Żenujący Milan, rewelacyjne Sassuolo, profesor Klose. Niedziela w Serie A

redakcja

Autor:redakcja

01 maja 2016, 22:57 • 3 min czytania

Reklama
Żenujący Milan, rewelacyjne Sassuolo, profesor Klose. Niedziela w Serie A

Były takie momenty w tym sezonie, kiedy wydawało się, że Milan jest na dobrej drodze – oczywiście nie w kierunku poziomu, gdy wygrywał Ligę Mistrzów, ale okolice podium Serie A? Na początku roku nie przegrał dziewięciu meczów z rzędu, niedawno walczył jak równy z równym w spotkaniu z Juventusem. Wtedy przyszła chyba zbyt pochopna decyzja o zmianie trenera i Rossoneri znów prezentują żenadę – dziś też się skompromitowali, bo tak trzeba nazwać wynik 3:3 z Frosinone.

Reklama

Nie ma żadnego usprawiedliwienia, super, że odrobili straty, ale to jak chwalić piłkarzy za walkę – zarabiają tyle kasy, że tylko spróbowaliby przejść obok meczu. Frosinone to naturalny kandydat do spadku, który tylko raz w tym sezonie potrafił strzelić trzy gole – Hellasowi Verona u siebie, czyli szału nie ma. Tymczasem przyjeżdża taki kopciuszek na San Siro (te czasy, kiedy strach było tam się pojawiać…) i po dwóch minutach prowadzi, potem gol w końcówce pierwszej połowy i do szatni Milan schodził z bagażem dwóch goli. Ładne to były strzały gości, ale trzeba też oddać, że gdyby Donnarumma czuł się w tym meczu lepiej, to oba by wyjął. Stać go na to.

W drugiej połowie Milan niby prezentował się trochę korzystniej, ale wciąż widzieliśmy sporo komedii:

– Mario Balotelli, który kiedyś słynął ze stuprocentowej skuteczności jedenastek dzisiaj wykonał ją tak, jakby robił to pierwszy raz w życiu

– Alex przy golu na 3:1 dla Frosinone machnął się niczym oldboj w lidze szóstek, na tym poziomie takie błędy to kompromitacja

Reklama

Ostatecznie udało się wyciągnąć punkt, po bardzo wątpliwym karnym w ostatnim minucie – tak, była ręka, ale obrońca chyba musiałby sobie ją wcześniej amputować, żeby go nie trafiła. Do karnego podszedł Menez i uff, udało się!

*

Lazio prowadziło z Interem od ósmej minuty i nie była to żadna niespodzianka. Rzućcie tylko okiem na tę statystykę:

Reklama

2′ Biava

2′ F Anderson

8′ Candreva

5′ Candreva

Reklama

To minuty, kiedy w czterech ostatnich meczach Rzymianie karcili Inter. Dziś trafił Klose i to jak! W tym sezonie nikt tak nie ośmieszył Handanovicia, Klose wyszedł z nim sam na sam, zamarkował kilka razy uderzenie i Słoweniec po prostu usiadł na dupie jak bezradne dziecko.

W drugiej połowie Inter bardzo chciał odrobić straty, próbował, ale brakowało w tym wszystkim jakości. Nie trafiał Perisić, zawodził Jovetić. W końcu Nerazzurri nadziali się na kontrę, która ich pogrzebała: Murillo faulował w polu karnym Keitę, więc konsekwencje były jasne. Candreva pokazał Balotellemu jak wykonywać jedenastki – pewnie pod poprzeczkę, dzięki i dobranoc.

Ta porażka przekreśla Inter, nie będzie ich w Lidze Mistrzów.

Reklama

*

Milan sfrajerzył, więc w tabeli przeskoczyło go Sassuolo – rewelacja rozgrywek. Wcześniej typowy średniak, dopiero w sezonie 12/13 dołączyli przecież do elity, a dziś mają szansę na puchary. Matematyczne, bo matematyczne, ale takich nie mają bardziej uznane marki, jak na przykład Lazio. Dziś zagrali po swojemu, mądrze z tyłu, a z przodu wpadł jakiś farfocel – trzy punkty są i jedziemy dalej.

Grał Wszołek, występ to był raczej przeciętny. Włosi dziennikarze podkreślają jego aktywność i sześć dośrodkowań, ale nie szła za tymi próbami jakość.

Reklama

*

Juventus zagrał po mistrzowsku – tak to trzeba nazwać, przyjechały do Turynu ogórki z Carpi, Juve jeszcze zmęczone po świętowaniu tytułu, ale wygrać wypada. No i spokojne 2:0, Hernanes raz, Zaza dwa. Mecz bez historii, ale Stara Dama sięgnęła po trzy punkty, bo ma to zapisane w genach – chce wygrywać gdziekolwiek, z kimkolwiek.

*

Reklama

Co u Polaka z Empoli (Skorupski kontuzjowany, wiadomo)? On i jego drużyna są już pozbawieni większej motywacji, utknęli w środku tabeli, więc nie grozi im spadek, tym bardziej puchary. Pewnie i stąd nudny remis z Bologną, zresztą Empoli powinno być zadowolone, bo to goście atakowali częściej. Zieliński zagrał cały mecz i to on zmarnował najlepszą okazję swojego zespołu – wyszedł sam na sam z Mirante, miał mnóstwo czasu i… podał, zamiast strzelić. To znaczy niby uderzał, ale bardziej wyglądało to na podanie – bramkarz po prostu złapał piłkę, La Gazetta Delo Sport nazywa tę sytuacje horrorem, wlepiając Polakowi tytuł „najgorszego” w Empoli, z notą 5.

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Prywatne więzienia, wyciek ropy, obozy dla Ujgurów. Oto grupa kapitałowa Legii

AbsurDB
12
Prywatne więzienia, wyciek ropy, obozy dla Ujgurów. Oto grupa kapitałowa Legii
Ekstraklasa

Prezes Cracovii ukarany po meczu z Legią! „Przyjmuje z szacunkiem”

Mikołaj Duda
0
Prezes Cracovii ukarany po meczu z Legią! „Przyjmuje z szacunkiem”

Serie A

Reklama