, wykonała plan w stu procentach.

Reklama

Empoli pod batutą Marco Giampaolo rozegrało bardzo dobry sezon 15/16. Duży wkład mieli w ten sukces wszyscy wypożyczeni zawodnicy oraz ci, którzy latem poprzedniego roku zmieniali barwy. Mario Rui, Leo Paredes, Piotrek Zieliński – to oni brali czynny udział w osiągnięciu Empoli. Dzisiaj jednak ten zespół wygląda beznadziejnie. 17 bramek zdobytych w całym sezonie – aż sześciu zawodników w Serie A ma na ten moment więcej goli niż cała kadra ekipy „Azzuri”. Dlatego teraz przed spotkaniem z Romą nikt nie spodziewał się niespodzianki, a raczej solidnie zlanego dupska. Mówienie, że naboje się wyczerpały, to minimalistyczne spojrzenie na sprawę. Oni broni palnej po prostu nie posiadają.

Roma na to spotkanie wyszła nieco lekceważąco. Mogło, a raczej powinno się to skończyć rzutem karnym po błędzie Wojtka Szczęsnego. Polak sfaulował w polu karnym Thiama, jednak liniowy w tej sytuacji odgwizdał mocno wątpliwą pozycję spaloną Senegalczyka. Wtedy, jak oblana wiadrem zimnej wody, obudziła się Roma. W 13/ minucie, defensywa Empoli pokazała, dlaczego ich zespół walczy o utrzymanie. Po wrzutce zawodnika stołecznego zespołu w pole karne, aż trzech obrońców „Azzuri” nie potrafiło przypilnować Edina Dzeko, którego piłka bardziej trafiła, niż Bośniak ją kopnął.

Później już mecz stał nudny jak flaki z olejem. Patrząc na Dzeko można było odnieść wrażenie, że jego celem było dodreptanie do ostatniego gwizdka, byle tylko przesadnie się nie zmęczyć. W sumie ciężko mu się dziwić, skoro za trzy dni czekają go derby z rywalem o znacznie poważniejszej sile rażenia. W drugiej odsłonie zarzucił jednak na chwil kilka swoją dość bierną postawę, gdy obronna Empoli dała kolejny popis. Skompletował tym samym doppiettę, a także wyprzedził w wyścigu o tytuł króla strzelców Andreę Belottiego.

Roma wykonała plan. Bez wielkich ciężarów, spokojnie doprowadziła dwubramkową przewagę do końca, by można było się rozjechać do domów pod Rzymem w poczuciu kolejnego dobrze wykonanego zadania.

Reklama

Jeśli ktoś szuka pozytywów w ekipie Empoli, to są dwa: Skorupski, który znów kilka razy pokazał, dlaczego jest we Włoszech tak ceniony, a także wspomniany wyżej Thiam. Więcej szczerze mówiąc nie widzimy. I po dzisiejszym występie raczej w tym sezonie nie spodziewamy się zobaczyć.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Prywatne więzienia, wyciek ropy, obozy dla Ujgurów. Oto grupa kapitałowa Legii

AbsurDB
12
Prywatne więzienia, wyciek ropy, obozy dla Ujgurów. Oto grupa kapitałowa Legii
Ekstraklasa

Prezes Cracovii ukarany po meczu z Legią! „Przyjmuje z szacunkiem”

Mikołaj Duda
0
Prezes Cracovii ukarany po meczu z Legią! „Przyjmuje z szacunkiem”

Serie A

Reklama