Rafael Leao kontuzjowany. Trener wini murawę

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

18 października 2026, 09:23 • 2 min czytania 0

Reklama
Rafael Leao kontuzjowany. Trener wini murawę

Kiepski wieczór ma za sobą reprezentant Portugalii. Galatasaray wprawdzie, zgodnie z planem, poradził sobie z niżej notowaną ekipą Genclerbirligi, ale Rafael Leao nie mógł w pełni cieszyć się ze zwycięstwa. W całym meczu rozegrał ledwie szesnaście minut, a boisko musiał opuścić z kontuzją.

Reklama

O całej sprawie informuje serwis Fotomac. Leao zameldował się na boisku w drugiej połowie, zmieniając Leroya Sane. Jego zespół nadal bezbramkowo remisował i Portugalczyk mógł wierzyć, że to właśnie on odmieni losy spotkania. Nic bardziej mylnego – na boisku były piłkarz Milanu spędził tylko kilkanaście minut. Wszystko przez kontuzję pachwiny, za którą zdaniem trenera główną winę ponosi kiepsko przygotowana murawa.

– Leao doznał kontuzji z powodu śliskiej nawierzchni. Zostaną przeprowadzone badania, ale mamy szczęście, że na takim boisku skończyło się to tylko jednym urazem – grzmiał po meczu Okan Buruk, trener Galatasaray.

Leao opuścił boisko z bólem. Jego zespół zdołał jednak wygrać


Rafael Leao, odkąd tylko pojawił się w Turcji, gra regularnie. Wystąpił już w pięciu ligowych spotkaniach, zagrał też dwukrotnie w Lidze Mistrzów, ale cały czas czeka na swojego pierwszego gola w nowych barwach. Do tej pory wypracował jedynie asystę w przegranym 1:4 meczu z Barceloną.

Reklama

W Champions League Galata zaliczyła kiepski start przegrywając z Dumą Katalonii i wcześniej także z portugalskim Sportingiem. W kraju wszystko jednak jest po staremu – po ośmiu kolejkach zespół ze Stambułu przewodzi stawce i ma na swoim koncie tylko jedną porażkę. Dotkliwą i wyraźną – lanie sprawił ekipie Leao Trabzonspor, a właściwie sam jeden Mohamed Salah, który ustrzelił w tamtym wrześniowym spotkaniu hattricka i dorzucił jeszcze do niego asystę.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Colak ma dość. „Nie możemy udawać, że problemu nie ma”

Jan Broda
18
Colak ma dość. „Nie możemy udawać, że problemu nie ma”

Inne ligi zagraniczne

Reklama