Powrót Bukariego jak prawdziwa saga. „Nie z jego winy”

Antoni Figlewicz

10 kwietnia 2026, 14:00 • 2 min czytania 3

Reklama
Powrót Bukariego jak prawdziwa saga. „Nie z jego winy”

Znacie pewnie przygody literackich podróżników. Odyseusza, Fileasa Fogga i innych. Teraz do tej listy spokojnie może dołączyć Osman Bukari, który do swojej Itak… znaczy się, Łodzi, jeszcze nie wrócił. Klub poinformował, że ostatecznie reprezentant Ghany powinien pojawić się w Polsce w sobotę.

Reklama

To o dzień później niż zakładano jeszcze wczoraj, o czym informowaliśmy zresztą TUTAJ. W tym wypadku doba w jedną czy drugą stronę nie gra jednak wielkiej roli, bo trener Aleksandar Vuković i tak nie miał zamiaru brać Bukariego pod uwagę przy ustalaniu składu na sobotni mecz z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.

Osman Bukari dostał wizę. „Staraliśmy się, by ten proces trwał jak najkrócej”

Jesteśmy z nim w kontakcie i chciałbym podkreślić, że jego nieobecność nie jest jego winą – tłumaczył sprawę Aleksandar Vuković podczas dzisiejszej konferencji prasowej. – Dokumenty już zdobył, teraz jest już w trakcie podróży i jutro ma być na polskiej ziemi. Oznacza to, że nie będzie brany pod uwagę przy okazji najbliższego meczu – zapowiedział trener Widzewa.

Słowa szkoleniowca uzupełnił rzecznik łódzkiego klubu, Jakub Dyktyński: – Mocno starano się, żeby ten proces był możliwie najbardziej skrócony. Praktyki w takich wypadkach, o których informowały Straż Graniczna i ABW, mogą go jednak wydłużać – przyznał przedstawiciel Widzewa, potwierdzając niejako nasze wcześniejsze domysły. Bukari pochodzi bowiem z Ghany, a kraj ten może być uznawany przez służby za jedno z państw podwyższonego ryzyka, co z kolei może prowadzić do bardziej dokładnego prześwietlenia jego obywateli występujących o wizę.

Papiery Bukariego. Dlaczego piłkarz Widzewa musiał wyjechać?

Reklama

Uzyskana wiza pozwala Osmanowi Bukariemu przebywać w Polsce dłużej. Nie można było, z przyczyn losowych, zapewnić piłkarzowi dłuższej wizy już na początku. Wówczas uznano, że ten proces uzyskania dokumentów zostanie przeprowadzony w przerwie reprezentacyjnej – tłumaczy Dyktyński.

Bukari pod względem sportowym nie zachwycił do tej pory trenera Vukovicia, który nie skorzystał z jego usług nawet w najmniejszym zakresie. Ghańczyk u nowego szkoleniowca Widzewa jeszcze nie zagrał i nie zmieni się to także w sobotę. Co później? Serb przekonuje, że jego piłkarz nie powinien mieć dużych braków po okresie indywidualnych treningów w Afryce.

Monitorowaliśmy jego pracę, mieliśmy dostęp do nagrań z jego treningów. Wierzę, że nie będzie miał dużych zaległości, jak już do nas dołączy – mówi Vuković.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
3 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Widzew ma najłatwiejszy terminarz. Arka najtrudniejszy. Kto spadnie?

AbsurDB
14
Widzew ma najłatwiejszy terminarz. Arka najtrudniejszy. Kto spadnie?