Piłkarz Korony wylądował w karetce. Runda się dla niego skończyła

Adrian Mańko

19 października 2026, 09:40 • 2 min czytania 5

Reklama
Piłkarz Korony wylądował w karetce. Runda się dla niego skończyła

Ondrej Lingr nie dokończył niedzielnego spotkania Lecha Poznań z Koroną Kielce po groźnym zderzeniu z Radosławem Murawskim. Piłkarz został przetransportowany karetką do szpitala, a pierwsze informacje o jego stanie zdrowia są bardzo niepokojące. Jacek Zieliński ujawnił, że zawodnik prawdopodobnie doznał złamania szczęki i miał krwotok.

Reklama

Ondrej Lingr trafił do szpitala. „Dusił się krwią”

Do groźnego zdarzenia doszło w 27. minucie spotkania Lecha Poznań z Koroną Kielce. W trakcie zderzenia Radosława Murawskiego z Ondrejem Lingrem zdecydowanie bardziej ucierpiał zawodnik kieleckiego zespołu. Potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej, a następnie został zabrany z boiska karetką.

Po zakończeniu meczu o sytuację zdrowotną swojego piłkarza został zapytany trener Korony, Jacek Zieliński. Jego słowa nie napawają optymizmem.

Reklama

– Ponoć wygląda to źle. Tam jest złamana szczęka, dzisiaj jakiś krwotok nastąpił, on się dusił krwią – przekazał szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej.

Zieliński zaznaczył, że Lingr przebywał w szpitalu, a klub czekał na decyzję dotyczącą dalszego leczenia.

– W ciągu najbliższych minut ma zapaść decyzja, czy będzie operacja od razu, czy w jakiś sposób ta sprawa zostanie zahamowana i wróci do Kielc. Ale nie wiemy, czekamy na informacje. Wygląda to bardzo poważnie – mówił trener Korony.

To może być koniec rundy dla zawodnika Korony

Jacek Zieliński przyznał również, że uraz może wykluczyć Lingra z gry do końca rundy.

Reklama

– Myślę, że ta runda już jest dla niego skończona – stwierdził szkoleniowiec.

Na razie są to wstępne informacje przekazane przez trenera. Ostateczna diagnoza i decyzje dotyczące leczenia mają zależeć od dalszych ustaleń lekarzy. Można jedynie wyczekiwać oficjalnego komunikatu kieleckiego klubu.

Lingr dołączył do Korony Kielce pod koniec sierpnia. Klub zapłacił za niego milion euro. Do momentu niedzielnego spotkania czeski piłkarz rozegrał siedem oficjalnych meczów w barwach zespołu z Kielc i zdobył jedną bramkę.

Reklama

fot. Newspix

5 komentarzy
Adrian Mańko

Wychowanek świętej pamięci Lubelskiego Sport Expressu, do którego trafił jeszcze w liceum, wyłowiony jako młody talent portalu Lublinianka.NET. W Lubliniance od 20 sezonów pełni rolę spikera, a w dziennikarstwie zwiedził kilka tytułów, ostatnio Dziennik Wschodni. Najdłużej pracował jednak na chwałę jednego z buków. Od 2005 roku tworzy własny projekt piłkarski - LAKP. Piłka nożna? Zawsze i wszędzie! Liga Mistrzów, Premier League, Ekstraklasa, okręgówka, B-klasa. Wszystko jedno. Nie gra w padla. Ale gra w tenisa. Lubi też żużel.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama