Dobre, by nie powiedzieć bardzo dobre informacje dla FC Barcelony. Oto bowiem Raphinha wznowił treningi z drużyną i jest coraz bliżej powrotu do kadry meczowej. Wszystko wskazuje na to, że Brazylijczyk będzie do dyspozycji Hansiego Flicka na zbliżające się wielkimi krokami El Clasico przeciwko Realowi Madryt. A być może nawet i wcześniej.
Przypomnijmy, Raphinha znów padł ofiarą wirusa FIFA. Napastnik Barcelony wyjechał na kadrę i złapał kontuzję. Brazylijczyk wystąpił w pierwszym wrześniowym meczu Canarinhos z Australią, zdobył nawet gola, ale na drugą połowę już jednak nie wyszedł. Powód? Jak przekazała w oficjalnym komunikacie CFB, chodzi o względy zdrowotne, w następstwie których opuścił zgrupowanie.
– Raphinha przeszedł w środę (30 września) badanie obrazowe, które wykazało niewielki obrzęk mięśniowy w tylnej części prawego uda. Ze względów ostrożności oraz z myślą o jego jak najszybszym powrocie do pełnej sprawności zawodnik zostanie zwolniony ze zgrupowania reprezentacji Brazylii – brzmiało oficjalne oświadczenie.
Welcome back, Raphinha 🤙 🇧🇷 https://t.co/ZtFRgzp0CC
— FC Barcelona (@FCBarcelona) October 15, 2026
Barcelona zbroi się przed El Clasico. Raphinha wznowił treningi
Perspektywa utraty będącego w życiowej formie Raphinhi wydawała się wielkim ciosem dla rozpędzonej Barcelony. W stolicy Katalonii szybko jednak odetchnęli z ulgą, bo uraz nie okazał się poważny. Co więcej, Brazylijczyk był już w pełni sił przed meczami z Getafe i Galatasaray, natomiast Hansi Flick w porozumieniu z 30-latkiem wspólnie ustalili, że ten odpocznie w tych dwóch spotkaniach.
Jak podkreśliła Marca, obydwaj woleli zachować ostrożność po wydarzeniach z ubiegłego sezonu, kiedy to powrót na boisko nastąpił zbyt szybko, co skutkowało kolejnymi dwoma kontuzjami. Niemiec nie chce ryzykować zdrowiem swojego najlepszego piłkarza i wszystko wskazuje na to, że w nadchodzącym meczu z Betisem Raphinha wprawdzie powróci do kadry, ale usiądzie tylko na ławce. Nadrzędnym celem jest powrót na sto procent w kolejnych spotkaniach z PSG (20.10) oraz Realem Madryt.
Nic zresztą dziwnego, że na Camp Nou chuchają i dmuchają na Raphinhie, bo ten jest po prostu wybitny. Brazylijczyk po odejściu Lewandowskiego i Torresa wcielił się w rasową dziewiątkę. Dość powiedzieć, że w siedmiu dotychczasowych meczach dla Barcelony w tym sezonie zdobył aż 12 goli i zanotował 3 asysty. Kosmos.
Poza Raphinhą, do treningów z drużyną powrócił Frenkie De Jong, na którego powrót Barcelona musiała trochę poczekać, bo aż trzy miesiące. Inna sprawa, że Holender nie ułatwił sprawy, odmawiając operacji pomimo rekomendacji klubu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix