Świątek mówi o kontuzji. „Poważnie rozważałam wycofanie się z turnieju”

Marcin Długosz

17 października 2026, 19:12 • 2 min czytania 5

Reklama
Świątek mówi o kontuzji. „Poważnie rozważałam wycofanie się z turnieju”

Iga Świątek uległa Mai Chwalińskiej 5:7, 1:6 w turnieju WTA 1000 w Wuhan. To druga z wymienionych polskich tenisistek będzie miała szansę na pierwszy triumf takiej rangi w swojej karierze. Po meczu bardziej utytułowana zawodniczka odniosła się do swojego stanu zdrowia, bowiem spotkanie kończyła z wyraźną kontuzją.

Reklama

Była końcówka pierwszego seta, kiedy Świątek poprosiła o przerwę medyczną. Na kort wróciła, choć z opatrunkiem na udzie. Nie wyglądało to zbyt dobrze, a problemy zdrowotne ewidentnie odbijały się też na postawie zawodniczki. Drugi set przegrała już wyraźnie, choć złość tym razem jest może nieco mniejsza, bo Chwalińska to jej dobra przyjaciółka.

– Pogratulowałam jej. Ona z kolei powiedziała mi, że jeśli nie zakwalifikuję się do WTA Finals, to mnie zabije. Oczywiście tylko żartowała. Właśnie o tym rozmawiałyśmy – powiedziała Świątek.

Iga Świątek: Za każdym razem, gdy skakałam, odczuwałam ból

Do swojej kontuzji natomiast odniosła się następująco: – Cały czas oklejałam nogę taśmą, żeby ją chronić i tyle. Być może już na samym początku tego turnieju zaczęłam czuć, że coś jest nie tak. Za każdym razem, gdy skakałam, odczuwałam ból i każdego dnia starałam się po prostu jak najlepiej przez to przejść.

– Po meczu drugiej rundy z Magdaleną Fręch poważnie rozważałam wycofanie się z turnieju, ale w tamtym momencie wciąż byłam w stanie grać normalnie. Pomyślałam więc: dlaczego nie spróbować wytrzymać jeszcze trochę i zobaczyć, jak daleko uda mi się zajść? Dzisiaj stało się jednak jasne, że kontuzja może być zbyt poważna. To naprawdę pechowa sytuacja, ale uważam, że mimo wszystko grałam całkiem dobrze, biorąc pod uwagę okoliczności. Naprawdę nie chciałam kreczować, ale taka była dzisiaj sytuacja – dodała Świątek.

Reklama

Utytułowana polska tenisistka doceniła także postawę Chwalińskiej. – Jej gra w defensywie jest naprawdę dobra. Jako rywalka zaprezentowała się znakomicie. Jest bardzo inteligentna, czeka na moje błędy, zachowuje cierpliwość i gra niezwykle regularnie. Dlatego wcale mnie to nie dziwi. Każdy może zobaczyć, jaki jest jej styl gry. Zagrała naprawdę dobrze.

Świątek ma teraz w planach polecieć do Ningbo na turniej WTA 500. – Na pewno jestem zmotywowana. Czuję, że gram dobrze i mam za sobą dobry tydzień. Mam wrażenie, że dobrze uderzam piłkę, więc zagram, odpocznę, pojadę do Ningbo i zobaczę, jak to się potoczy.
Ale szczerze mówiąc, to nie ma aż takiego znaczenia. Mogę też po prostu wybrać się na dłuższe wakacje
– zakończyła Polka.

Fot. Newspix

5 komentarzy
Marcin Długosz

Serie A, Serie B, Włosi w europejskich pucharach - kocha wszystko, co spod znaku calcio. Za Milanem przemierzył sporo kilometrów, kocha zapach San Siro i będzie płakał przy wyburzeniu (które jest konieczne). Nie zapomina o starej, dobrej Ekstraklasie. Na weszlo.com i w WeszłoTV opowiada głównie o piłce włoskiej i polskiej.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć

Marcin Długosz
2
Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć

Polecane

Reklama
Polecane

Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć

Marcin Długosz
2
Tyle zarobiła Chwalińska w Wuhan. Wypłata wciąż może wzrosnąć