Adil Bourabaa na długo nie zapomni swojego debiutu w reprezentacji Algierii. 21-letni pomocnik zapamięta jednak tę chwilę nie tylko ze względu na aspekty piłkarskie, ale też na wywiad pomeczowy. Dziennikarz algierskiej telewizji publicznej najpierw pomylił go z innym zawodnikiem, a następnie… przekręcił jego imię.
Pomyłka w algierskiej telewizji. Bourabaa to nie Bourabaa?
Wrześniowo-październikową przerwę na kadrę Algieria zakończyła zwycięstwem w meczu towarzyskim z Nigrem. Wcześniej zespół z północnej Afryki rozegrał dwa mecze w ramach eliminacji Pucharu Narodów Afryki – wygrał u siebie z Zambią 3:1, a następnie zremisował na wyjeździe z Burundi 2:2. Po dwóch kolejkach Algieria jest liderem czterozespołowej grupy. Z każdej na turniej awansują po dwie najlepsze ekipy.
Adil Bourabaa szansę na pierwsze minuty w kadrze dostał dopiero w późniejszym sparingu. Pomocnik Le Mans wszedł na boisko w 61. minucie, gdy na tablicy widniał wynik 1:1. Nieco ponad dziesięć minut później na listę strzelców wpisał się Ramy Bensebaini, który wykorzystał rzut karny i zapewnił swojej kadrze zwycięstwo.
Po spotkaniu 21-latek został zaproszony przez jednego z dziennikarzy do wywiadu.
– Obok mnie stoi reprezentant Algierii Nair… – zaczął reporter.
– Hę? Co? – odpowiedział zdziwiony zawodnik.
– Sohaib. Sohaib – kontynuował dziennikarz.
– Nie. Jestem Adil Bourabaa. Adil Bourabaa.
– Ach, Adem… Adem Bourabaa.
– Adil, Adil Bourabaa – podpowiedział dopiero ktoś z redakcji.
Dziennikarz algierskiej telewizji pomylił dwóch debiutantów z francuskich lig. Swój pierwszy występ w narodowych barwach tego dnia zanotował także Sohaib Nair z drugoligowego Saint-Etienne.
Le journaliste de l’𝗘𝗡𝗧𝗩 qui se trompe totalement sur l’identité d’𝗔𝗗𝗜𝗟 𝗕𝗢𝗨𝗥𝗔𝗕𝗔𝗔 ! 😭 https://t.co/EZwzVmkgfa
— ⭐️ Squadra Khadra 🇩🇿 (@Squadra213) October 6, 2026
Bourabaa został wyhaczony przez skautów Le Mans dopiero zimą tego roku z niższych lig francuskich. W bieżącym sezonie Ligue 1 rozegrał pięć meczów, w których zdobył trzy bramki oraz zanotował dwie asysty.
Trochę słabo nie rozpoznać rodaka, który robi takie liczby w czołowej europejskiej lidze…
Fot. ENTV (Screen)