Kolejny rekord pobity. Anglicy za plecami Ruchu Chorzów

AbsurDB

Autor:AbsurDB

20 kwietnia 2026, 18:53 • 6 min czytania 24

Reklama
Kolejny rekord pobity. Anglicy za plecami Ruchu Chorzów

53 314 widzów. Ruch Chorzów przy wydatnym wsparciu fanów Wisły Kraków pobił swój własny rekord! To największa widownia na ligowym meczu w Polsce od 1975 roku, a przecież udało się ją osiągnąć na meczu pierwszoligowym, nie ekstraklasowym. Dotąd w Polsce tylko raz mecz rozgrywany na drugim szczeblu rozgrywkowym zgromadził większą liczbę widzów. W całej Europie tłumy w XXI wieku przyciągnęło tylko jedenaście klubów z zaplecza, ale żaden angielski.

Reklama

Kolejny rekord frekwencji Ruchu Chorzów

Kibice Ruchu i Wisły od pewnego czasu pałają do siebie sympatią. Znacząco ułatwiło to próbę pobicia rekordu z zeszłego roku, kiedy to na trybunach Stadionu Śląskiego zasiadły 53 293 osoby. Wcześniej, jeszcze w Ekstraklasie przeciwko Widzewowi bilety zakupiło prawie 50 tysięcy osób. Chorzowianom udało się za to przekroczyć tę magiczną liczbę dwukrotnie w Betclic 1. Lidze. Tym razem rekord wyśrubowano do 53 314 osób.

To wielkie osiągnięcie Ruchu, ale trzeba też zauważyć, że olbrzymi udział w nim miała mobilizacja fanów Białej Gwiazdy. Pewne znaczenie miał fakt, że wiele klubów z pierwszej ligi robi wszystko, by nie wpuszczać kibiców Wisły na swoje mecze. Ukoronowaniem tej telenoweli była odmowa wyjazdu na mecz do Wrocławia, gdy Śląsk zapowiedział, że nie otworzy sektora gości. Złaknieni wyjazdów fani krakowskiej drużyny stawili się w Chorzowie w liczbie około 20 tysięcy! Wszyscy byli w podobnym stopniu zadowoleni, co zawiedzeni poziomem meczu, bo starcie Ruch – Wisła zakończyło się podziałem punktów.

Reklama

Wiśle nie zrobi to co prawda żadnej różnicy, bo i tak pewnie awansuje z olbrzymią przewagą (choć coraz mniejszą), ale Niebieskim tych dwóch punktów może zabraknąć do baraży. A jeżeli nawet się do nich dostaną, to niższa pozycja w tabeli oznacza konieczność gry play-offów na wyjeździe. W przypadku Ruchu sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Stadion Śląski w końcówce maja nie jest dostępny do gry w piłkę ze względu na koncerty zespołu Metallica i Dawida Podsiadło. Ruch będzie musiał zatem grać w Tychach, Bielsku-Białej albo w… Krakowie.

Wciąż od 9 maja 1975 roku żaden mecz najwyższego szczebla ligowego w Polsce nie przekroczył magicznej bariery 50 000 widzów. Wtedy to z okazji Dnia Zwycięstwa mecz z Szombierek z Ruchem rozrywany także na Śląskim zgromadził 70 tysięcy osób. Na drugim szczeblu rozgrywkowym liczba ta w Polsce przekroczona została tylko raz.

Poznańskie rekordy

Przypomnijmy zatem to, co opisywaliśmy już przy okazji poprzedniego rekordu Ruchu. 25 czerwca 1972 roku na stadionie na Wildzie Lech podejmował Zawiszę w ostatniej kolejce drugiej ligi. Poznaniacy mieli punkt przewagi nad Górnikiem Wałbrzych, który grał u siebie z AKS-em Niwka i wygrał 3:1. W Poznaniu 60 tysięcy widzów (!) przecierało oczy ze zdumienia, gdy po niecałych 30 minutach gry goście prowadzili 2:0. Górnik Wałbrzych był zatem w pierwszej lidze, ale tylko przez 23 minuty, bo jeszcze przed przerwą Kolejorz wyrównał, a w drugiej połowie strzelił dwa gole i ustalił wynik na 4:2. Największy w historii meczów drugoligowych tłum 60 tysięcy widzów świętował powrót Lecha do Ekstraklasy.

Drugie miejsce w klasyfikacji frekwencji na zapleczu należało dotąd także do Poznania. 8 maja 1971 roku drugoligowy mecz Warty Poznań z ŁKS-em oglądało około 50 tysięcy ludzi. Który z piłkarzy poznańskich przyciągnął takie tłumy na Stadion im. 22 Lipca? Otóż żaden. Ludzie przyszli na Szurkowskiego, bo wtedy na stadionie odbywał się finisz Wyścigu Pokoju.

Reklama

Tak ówczesne przeżycia opisywał dziewiętnastoletni wówczas Adam Topolski, późniejszy trener Lecha, w artykule Piotra Leśniowskiego “Jak Warta rosła w siłę”:

– Dla chłopaka, który przeszedł do Warty z małego ośrodka, to był szok. Taka publiczność, Wyścig Pokoju i ja. Ciarki przechodziły po plecach. Szkoda, że spadliśmy zaledwie rok po awansie.

Kibice wyszli ze stadionu mieszanymi uczuciami. Poznaniak Czechowski był drugi, a Ryszard Szurkowski – trzeci. Wygrał Belg Marcel Omloop. Warta zremisowała 1:1 z faworytem z Łodzi. Kolejne dni przyniosły odmianę nastrojów: Szurkowski świetną jazdą w NRD i Czechosłowacji wygrał cały Wyścig Pokoju przed Czechowskim, a Warta spadła do trzeciej ligi.

Ruch dwunasty w Europie pod względem frekwencji na drugim szczeblu ligowym w XXI wieku

Sprawdziłem, jak wyglądają największe frekwencje na drugim poziomie rozgrywkowym w europejskich ligach w bieżącym stuleciu. Okazuje się, że Ruch znajduje się aż na dwunastej lokacie!

Reklama

Wyprzedzają go tylko dwa kluby hiszpańskie, trzy włoskie i sześć niemieckich. Gdy w 2002 Atletico wracało do La Ligi po dwóch latach gry w Segunda Division, na decydujący mecz z Xerez przyszło na Vicente Calderón 55 tysięcy osób. Co ciekawe, rok później fani Rojiblancos nawiązali zgodę z kibicami Ruchu. Widownię przekraczającą 53 tysiące osób odnotował także Betis w 2010 roku.

W 2003 roku 64 367 osób przyszło obejrzeć mecz Napoli z Vicenzą. Klub z Neapolu zakończył tamten sezon… dwa punkty nad strefą spadkową do Serie C. Na finał play-off o powrót do Serie A między Torino a Mantuą przyszło w 2006 roku 58 560 widzów. Gospodarze odrobili dwubramkową stratę z pierwszego meczu i powrócili do elity po trzech latach zesłania na jej zaplecze. Bardzo zbliżona była widownia na tym samym etapie półtora roku temu na klimatycznym stadionie San Nicola w Bari, pamiętanym z mistrzostw świata 1990 roku. Tam jednak gospodarze ulegli Cagliari i pozostali w Serie B.

Ruch to poziom 2. Bundesligi – najchętniej oglądanej drugiej ligi świata

Królową frekwencji wśród drugich szczebli jest jednak 2. Bundesliga. Należą do niej dwa najlepsze wyniki XXI wieku i sześć lepszych od osiągnięcia Ruchu. Kultura chodzenia na takie spotkania jest tam po prostu imponująca.

Reklama

W sezonie 2007/08 na mecze Borussii Mönchengladbach z Kolonią i Freiburgiem przyszło ponad 54 tysiące fanów, którzy pomogli zespołowi wygrać ligę. W sezonie 2018/19 na inauguracji sezonu między Hamburgiem a Holstein Kiel zjawiło się 57 tysięcy osób, a wynik ten powtórzyli w ósmej kolejce na derbach z Sankt Pauli. Gospodarze nie strzelili w obu tych meczach żadnego gola, co zdecydowało o pozostaniu w lidze, bo do walki o awans zabrakło jednego punktu. Dwa lata wcześniej na meczu Stuttgartu z Unionem było nawet ponad 60 tysięcy osób, a ich zespół wygrał ligę.

Rok temu na spotkanie Schalke z Norymbergą stadion gospodarzy wypełnił się do ostatniego miejsca. W marcu 2007 roku na mecz TSV 1860 Monachium z Augsburgiem przyszło na Allianz Arenę 69 tysięcy fanów. Od tego czasu zasłużony zespół Sześćdziesiątek stacza się aż do trzeciej ligi.

Wszystko to blednie przy wyniku Herthy z 2011 roku. Na derby z Unionem i ostatni mecz sezonu z Augsburgiem Stadion Olimpijski wypełnił się do ostatniego miejsca, a frekwencja liczyła ponad 77 tysięcy osób!

Więcej niż w Anglii

Niesamowity jest fakt, że w ostatnim ćwierćwieczu 53 tysięcy osób nie było na… żadnym meczu Championship – najsilniejszej drugiej ligi świata. Rekord Newcastle wynosi 52 301 osób i Ruch już dwukrotnie przebił ten wynik.

Reklama

Jak z dumą podał oficjalny profil Betclic 1. Ligi, Mecz Mistrzów obejrzało więcej widzów, niż bitwę o mistrzostwo Anglii:

Warto też zauważyć, jak bardzo nieosiągalny jest wynik Ruchu dla wielu lig, które piłkarsko są na naszym lub nawet wyższym poziomie. Rekord XXI wieku na drugim szczeblu we Francji to 42 tysiące (Bordeaux), w Turcji – 40  (Altay Izmir), w Szwecji – 31 (Hammarby), w Holandii i Portugalii – 30 (Twente i Guimaraes), na Ukrainie – 29 (Spartak Sumy).

Reklama

Dania i Belgia nie są w stanie osiągnąć nawet 20 tysięcy, Austria, Węgry, Serbia i Czechy – piętnastu, a Chorwacja nawet dziesięciu tysięcy widzów. Dla wszystkich tych krajów wynik Ruchu jest imponujący.

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

24 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama