Reprezentacja Włoch miałaby zastąpić Iran na mistrzostwach świata. Tak przynajmniej chciałby Paolo Zampolli, bliski współpracownik Donalda Trumpa, który na co dzień jest odpowiedzialny za doradzanie prezydentowi Stanów Zjednoczonych Ameryki. Na Półwyspie Apenińskim wieść o możliwym powrocie na mundial po dwunastu latach oczekiwania się szybko rozeszła i nie trzeba było długo czekać na odpowiedź.
Do mundialu pozostało już tylko 49 dni, a wciąż nie wiadomo, czy Irańczycy na nim zagrają. I choć z czysto sportowego punktu widzenia Islamska Republika jest uprawniona do występu po uzyskaniu kwalifikacji, to sprawy komplikuje kontekst polityczny. A ten jest wyjątkowo wrogi, bo Stany Zjednoczone – współgospodarz imprezy – są w stanie konfliktu zbrojnego z Iranem.
W przestrzeni publicznej pojawiały się już różne pomysły, jak rozwiązać ten problem, w tym m.in. rozegranie barażów interkontynentalnych. Problem w tym, że potencjalnie zainteresowanych jest wielu, a ewentualne wolne miejsce – tylko jedno. Wtem wyskoczył Paolo Zampolli, specjalny wysłannik USA ds. partnerstw globalnych, by przy zielonym stoliku zastąpić Iran… reprezentacją Włoch.
– Potwierdzam, że zasugerowałem Trumpowi i Infantino, aby Włochy zastąpiły Iran na mistrzostwach świata. Jestem rodowitym Włochem i byłoby spełnieniem marzeń zobaczyć reprezentację na turnieju organizowanym przez USA. Z czterema tytułami mistrzowskimi mają renomę uzasadniającą włączenie ich do grona uczestników – przekonywał Zampolli w wywiadzie z Financial Times.
A top envoy to Donald Trump suggested the swap to Fifa president Gianni Infantino and the US president, as leader of the country co-hosting the tournament, arguing that Italy’s four World Cup titles in the tournament’s history justify awarding it the slot. https://t.co/yWT7LQrbNG pic.twitter.com/Dcj8ohrOfs
— Financial Times (@FT) April 22, 2026
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Można byłoby pomyśleć, że Włosi, którzy na występ na mundialu czekają od 2014 roku, będą gorącymi orędownikami tej idei. Nic bardziej mylnego. W Italii pomysł odbił się szerokich echem, lecz nie został przyjęty ciepło. Do sprawy odnieśli się najważniejsi przedstawiciele włoskiego sportu. I nie szczędzili mocnych słów.
– Po pierwsze, nie sądzę, żeby to było możliwe. Po drugie, poczułbym się urażony. Trzeba sobie zasłużyć na wyjazd na mistrzostwa – uciął temat Luciano Buonfiglio, prezes Włoskiego Komitetu Olimpijskiego. Wtórował mu Andrea Abodi, włoski minister sportu. – To niestosowne. Kwalifikację trzeba wywalczyć na boisku – przyznał wprost.
Jeśli więc ktoś na Półwyspie Apenińskim liczył, że trzecia z rzędu kompromitacja w barażach ujdzie Włochom na sucho, to grubo się mylił. Pod znakiem zapytania pozostaje natomiast udział Iranu. Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Żenujące. Doradca Trumpa chce wepchnąć Włochów na mundial
- Nagelsmann bez ważnego ogniwa. Skrzydłowy nie pojedzie na MŚ
- Coraz większe wątpliwości. Iran blisko rezygnacji z mundialu
Fot. Newspix