Jakub Kałuziński zanotował kolejne asysty w lidze tureckiej. Były pomocnik Lechii Gdańsk dwukrotnie świetnie dośrodkował z narożnika boiska, a jego Istanbul Basaksehir pokonał przed własną publicznością Samsunspor 5:2.
Choć bramkarz drużyny Polaka robił dużo, żeby było inaczej.
„Polski” mecz w Turcji. Najlepiej wypadł Jakub Kałuziński
Obok Kałuzińskiego w pierwszym składzie Basaksehiru na prawej obronie znalazł się także Michał Karbownik. Z kolei w zespole Samsunsporu jako półlewy stoper wystąpił Igor Drapiński. To tak słowem uzupełnienia. Samo spotkanie lepiej zaczęło się dla miejscowych. W dziesiątej minucie Brnić dograł futbolówkę z lewej flanki, a z okolic dziesiątego metra piłkę do bramki wpakował Shomurodov.
Goście dość szybko wyrównali, choć tak na dobrą sprawę nic nie musieli robić. Golkiper gospodarzy popełnił kuriozalny błąd przy wyprowadzeniu piłki, podając ją wprost do Bayo. Ten oddał ją stojącemu obok Coulibaly’emu, który bezproblemowo umieścił futbolówkę w pustej bramce.
Basaksehir szybko powetował sobie stratę gola i już kilkadziesiąt sekund później wrócił na prowadzenie. Jeden z graczy Samsunsporu stwierdził, że odwdzięczy się za prezent ze strony bramkarza rywali i sam podaruje gola przeciwnikom. Skov Olsen znalazł sobie trochę miejsca na oddanie strzału, piłka leciała wprost w bramkarza, ale kapitan gości i tak zdecydował się zablokować próbę Duńczyka. Interwencja była nieudana, a obrońca tym wślizgiem wkurzył golkipera, który zaczął uderzać w murawę, jakby jutra miało nie być. I trudno mu się dziwić.
Po dwóch wylewach w obu polach karnych mogliśmy się w końcu zachwycać dośrodkowaniami Jakuba Kałuzińskiego. Gole na 3:1 i 4:1 padły w ten sam sposób – po centrach z narożnika boiska. Najpierw z dobrej wrzutki skorzystał Bayram, a w drugiej połowie Ba.
W samej końcówce gracze Samsunsporu zredukowali straty do dwóch goli – Tavsan spróbował szczęścia z dystansu i… wpadło. Może i skończyłoby się inaczej, gdyby golkiper Basaksehiru skoczył w kierunku piłki z uniesionymi ramionami, zamiast… kucać.
Pierwsze konkrety polskiego pomocnika
Gospodarze wrócili ostatecznie na trzybramkowe prowadzenie, a wynik na 5:2 ustalił Fayzullaev, który z bliska dopełnił formalności. Była to jedyna bramka, przy której nie popisał się Drapiński, zupełnie odpuszczając walkę o futbolówkę.
Basaksehir wygrał zatem trzeci domowy mecz w lidze z rzędu, a sam Kałuziński… dał najwięcej punktów wszystkim jego posiadaczom w tureckim fantasy.
TFF Fantezi Lig’de İstanbul Başakşehir FK – Samsunspor maçının en yüksek puan toplayan oyuncusu…🤩 #TFFFL
👉 Jakub Kaluzinski https://t.co/plDIFk1phf
— TFF Fantezi Lig (@TFFFanteziLig) November 1, 2026
Mówiąc tym razem serio, Polak zanotował świetny występ, czego potwierdzeniem są poniższe liczby. Dwie asysty, trzy stworzone duże szanse, pięć kluczowych podań, 89% celności zagrań, jeden udany wślizg, jeden przechwyt i dwa odbiory.
Jakub Kałuziński vs Samsunspor
⏱️ 93’ minutes
🅰️ 2 assists
🧠 3 big chances created
🔑 5 key passes
🎯 89% passing accuracy
😤 1/1 tackle
❌ 1 interception
♻️ 2 recoveriesThe Polish Motor 🇵🇱! https://t.co/wFXebnIgPn
— Turk Scout (@ScouTurk) November 1, 2026
Dla Kałuzińskiego to pierwsze asysty w sezonie. Łącznie rozegrał dziewięć meczów ligowych, wyrównując dorobek z poprzedniego sezonu. Wówczas jednak tylko dwukrotnie pojawiał się w wyjściowym składzie, podczas gdy w trwającej kampanii trener postawił na niego od pierwszej minuty aż sześciokrotnie.
Po dziesięciu kolejkach Basaksehir zajmuje dziesiąte miejsce z dorobkiem czternastu punktów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix