Znacie pewnie przygody literackich podróżników. Odyseusza, Fileasa Fogga i innych. Teraz do tej listy spokojnie może dołączyć Osman Bukari, który do swojej Itak… znaczy się, Łodzi, jeszcze nie wrócił. Klub poinformował, że ostatecznie reprezentant Ghany powinien pojawić się w Polsce w sobotę.
To o dzień później niż zakładano jeszcze wczoraj, o czym informowaliśmy zresztą TUTAJ. W tym wypadku doba w jedną czy drugą stronę nie gra jednak wielkiej roli, bo trener Aleksandar Vuković i tak nie miał zamiaru brać Bukariego pod uwagę przy ustalaniu składu na sobotni mecz z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.
Osman Bukari dostał wizę. „Staraliśmy się, by ten proces trwał jak najkrócej”
– Jesteśmy z nim w kontakcie i chciałbym podkreślić, że jego nieobecność nie jest jego winą – tłumaczył sprawę Aleksandar Vuković podczas dzisiejszej konferencji prasowej. – Dokumenty już zdobył, teraz jest już w trakcie podróży i jutro ma być na polskiej ziemi. Oznacza to, że nie będzie brany pod uwagę przy okazji najbliższego meczu – zapowiedział trener Widzewa.
Słowa szkoleniowca uzupełnił rzecznik łódzkiego klubu, Jakub Dyktyński: – Mocno starano się, żeby ten proces był możliwie najbardziej skrócony. Praktyki w takich wypadkach, o których informowały Straż Graniczna i ABW, mogą go jednak wydłużać – przyznał przedstawiciel Widzewa, potwierdzając niejako nasze wcześniejsze domysły. Bukari pochodzi bowiem z Ghany, a kraj ten może być uznawany przez służby za jedno z państw podwyższonego ryzyka, co z kolei może prowadzić do bardziej dokładnego prześwietlenia jego obywateli występujących o wizę.
Papiery Bukariego. Dlaczego piłkarz Widzewa musiał wyjechać?
– Uzyskana wiza pozwala Osmanowi Bukariemu przebywać w Polsce dłużej. Nie można było, z przyczyn losowych, zapewnić piłkarzowi dłuższej wizy już na początku. Wówczas uznano, że ten proces uzyskania dokumentów zostanie przeprowadzony w przerwie reprezentacyjnej – tłumaczy Dyktyński.
Bukari pod względem sportowym nie zachwycił do tej pory trenera Vukovicia, który nie skorzystał z jego usług nawet w najmniejszym zakresie. Ghańczyk u nowego szkoleniowca Widzewa jeszcze nie zagrał i nie zmieni się to także w sobotę. Co później? Serb przekonuje, że jego piłkarz nie powinien mieć dużych braków po okresie indywidualnych treningów w Afryce.
– Monitorowaliśmy jego pracę, mieliśmy dostęp do nagrań z jego treningów. Wierzę, że nie będzie miał dużych zaległości, jak już do nas dołączy – mówi Vuković.
CZYTAJ WIĘCEJ O WIDZEWIE NA WESZŁO:
- Widzew dalej kupuje. Tym razem wzmocnił sztab
- Krajewski: Nieznajomość ligi mogła przeszkodzić Jovićeviciowi
- Koniec sezonu dla piłkarza Widzewa. Skręcił kostkę
Fot. Newspix