Reprezentacja Włoch zastąpi Iran na nadchodzących mistrzostwach świata? Początkowo doniesienia na ten temat wydawały się kompletnie oderwane od rzeczywistości i całkowicie wyssane z palca, ale najnowszy artykuł „Financial Times” trudno już traktować tak zupełnie z przymrużeniem oka. Z ustaleń dziennikarzy wynika bowiem, że Paolo Zampolli – bliski współpracownik i przyjaciel Donalda Trumpa – namawia prezydenta Stanów Zjednoczonych do wpuszczenia Włochów na mundial kuchennymi drzwiami. Miałoby to rzekomo podreperować relacje Trumpa z Giorgią Meloni, szefową włoskiego rządu, które w ostatnim czasie stały się nadzwyczaj napięte.
Prawdziwy zakład bez ryzyka! Stawiasz 113,64 zł i w przypadku porażki dostajesz zwrot 100 zł na konto główne (bez obrotu i można od razu wypłacić) – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczy
Co istotne, Zampolli faktycznie przyznał dziennikarzom „Financial Times”, że zabiega u Trumpa o występ reprezentacji Italii na najbliższym mundialu. Nie są to zatem najwyraźniej medialne opowieści dziwnej treści, tylko realna rozgrywka dyplomatyczna z mistrzostwami świata w tle.
– Potwierdzam, że zasugerowałem Trumpowi i Infantino, aby Włochy zastąpiły Iran na mistrzostwach świata. Jestem rodowitym Włochem i byłoby dla mnie spełnieniem marzeń, zobaczyć Azzurrich na turnieju organizowanym w USA. Z czterema mistrzowskimi tytułami na koncie, reprezentacja Włoch ma renomę uzasadniającą włączenie jej do grona uczestników – uważa Zampolli.
Donald Trump i Giorgia Meloni. Od zachwytów do wściekłości
Prezydent Stanów Zjednoczonych rzeczywiście ma ostatnio na pieńku z włoską premier.
Dotychczas ich relacje były jednak poprawne, a można chyba nawet rzec, że ciepłe. Warto przypomnieć, że Giorgia Meloni była jedyną przywódczynią europejskiego państwa obecną podczas ceremonii zaprzysiężenia Donalda Trumpa na 47. prezydenta USA. Eksperci na ogół przedstawiali Włoszkę jako jedną z kluczowych sojuszniczek Trumpa na Starym Kontynencie.
Zresztą gospodarz Białego Domu pozwalał sobie nawet na wujkowo-weselne komentarze na temat Meloni. W jej obecności. – To piękna, młoda kobieta. Nie wolno mi tego mówić, bo zwykle oznacza to koniec kariery politycznej. Ale zaryzykuję. Nie masz nic przeciwko, żeby nazwać cię piękną, prawda? Bo jesteś piękna – ględził Trump jesienią 2025 roku podczas szczytu światowych liderów w egipskim Szarm el-Szejk.
Trump to Italy’s Meloni:
In the U.S., if you tell a woman she’s beautiful, your political career is over — but I’ll take my chances.
You won’t be offended if I say you’re beautiful, right? Because you are. pic.twitter.com/1I0tpceIKu
— Clash Report (@clashreport) October 13, 2025
Dziś o komplementach i zachwytach nie ma już mowy. Dlaczego zatem Trump się na Meloni pogniewał?
Zaczęło się od kwestii ataku USA i Izraela na Iran. 31 marca światowe media obiegła wiadomość, że Włochy odmówiły amerykańskim samolotom wojskowym dostępu do bazy Sigonella na Sycylii. Meloni skrytykowała amerykańskie postępowanie na Bliskim Wschodzie. – W tej sytuacji kryzysu systemu międzynarodowego, w której zagrożenia stają się coraz bardziej przerażające, a jednostronne interwencje poza granicami prawa międzynarodowego mnożą się, musimy również umiejscowić interwencję amerykańską i izraelską przeciwko reżimowi irańskiemu. […] Nie jesteśmy w stanie wojny i nie chcemy do niej przystępować.
Jeszcze goręcej stało się jednak w chwili, gdy Trump starł się medialnie z papieżem Leonem XIV. Prezydentowi USA ewidentnie nie spodobały się słowa biskupa Rzymu o „złudzeniu wszechmocy”, będącym paliwem dla konfliktu w Iranie. Zareagował w swoim stylu, czyli tyradą na platformie Truth Social.
– Nie chcę papieża, który uważa, że Iran może mieć broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa za coś strasznego to, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę – kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał swoje więzienia, wypuszczając morderców, handlarzy narkotyków i morderców, i wysyłał do naszego kraju. I nie chcę papieża, który krytykuje Prezydenta Stanów Zjednoczonych za robienie dokładnie tego, do czego zostałem wybrany, OGROMNĄ WIĘKSZOŚCIĄ głosów – redukuję przestępczość do rekordowo niskiego poziomu i tworzę największą giełdę w historii – pieklił się Trump.
JUST IN: 🇺🇸 President Trump posts image portraying himself as Jesus Christ. pic.twitter.com/utqhVoLgQ8
— Remarks (@remarks) April 13, 2026
Meloni opowiedziała się jednoznacznie po stronie Leona XIV. – Uważam wypowiedzi prezydenta Trumpa na temat Ojca Świętego za niedopuszczalne. Papież jest głową Kościoła, słusznie wzywa do pokoju i potępia wszelkie formy wojny – oznajmiła, cytowana przez Reutersa.
Tym razem Trump pokusił się o ripostę w telefonicznym wywiadzie dla „Corriere della Sera”. Zarzucił Meloni tchórzostwo. – Nie chce pomóc pozbyć się broni nuklearnej z Iranu. […] Jest inną osobą, niż myślałem. To już nie jest ta sama osoba, a Włochy nie będą tym samym krajem. Imigracja zabija Włochy, zabija całą Europę. […] Czy Włochom się podoba, że włoska premier nie robi nic, by pozyskać ropę? Czy ludziom [we Włoszech] się to podoba?
– Jestem nią zszokowany. Myślałem, że jest odważna, byłem w błędzie – dodał

JD Vance (wiceprezydent USA) podczas spotkania z Giorgią Meloni
Mundial kartą przetargową Trumpa? Doradca chce udobruchać Włochów
Eksperci wskazują, że medialna potyczka z Trumpem mogła być na rękę Meloni, która ma pewne problemy w polityce wewnętrznej (przegrała referendum dotyczące reformy systemu sądownictwa).
– Jeśli wziąć pod uwagę ten moment w Szarm el-Szejk, Giorgia Meloni nie była zachwycona tym komplementem. Zdawała sobie sprawę, jak bardzo był umniejszający. Ale go przyjęła – wskazuje Cecilia Sottilotta, politolożka z Uniwersytetu w Perugii na łamach The Guardian. – W każdej relacji dochodzi jednak do punktu, w którym brak jakiegokolwiek sprzeciwu względem partnera staje się problemem. Dlatego spór o papieża Leona była dla Meloni dobrą wiadomością. Włosi kochają papieży, a nienawidzą wojen. Meloni potrzebowała pretekstu, by zdystansować się od Trumpa, a ten pretekst był dobry.
W pewnym sensie ten tok rozumowania potwierdziła sama premier Włoch.
– Odwaga polega na mówieniu tego, co myślisz, nawet jeśli druga strona się z tym nie zgadza. Przyjaźń również polega na szczerości. Nie zmienia się moje zdecydowane wsparcie dla jedności Zachodu, podobnie jak nie ulegają zmianie relacje między Włochami a Stanami Zjednoczonymi. To nie zmienia faktu, że jestem osobą przyzwyczajoną do mówienia otwarcie tego, co myślę – oświadczyła niedawno Meloni
I tutaj wracamy do pojednawczej, mundialowej koncepcji Paolo Zampollego, którą opisuje „Financial Times”.
– Plan ma na celu naprawienie relacji między Trumpem a Meloni po tym, jak poróżnili się oni w związku z atakami prezydenta USA na papieża Leona XIV – czytamy w artykule autorstwa Jamesa Fontanella-Khana, Josha Noble’a, Amy Kazmin oraz Alexa Rogersa.
Paolo Zampolli – specjalny wysłannik prezydenta USA ds. partnerstw globalnych – to zaufany człowiek Trumpa od dekad. Dość rzec, że ponoć to właśnie on w 1998 roku zapoznał Amerykanina z Melanią Knauss, czyli rzecz jasna obecną Pierwszą Damą Stanów Zjednoczonych. Urodził się w Mediolanie i przez lata prężnie działał w branży modelingowej. Obecnie jego żywiołem jest natomiast dyplomacja. Niedawno było o nim zresztą dość głośno, kiedy uczestniczył w wizycie wiceprezydenta JD Vance’a na Węgrzech. Amerykanie wsparli wówczas walczącego w wyborach Viktora Orbána, choć – jak wiemy – przyniosło to raczej więcej szkód niż pożytku.
🇭🇺🇺🇸The United States is always where it’s needed. The visit of Vice President JD Vance to Hungary to support President Viktor Orbán ahead of this Sunday’s crucial elections. Here you can see Vance alongside President Donald Trump’s special envoy, Paolo Zampolli. If Hungary falls… pic.twitter.com/oet3KPt02o
— Javier Negre (@javiernegre10) April 9, 2026
Zampolli jest też uwikłany w obyczajowe skandale i niekończące się spekulacje na temat powiązań (własnych oraz Trumpa) ze zbrodniami Jeffreya Epsteina. Nie ma sensu tych tematów rozdrapywać, więc ograniczymy się po prostu do stwierdzenia, iż jest on znaczącą postacią z otoczenia amerykańskiego prezydenta. Jeśli zaś chodzi o kwestie sportowe, to jakiś czas temu zasłynął jako zwolennik przywrócenia rosyjskich sportowców do międzynarodowej rywalizacji. Pisał o tym „New York Times”.
A teraz doradca Trumpa przekonuje – tym razem na łamach „Corriere della Sera” – iż jest zdeterminowany, by załatwić Włochom przepustkę na mundial.
— Paolo Zampolli (@AMBZAMPOLLI) April 23, 2026
– Chciałbym powiedzieć Włochom, że zrobię wszystko co w mojej mocy, aby powitać ich z otwartymi ramionami na mistrzostwach świata w piłce nożnej w Stanach Zjednoczonych. […] Spotkałem się z Andreą Abodim [ministrem sportu – przyp. red.] dokładnie dzień po tym, jak przegraliśmy w rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną – opowiada Zampolii. – Zasugerowałem prezydentowi Trumpowi i „królowi Gianniemu”, by Włochy zajęły miejsce Iranu.
Dziennikarze „Corriere della Sera” również dowodzą, iż administracja Donalda Trumpa chce zapewne w ten sposób odbudować relacje z Giorgią Meloni, ale ich zdaniem równie ważna jest tu próba przypodobania się Amerykanom włoskiego pochodzenia przed tzw. wyborami połówkowymi.

Paolo Zampolli
FIFA nie komentuje doniesień „Financial Times”. Występ Iranu wciąż niepewny
Wygląda to wszystko kuriozalnie. I dość obrzydliwie.
Po pierwsze, Iran w ogóle się jeszcze z mistrzostw świata 2026 nie wycofał, mimo kontrowersyjnych komunikatów wysyłanych przez Donalda Trumpa. Sygnały płynące ze strony irańskich dyplomatów są mieszane, natomiast sam Gianni Infantino niestrudzenie przekonuje, że reprezentacja Iranu na mundial pojedzie. FIFA odrzuciła nawet prośbę o przeniesienie meczów Team Melli z USA do Kanady czy Meksyku. Wszystko ma się odbyć zgodnie z pierwotnym planem. – Gianni Infantino może być jedynym człowiekiem na planecie, który uważa, że jest w stanie pogodzić interesy Teheranu i Waszyngtonu – gorzko dowcipkowało niedawno Politico.
Po drugie, to dlaczego ta sprawa jest w ten sposób załatwiana? Co to w ogóle za dyplomatyczna ofensywa jakiegoś włosko-amerykańskiego dygnitarza? Stany Zjednoczone nie są nawet samodzielnym gospodarzem turnieju, a mają modyfikować listę jego uczestników, bo tak im wynika z politycznych kalkulacji? Kpiny.
I wreszcie po trzecie – nie ma żadnego uzasadnienia (poza biznesowym, no i poza pseudopatriotycznymi kaprysami pana Zampollego), by to właśnie reprezentacja Włoch ewentualnie zastąpiła Iran na mundialu. Podobnie jak nie ma powodu, by była to reprezentacja Polski, Danii, Kamerunu czy Nigerii. Irańczycy są przedstawicielami Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej i jeśli ktoś miałby już wskoczyć na ich miejsce, to właśnie inny zespół z Azji. Choćby reprezentacja Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która dotarła aż do piątego etapu kwalifikacji, gdzie poległa w dwumeczu z Irakiem.
Tutaj możemy się jednak odwołać do niedawnych słów Zbigniewa Bońka: – Jeżeli Iran wycofa się z mistrzostw świata, to nie ma żadnej reguły, żadnej uchwały, która mówiłaby na jakiej zasadzie jest dokooptowany następny zespół. Wydaje mi się, że będzie to wyłączną decyzją FIFA Council, na którą największy wpływ ma Gianni Infantino.
– A co zrobi Infantino? Jeśli będzie chciał Polskę, to wybierze Polskę. Jeśli Włochów, to Włochy, a jeśli Danię, to zagra Dania… Gianni ma największy wpływ na tych ludzi i na pewno zrobią to, co on chce. Ale na razie wycofanie się Iranu to tylko sprawa medialna, sprawa pewnych spekulacji – dodał Boniek.
Vincić znów szaleje, zwolnienie Jagody i dlaczego Lech mistrzem? [Zibi Top]
I rzeczywiście, stosowny punkt regulaminu FIFA (6.7) niczego jednoznacznie nie rozstrzyga. „W przypadku wycofania się lub wykluczenia z mistrzostw świata 2026 któregokolwiek z uczestników, FIFA podejmie decyzję w tej sprawie według własnego uznania i podejmie wszelkie działania, jakie uzna za niezbędne. FIFA może zdecydować o zastąpieniu danego stowarzyszenia członkowskiego innym stowarzyszeniem”.
„Król Gianni” ma zatem wszystkie karty w ręku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Na razie prezes FIFA trzyma się stanowiska, że żadnych zmian na liście uczestników turnieju nie będzie.
– Mamy oczywiście nadzieję, że do tego czasu sytuacja będzie pokojowa, to by z pewnością pomogło – mówił ostatnio szef FIFA w rozmowie z Sarą Eisen z CNBC. – Iran musi przyjechać. Oni reprezentują swój naród, zakwalifikowali się, piłkarze chcą grać. I powinni zagrać, sport powinien być poza polityką. Rozumiem, nie żyjemy na Księżycu, żyjemy na planecie Ziemia, ale jeśli nikt nie wierzy już w budowanie mostów i dbanie o ich trwałość, to my wciąż to robimy.
Ile w tym prawdy, a ile medialnej gry na przeczekanie? Wkrótce się przekonamy. Jedno jest pewne: wciśnięcie kolanem reprezentacji Włoch na mundial na życzenie Amerykanów, niejako z „dziką kartą”, skompromitowałoby turniej jeszcze przed jego startem.
Startem, do którego pozostało już tylko 49 dni.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- FIFA, Iran i mundial, czyli sztuka zamiatania pod dywan
- Infantino pod presją. Robi co może, by Iran zagrał na mundialu
- FIFA mówi „nie”! Iran nie uniknie gry w USA
fot. NewsPix.pl