Po ostatniej kolejce Serie A wiadomo już, że Juventus zakończy sezon w górnej połowie tabeli. To oznacza, że Bianconeri będą musieli latem solidnie zabulić. Trzeba będzie wyłożyć 40 milionów euro za napastnika, który w tym sezonie strzelił tylko dwa gole. Co więcej, w ostatnich tygodniach nie podnosi się nawet z ławki rezerwowych.
„Zawsze miałem łeb do interesów”
W pół roku Randal Kolo Muani strzelił dla Juventusu niemal tyle samo goli, co przez półtora roku w koszulce PSG. W barwach Les Parisiens zdobył 11 bramek, czyli średnio jeden jego gol kosztował paryżan około 8,6 miliona euro. Przypomnijmy, że latem 2023 roku PSG wyłożyło za niego 95 milionów euro. Tymczasem na wypożyczeniu w Starej Damie zdobył 10 bramek. Po sezonie 2024/25 Bianconeri starali się ponownie sprowadzić Francuza, lecz bezskutecznie. PSG udało się na finiszu okienka wypchnąć Kolo Muaniego na wypożyczenie, ale do Tottenhamu.
De Zerbi poległ w debiucie. Tottenham naprawdę może spaść
Juventus postanowił więc na szybko sprowadzić Loisa Opendę. Belg został wypożyczony z Lipska za 3,3 miliona euro z obowiązkiem wykupu za 40,6 miliona euro po spełnieniu odpowiednich warunków. W ostatni weekend klauzula weszła w życie. Wystarczyło do tego… zapewnienie sobie przez Juventus miejsca w pierwszej dziesiątce na koniec sezonu Serie A. Na sześć kolejek przed końcem rozgrywek Bianconeri mają 18 punktów przewagi nad jedenastym Sassuolo, ale nie zostaną wyprzedzeni, bowiem mają lepszy bilans meczów bezpośrednich – 3:0 oraz 1:1.
To co się stało, że się zesr…
Openda wchodził do seniorskiej piłki w barwach Club Brugge, ale gwiazdą pierwszego zespołu nigdy nie został. Nabił 53 mecze, ale na boisku średnio spędzał raptem 29 minut. W 2020 roku został wypożyczony do Vitesse, gdzie w ciągu dwóch sezonów strzelił 37 goli i dołożył 11 asyst. Znalazł się na niego chętny w postaci Lens. Francuzi wyłożyli za niego rekordowe wówczas w swojej historii 15 milionów euro. Już rok później Lens sprzedało go za 40 milionów euro, co do dziś jest klubowym rekordem. We Francji zdobył 21 bramek i został wicemistrzem kraju.
Tomasz Jaroński i Krzysztof Wyrzykowski zapewniają nam niezapomniane show, a Loïs Openda daje RC Lens prowadzenie! ⚽️🔥
Zapraszamy do Eleven Sports 2! 🤩 #modanafrancję🇫🇷 pic.twitter.com/IqAaS6dtWo
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) April 1, 2023
40 milionów euro przeznaczył na niego RB Lipsk. Więcej Czerwone Byki kosztował tylko Xavi Simons – 50 milionów euro. Belg zaliczył udane wejście do Bundesligi, bowiem zdobył 24 bramki. Dało mu to trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców. W kolejnym sezonie strzelił już 13 goli, ale za to zaliczył 11 asyst. Na finiszu ostatniego letniego okienka wreszcie udało mu się opuścić Dolną Saksonię. Wreszcie, gdyż ponoć już od dawna miał naciskać na transfer. „Sport Bild” informował też o napiętej relacji z kolegami z szatni, czy braku chęci integrowania się z nimi.
Belg miał być również niefrasobliwy na boisku – nie wracał do defensywy, czy też podejmował decyzje wbrew zaleceniom taktycznym. Wymowne było zresztą jego zachowanie podczas styczniowego meczu Champions League z Benfiką. Śmiał się, gdy odbierał instrukcje taktyczne, co nie spodobało się Luciano Spallettiemu. Trener Juve spoliczkował piłkarza, co miało postawić go do pionu, ale ten niespecjalnie się tym przejął.
Spalletti uno di noi pic.twitter.com/xFfxA4AKo6
— 🐧 (@zynedo_) January 21, 2026
20 milionów euro za jeden gol
W koszulce Juventusu Openda zaliczył 33 występy, ale aż 24 jako rezerwowy. Na boisku spędził niecałe tysiąc minut, czyli średnio pół godziny w meczu. W tym czasie zdążył zdobyć dwie bramki. Trafienia te pomogły przynajmniej w zwycięstwach z Bodo/Glimt i Romą w Serie A. W Juve ostatni raz zagrał 1 marca. Opuścił pięć ostatnich meczów, ale nie przez kontuzję – po prostu Spalletti z niego nie skorzystał. W międzyczasie zaliczył łącznie 92 minuty w meczach towarzyskich Belgii z USA i Meksykiem. Tyle samo zaliczył w czterech ostatnich meczach dla Juve razem wziętych.
Trzy punkty Juventusu na wagę złota. Tak się wykorzystuje błędy
Dzięki wygranej w Bergamo i porażce Como Juventus wskoczył do strefy premiowanej grą w Lidze Mistrzów. Nad piątą w tabeli drużyną Cesca Fabregasa ma dwa punkty przewagi. W najbliższy weekend podejmie Bolonię, która będzie świeżo po powrocie z Birmingham, gdzie rozegra rewanżowy mecz 1/4 finału Ligi Europy. Tydzień później naprzeciw Bianconerich stanie ich były trener – Massimiliano Allegri i prowadzony przez niego Milan.
CZYTAJ WIĘCEJ O SERIE A NA WESZŁO:
- Młodzieżowy reprezentant Polski zadebiutował w Serie A
- Milan dostał bęcki od drużyny Kosty Runjaicia
- Była gwiazda Serie A siedziała w więzieniu. Tak wspomina ten czas
fot. Newspix