Garnitury Gilewicza, Hajto w kadrze i kto się nie nadaje na prezesa PZPN [Zibi Top]

Zbigniew Boniek

10 kwietnia 2026, 19:48 • 6 min czytania 7

Reklama
Garnitury Gilewicza, Hajto w kadrze i kto się nie nadaje na prezesa PZPN [Zibi Top]

– Wydaje mi się, że Radek się pomylił, a jeśli nie, to proponuję, by powiedział kogo konkretnie prosił o garnitury. Na koniec powiem jedno: jeśli Radek chce sobie kupić jakiś dobry garnitur, to niech do mnie zadzwoni, to mu go postawię – pisze w swoim najnowszym felietonie Zibi Top na Weszło Zbigniew Boniek. Zapraszamy na cotygodniowy cykl legendy polskiej piłki na naszych łamach.

Reklama

Rozmowa została przeprowadzona i spisana jeszcze przed tragiczną wiadomością o śmierci trenera Jacka Magiery.

– Brak słów. To ogromna tragedia. Jest jeszcze za wcześnie, by cokolwiek powiedzieć – przekazał nam Zbigniew Boniek.

Respektując także prośbę rodziny o uszanowanie prywatności i spokoju bliskich, publikujemy rozmowę w jej pierwotnym kształcie, pozostając przy innych poruszonych w niej tematach.

O sytuacji w meczu Raków – GKS:

Reklama

Uważam, że błąd był oczywisty. Pokazanie stopklatki to kwestia umowna. Na swoim X też pokazałem stopklatkę, na której piłkarz strzelający ma jeszcze nogę odchyloną, a drugi jest już w polu karnym. Mówienie o tym, czy piłkarz dotknął, czy nie dotknął ziemi, gdy chodzi o kilka milimetrów jest bez sensu. Przepis jest kompletnie chory, to pierwsza rzecz. A druga: sędziowie postanowili uznać gola. Ale gdyby ci sami sędziowie, w tym samym meczu, powiedzieli, że piłkarz przekroczył linię i dotknął murawy, to by tak samo się obronili swoją decyzją.

Oczywiście, nie podejrzewam arbitrów o żadne machlojki, natomiast sam przepis jest idiotyczny. Dla mnie jest wyraźnie widoczne, że gdy zawodnik strzelający dotyka piłki, jego kolega jest już w polu karnym i nogą dotyka ziemi. Takie jest moje spojrzenie na tę sprawę.

O słowach Radka Gilewicza:

Reklama

Słyszałem wypowiedź Radka i muszę powiedzieć, że trochę się uśmiałem, bo jak to się mówi: troszeczkę pomieszała mu się odwaga z odważnikiem. Kolega Gilewicz pracował w PZPN-ie dwa i pół roku. Czyli praktycznie przez cały czas prosił o nowe garnitury? Przecież mieli wtedy piękne, nowe garnitury. Poza tym, jeśli o nie prosił, to kogo? Do czyich drzwi pukał? Bo ze mną na ten temat nie rozmawiał.

Wydaje mi się, że Radek chciał trochę zabłysnąć, bo u nas to takie „fajne” jak komuś przywalisz. Gdy Jurek Brzęczek był selekcjonerem, miałem do niego pełne zaufanie. Pozwoliłem na trenera bramkarzy, za którym ciągnęły się pewne sprawy z przeszłości. Radek Gilewicz był asystentem, chociaż nie miał jeszcze skończonego żadnego kursu trenerskiego.

Wydaje mi się więc, że Radek się pomylił, a jeśli nie, to proponuję, by powiedział kogo konkretnie prosił o garnitury. Bo czasami łatwo jest coś powiedzieć, tylko trzeba to później obronić. Na koniec powiem jedno: jeśli Radek chce sobie kupić jakiś dobry garnitur, to niech do mnie zadzwoni, to mu go postawię.

Reklama

O Lewandowskim w Juventusie i byciu Romanistą:

Reklama

Nie wiem, czy jest jakiś w ogóle jakiś temat Lewandowskiego w Juventusie. Po prostu zadzwonił do mnie włoski dziennikarz z pytaniem, co o tym myślę. Więc powiedziałem to, co uważam: że gdyby Lewy miał jeszcze ochotę grać w poważną piłkę przez dwa lata, to Juventus byłby dla niego dobrym kierunkiem.

Zdobywanie bramek we Włoszech nie jest wcale takie proste, ale uważam, że koło 20 bramek w sezonie mógłby spokojnie zdobyć. Natomiast nie wiem, co Robertowi chodzi po głowie, czy po sezonie zamierza wyjechać gdzieś do MLS lub do Arabii zarabiać grube pieniądze czy grać jeszcze w poważną piłkę. To decyzja Roberta i ja go do niczego nie namawiam.

A czy wolę dziś Romę? Powiem tak: tak samo mile wspominam oba kluby, a może Juve nawet bardziej, bo odnosiłem tam większe sukcesy. Natomiast mieszkam na co dzień w Rzymie, znam ludzi z klubu, mam blisko na stadion, chodzę na mecze, w związku z tym mówią o mnie, że jestem bardziej Romanistą. Dla mnie nie ma to większego znaczenia, bo moja miłość zarezerwowana jest dla Zawiszy i Widzewa.

Nie ukrywam oczywiście, że we Włoszech jestem także sympatykiem Romy, co nie spodobało się ultrasom Juventusu. Prezes Andrea Agnelli, który chciał mieć dobre stosunki z ultrasami, przystał na ich warunki, kiedy nie chcieli, żeby Boniek był traktowany na stadionie jako gwiazda. Gdy odebrali mi ten tytuł, powiedziałem tak: za każdy artykuł, w którym wypowiedziałem się negatywnie o Juventusie, wpłacam tysiąc euro na cel charytatywny. Do tej pory nikt nie pokazał mi ani jednego takiego artykułu.

Reklama

O tym, czy Karol Klimczak może zostać prezesem PZPN:

Bardzo lubię i szanuję Karola Klimczaka, to człowiek pracowity i bardzo dobrze prowadzący klub. Ale szczerze mówiąc zupełnie nie widzę go w roli prezesa PZPN. Tak jak nie widzę wielu innych, którzy mają w teczce buławę i chcieliby tym prezesem zostać. Problemem nie jest usiąść na fotelu, ale później z tego fotela zarządzać. Nie jest to takie proste jak się wielu ludziom wydaje.

Karol Klimczak w polskiej piłce zawsze może odgrywać bardzo wiele ról, bo jest człowiekiem konkretnym, człowiekiem czynu, człowiekiem pracy. Wydaje mi się, że w tym czuje się lepiej, niż gdyby miał być prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Przy okazji pozdrawiam Karola, życzę mu wszystkiego dobrego! To jedna z najporządniejszych osób w naszej piłce.

Reklama

O Tomaszu Hajcie w roli dyrektora reprezentacji:

Wydaje mi się, że Tomek Hajto bardzo nadawałby się na dyrektora kadry. Ale jego zatrudnienie nie zależy ode mnie. Ciągle słyszę, że Tomek jest w bardzo dobrych układach z Czarkiem Kuleszą, ale widzę, że ta przyjaźń nie przekłada się na jakąkolwiek rolę Tomka w strukturach polskiej piłki. Natomiast wydaje mi się, że gdyby został dyrektorem reprezentacji, byłaby to korzystna decyzja.

O słowach Leśnodorskiego o Mioduskim:

(Chodzi o wypowiedź z wywiadu dostępnego pod tym linkiem)

Reklama

Nie wiadomo mi nic, żeby pan Mioduski dzwonił do UEFA w sprawie anulowania czy nakładania kar dla Legii. Wydaje mi się, że istnieją pewne międzyludzkie tarcia między panami Leśnodorskim a Mioduskim i stąd te słowa. Zastanawiam się, skąd pan Leśnodorski miał taką wiedzę?

Ja, jako prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej i wiceprezydent UEFA, nigdy, podkreślam: nigdy, nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś do mnie dzwonił i prosił o to, żebym namawiał ludzi odpowiedzialnych za to w UEFA, aby anulowali bądź nakładali surowe kary na Legię. Nie chcę wchodzić w tę wojenkę między Leśnodorskim a Mioduskim, ale dobrze byłoby, by ktoś stawiający takie tezy posługiwał się konkretami. Bo inaczej można powiedzieć wszystko o wszystkich.

O Marcinie Feddku:

Reklama

Marcin jest pasjonatem różnych dyscyplin: piłki, żużla, hokeja. Jego ojciec kiedyś był czynnym zawodnikiem. To Bydgoszczanin, który kocha Bydgoszcz i bydgoskie kluby. Bardzo podoba mi się jego pasja, bardzo często robi ciekawe analizy, czasami poniesie go fantazja, ale mi się to podoba. Mam do niego wielką sympatię i z przyjemnością oglądam komentowane przez niego imprezy. A jeśli robi analizę jakiegoś meczu, to jest w tym jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszy w Polsce.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

7 komentarzy
Zbigniew Boniek

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama