Vozinha był jednym z największych bohaterów ostatnich mistrzostw świata. Po zatrzymaniu Hiszpanii w pierwszym w historii mundiali meczu Republiki Zielonego Przylądka, w fazie pucharowej znacząco pomógł swojej kadrze przeciągnąć spotkanie z Argentyną do 120 minut. Kabowerdeńczyk zyskał na popularności i chciał to w pewien sposób wykorzystać w poszukiwaniu nowego pracodawcy.
40-letni golkiper został już co prawda ogłoszony przez chilijskie Colo Colo, ale nie ma pewności że w ogóle tam zagra.
Vozinha może wrócić do Afryki
Turnieje piłkarskie mają to do siebie, że potrafią odmienić życie wielu osób. Tak było też z Vozinhą. Świetny występ przeciwko mistrzom Europy, Hiszpanii, spowodował, że bramkarz Kabowerdeńczyków znacząco wybił się na Instagramie.
Z poziomu 50 tysięcy obserwujących doszedł do blisko 30 milionów, co zapewne jest jednym z największych wzrostów w historii całej platformy. Medialna popularność Vozinhi po starciu z Hiszpanami była jednym z najgłośniejszych tematów fazy grupowej MŚ. Gdy Kabowerdeńczycy wyszli z grupy, Vozinha po raz kolejny pokazał wielkie umiejętności, regularnie stając Argentyńczykom na drodze bramki.
Po odpadnięciu kadry z Afryki mówiło się o zainteresowaniu bramkarzem ze strony Interu Miami. Wszystko to z uwagi na to, że David Beckham miał się zauroczyć tym, co pokazał Vozinha na jego oczach. Sam Lionel Messi po meczu pogratulował golkiperowi świetnego występu i był zdziwiony, że ma on już na karku 40 lat. Finalnie nic nie wyszło z kontynuowania jego American Dream, ale nie ma tego złego.
𝐁𝐈𝐄𝐍𝐕𝐄𝐍𝐈𝐃𝐎
𝐖𝐄𝐋𝐂𝐎𝐌𝐄
𝐁𝐄𝐌-𝐕𝐈𝐍𝐃𝐎Te esperamos en el Estadio Monumental 🏟⚪️⚫️#VamosCacique pic.twitter.com/ymqPvFTYGS
— Colo-Colo (@ColoColo) July 25, 2026
25 lipca Vozinha został ogłoszony nowy zawodnikiem Colo Colo. Wpis trafił do 4 milionów odbiorców na portalu X, co wielokrotnie przewyższa widoczność regularnych wpisów klubu. Jak już wspominaliśmy w jednym z artykułów, miał tam zarabiać 45 tysięcy euro miesięcznie.
Miało być Colo Colo, ale podpisów nadal nie ma
Miał. Jak informują media w Ameryce Południowej, Vozinha trzykrotnie odroczył już przybycie do chilijskiego klubu. Mówiło się o problemach osobistych i to miał być powód przesunięcia formalności w czasie (choćby sprawy wizowe, bo jest spoza strefy Mercosur – przyp. MZ).
Wygląda jednak na to, że… z powodu oferty z Afryki. Mówi się, że bramkarz miałby dołączyć do niedawnego selekcjonera, Bubisty. Ten ma objąć RS Berkane, a więc półfinalistę ostatniej edycji afrykańskiej Ligi Mistrzów.
🚨 𝐁𝐑𝐄𝐀𝐊𝐈𝐍𝐆: RS Berkane close to hijack Vozinha deal 😱
The 40-year-old goalkeeper was announced by Chilean side Colo Colo already, but changed his plans and is now negotiating the final details to play for the Moroccan team, per Raphael Bózeo, Cape Verde watcher for… pic.twitter.com/T43LCdfKa9
— 433 (@433) August 1, 2026
Dziennikarz Raphael Bozeo z Globo Esporte powiedział, że Bubista jest w zaawansowanych negocjacjach z marokańskim klubem, ma zostać ogłoszony 2 sierpnia w niedzielę. Po podpisaniu umowy ma też dojść do zwerbowania niedawnego bramkarza CD Chaves. Zawodnik chciałby współpracować z trenerem także na niwie klubowej.
Według dziennikarza warto jednak zerknąć na całą perspektywę. Otóż Vozinha niczego nie podpisał, ani niczego nie ogłaszał, a całe zamieszanie wynika z tego, że Chilijczycy zapowiedzieli już transfer [jako coś pewnego – MZ]. I to mimo braku stosownych dokumentów. Trudno jest mieć więc pretensje do piłkarza, skoro to klub zdecydował się wyjść przed szereg.
28 lipca Vozinha miał zjawić się w Chile na badaniach medycznych i podpisaniu kontraktu. Od tego czasu nadal nie przybył do nowego pracodawcy. Jak widać, możliwe, że nigdy do Ameryki Południowej nie zawita.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix