Crystal Palace jedną nogą w finale. Skromna zaliczka Rayo

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

30 kwietnia 2026, 23:50 • 3 min czytania 1

Reklama
Crystal Palace jedną nogą w finale. Skromna zaliczka Rayo

Za nami pierwsze starcia półfinałów Ligi Konferencji. Trzy z czterech drużyn, które dotarły do tego etapu, mierzyły się wcześniej z polskimi klubami. Kto zyskał przewagę przed rewanżami?

Reklama

Najszybszy gol w historii Ligi Konferencji

W jednym z półfinałów Szachtar Donieck podejmował na stadionie Wisły Kraków Crystal Palace. Ukraińska ekipa wcześniej wyeliminowała Lecha Poznań i AZ Alkmaar.

Starcie Szachtara z Crystal Palace zapisze się w historii Ligi Konferencji. To za sprawą Ismaili Sarra, który pokonał bramkarza gospodarzy już w 23. sekundzie meczu. Pobił tym samym rekord Ferdy’ego Druijfa z meczu Rapid Wiedeń – Vitesse z sezonu 2020/21. Holender trafił wówczas do siatki w 32. sekundzie.

Reklama

Do przerwy kibice w Krakowie więcej goli nie oglądali, natomiast Szachtar wziął się do roboty szybko po zmianie stron. Już w 47. minucie Oleg Oczeretko wykorzystał zgranie Kauy Eliasa po rzucie rożnym. Ze stałego fragmentu skorzystali też goście, który niedługo później znów wyszli na prowadzenie. Z zamieszania w polu karnym Szachtara po wyrzucie z autu skorzystał Daichi Kamada.

Crystal Palace oddało w tym meczu piłkę rywalom, ale gdy już ją miało, doskonale wiedziało, co z nią zrobić. Potwierdzeniem tych słów była szybka akcja z 84. minuty, kiedy wysoko ustawiona obrona Szachtara nie poradziła sobie z zagraniem na wolne pole do wprowadzonego z ławki Jorgena Stranda Larsena. Norweg kapitalnie zwiódł jednego obrońcę i ustalił wynik meczu na 3:1. Anglicy są więc w świetnej sytauacji przed rewanżem.

Skromne zwycięstwo Rayo, ale na Strasbourg trzeba uważać

Drugi mecz nie był tak ciekawy, jak ten pierwszy. Zmierzyły się w nim zespoły Rayo Vallecano i Strasbourga. Ci pierwsi ograli w fazie ligowej Lecha Poznań i Jagiellonię Białystok, zaś Francuzi z podopiecznymi Adriana Siemieńca podzielili się punktami.

Do przerwy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis. W pierwszych 45 minutach oba zespoły nie były w stanie oddać choćby jednego celnego strzału. W przypadku Strasbourga ta wstydliwa statystyka utrzymała się także w drugiej połowie. Rayo z kolei troszeczkę się rozruszało. Podopieczni Inigo Pereza stworzyli sobie kilka dogodnych szans, a w 54. minucie wyszli na prowadzenie. Po strzale głową bramkarza gości pokonał Alemao.

Reklama

Trafienie Brazylijczyka było jedynym w tym meczu, natomiast obie drużyny miały jeszcze po jednej doskonałej okazji. Strasbourg mógł doprowadzić do wyrównania, ale po zgraniu Emmanuela Emeghi strzału z kilku metrów nie oddał Andrew Omobamidele. W końcówce Rayo mogło podwyższyć prowadzenie po kolejnym rzucie rożnym, ale Florian Lejeune uderzył w łatwej sytuacji prosto w bramkarza.

W doliczonym czasie gry na boisku pojawił się Maxi Oyedele, który już po chwili obejrzał żółtą kartkę za zatrzymanie przeciwnika.

Reklama

Rayo ma skromną zaliczkę przed rewanżem, natomiast Strasbourg pokazał już, że nie można go lekceważyć. W poprzedniej rundzie podopieczni Gary’ego O’Neila przegrywali po pierwszym meczu z Mainz 0:2, by w rewanżu na własnym stadionie rozbić Niemców aż 4:0.

Rewanżowe mecze półfinałowe odbędą się 7 maja.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

1 komentarz
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama