Uznany bramkarz napadnięty przed meczem Ligi Mistrzów

Marcin Ziółkowski

14 października 2026, 19:11 • 3 min czytania 1

Reklama
Uznany bramkarz napadnięty przed meczem Ligi Mistrzów

Jeśli mówimy o bramkarzu, który znany był ze swojej solidności i spędził wiele sezonów w Bundeslidze, z pewnością na szczycie listy znajdziemy nazwisko pewnego węgierskiego zawodnika. Peter Gulacsi, bo o nim mowa, przez długi czas był numerem jeden między słupkami drużyny RB Lipsk. Latem tego roku zdecydował się na nowe wyzwanie i podpisał umowę z Villarrealem. W spotkaniu trzeciej drużyny ligi hiszpańskiej ostatniego sezonu przeciwko SSC Napoli w Lidze Mistrzów, Węgier jednak nie zagrał. Sprawa jest poważna.

Reklama

Peter Gulacsi świadkiem napadu. Traumatyczne przeżycie bramkarza

Jeszcze na początku tego roku Gulacsi oraz jego dwaj koledzy – bramkarze z Lipska podpisali nowe kontrakty. Węgier miał więc porozumienie do czerwca 2027 roku. Latem otrzymał jednak interesującą ofertę z Villarrealu, który tak jak zespół z Saksonii, zakwalifikował się do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Żółta Łódź Podwodna zapłaciła za bramkarza 2 miliony euro i tym samym wylądował w zespole Inigo Pereza.

Jego nowy klub radził sobie średnio, bo w czterech pierwszych kolejkach zanotował jedynie dwa punkty. 8 września na mecz z Borussią Dortmund, między słupki w miejsce Luiza Juniora wskoczył Gulacsi. I od tej pory Węgier grał wszystko. Zmieniło się to przed drugą kolejką Ligi Mistrzów, spotkaniem z SSC Napoli.

Reklama

Jak poinformowały hiszpańskie media, w nocy z 12 na 13 października, do domu 36-letniego piłkarza w ekskluzywnej dzielnicy Puzol na północ od Walencji, włamało się czterech zamaskowanych intruzów. Wszyscy z nich byli uzbrojeni i kazali małżeństwu otwierać sejf. Węgierską parę przymuszono także do oddania wartościowych przedmiotów.

Mówi się, że przynajmniej jedno z dwójki dzieci pary było w mieszkaniu w trakcie próby rabunku. Napastnicy grozili Gulacsiemu bronią i przebywali w domu węgierskiej rodziny przez godzinę, a na koniec uciekli dwoma luksusowymi autami. Nie wiadomo jak duże są straty majątkowe – policja wszczęła śledztwo w tej sprawie, nikogo jeszcze nie aresztowano. Nikt z domowników nie ucierpiał w wyniku napadu.

Pozostawiło to jednak (co nie jest niczym dziwnym) pewien ślad na psychice zawodnika. Nie był on w stanie wystąpić w wieczornym spotkaniu. Zastąpił go Luiz Junior. Villarreal pokonał drużynę z Neapolu 3:1.

Reklama

W ostatnim czasie nie tylko Gulacsi padł ofiarą przestępstwa spośród środowiska piłkarskiego. Policja w Katalonii aresztowała trzy osoby podejrzane o napady na domy dwóch piłkarzy FC Barcelony – Pau Cubarsiego i Joana Garcii. Na początku roku okradziono też Habiba Beye’a, byłego trenera OM czy Neila El Aynaouiego (wówczas) z Romy.

Gulacsi był z reprezentacją Węgier na trzech turniejach rangi mistrzostw Europy. W drużynie Lipska wystąpił 362 razy.

Reklama

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Trener Wieczystej próbował obejść przepisy. Skończyło się kolejną karą

Wojciech Piela
4
Trener Wieczystej próbował obejść przepisy. Skończyło się kolejną karą

Liga Mistrzów

Reklama