Niepokojące wieści dla kibiców Barcelony. Raphinha nie dokończył meczu towarzyskiego Brazylii z Australią. Skrzydłowy Dumy Katalonii opuścił boisko w przerwie, zgłaszając przy tym dyskomfort w prawym udzie.
Raphinha kontuzjowany. Zszedł z boiska w przerwie
W trakcie wrześniowo-październikowego zgrupowania Canarinhos mają w planach rozegranie trzech sparingów – dwóch z Australią i jednego z Indiami. W pierwszym spotkaniu z Socceroos Brazylia uratowała remis 1:1 w ostatnich sekundach, a gola w piątej minucie doliczonego czasu gry strzelił Rayan. Asystę przy tym trafieniu zanotował Raphinha, który rozegrał cały mecz.
Cztery dni później gwiazda Barcelony znowu znalazła się w wyjściowej jedenastce reprezentacji Brazylii. Tuż przed przerwą zapisała się w protokole, zdobywając bramkę z rzutu karnego na 2:2.
🎥 Raphinha wykorzystał rzut karny w towarzyskim meczu z reprezentacją Australii. pic.twitter.com/U5CAVhE7Ys
— BarcaInfo (@_BarcaInfo) September 29, 2026
Na drugą połowę meczu towarzyskiego Raphinha już nie wyszedł. Jak podała brazylijska federacja, zawodnik poczuł dyskomfort mięśniowy i Carlo Ancelotti wolał nie ryzykować, tylko wpuścił (zapewne z bólem serca) Endricka.
Nie wiadomo, jak poważny jest to uraz – 29-latek przejdzie teraz dokładniejsze badania.
Znowu ma problemy mięśniowe
Sytuacja ta bardzo przypomina ubiegły sezon, kiedy to Brazylijczyk również od początku grał w wyjściowym składzie i nie ominął żadnego spotkania. Może nie imponował aż tak liczbami, bo w sześciu meczach strzelił „tylko” trzy gole, do których dołożył dwie asysty, ale i tak był ważnym elementem układanki Flicka. Zawodnik doznał jednak urazu uda i pauzował przez sześć tygodni, opuszczając m.in. El Clasico.
W końcówce sezonu problemy z udem wróciły, przez co Raphinha w ostatnich dziewięciu kolejkach tylko dwukrotnie wchodził na boisko. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobyciu dwóch bramek. Z tego też powodu skrzydłowy – a ostatnio w zasadzie napastnik – przedwcześnie opuścił boisko w meczu mistrzostw świata z Haiti i nie pomógł Canarinhos w fazie pucharowej.
Kolejna potencjalna dłuższa absencja to byłyby katastrofalne wieści dla Hansiego Flicka. Brazylijczyk ma za sobą kapitalny start sezonu – w ośmiu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach zdobył aż czternaście bramek i zanotował trzy asysty, czyli więcej niż przez całą ubiegłoroczną kampanię w lidze. To w głównej mierze Raphinhi Barcelona zawdzięcza tak świetny początek w hiszpańskiej ekstraklasie. Duma Katalonii wygrała wszystkie siedem pierwszych meczów.
Raphinha trafił do Barcelony latem 2022 roku z Leeds United za blisko 60 milionów euro. Od tamtej pory Brazylijczyk rozegrał 185 meczów, w których zdobył 89 bramek oraz zanotował 62 asysty. Z klubem sięgnął po trzy mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Króla, a także trzy Superpuchary Hiszpanii.
Blaugrana wróci do gry 10 października, kiedy to zmierzy się przed własną publicznością z Getafe. Przed listopadową przerwą na kadrę podopieczni Flicka zagrają jeszcze m.in. z Realem Madryt czy z PSG w Lidze Mistrzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix