Puchacz dał Urbanowi przepis na sukces. Widzi się w kadrze

Mikołaj Duda

04 kwietnia 2026, 12:32 • 3 min czytania 17

Reklama
Puchacz dał Urbanowi przepis na sukces. Widzi się w kadrze

Tymoteusz Puchacz imponuje formą i wciąż myśli o grze w reprezentacji. Wychowanek Lecha Poznań nie znalazł się w kadrze na ostatnie spotkania barażowe, ale nie przestaje mieć nadziei, że wróci do zakładania biało-czerwonej koszulki. Jednocześnie dał radę Janowi Urbanowi, by pokusił się na zmianę ustawienia. 27-latek mógłby okazać się jednym z głównych beneficjentów nowej koncepcji.

Reklama

Polska od wielu lat niezmiennie ma problem z lewymi obrońcami. W sporej mierze to właśnie jest przyczyną, że kolejni selekcjonerzy decydują się na ustawienie z wahadłami i trójką stoperów w linii. Tymoteusz Puchacz jest innego zdania. Uważa, że gra w tradycyjnej czwórce dałaby większe pole do popisu dla uzdolnionych skrzydłowych.

W momencie, gdy mamy takich skrzydłowych jak Zalewski, Kamiński, Skóraś, Pietuszewski, to może warto by było spróbować grać na czterech z tyłu. Myślę, że większość polskich piłkarzy szkoliła się, grając od dziecka w czwórce. Może to być bardziej naturalne ustawienie dla nas jako dla narodu – stwierdził Puchacz w programie na kanale Przeglądu Sportowego.

Puchacz: Obecny Lech jest najsilniejszy za mojego życia [WYWIAD WESZŁO]

Puchacz znalazł optymalne ustawienie dla reprezentacji. Miałby być jego częścią

Taka koncepcja zaproponowana przez piłkarza Sabahu Baku też nie jest do końca przypadkiem. Sam zasugerował, że to mocno zwiększyłoby jego szanse na powrót do reprezentacji po ponad roku przerwy. Zresztą, przeglądając polskich nominalnych lewych obrońców, naturalnie staje się poważnym kandydatem do powołania, a być może, nawet i do podstawowego składu. Sam zapowiada, że nie ma zamiaru składać broni.

Reklama

Nie chcę się wpychać w to miejsce przez wywiady i rozmowy. Każdy chce grać w reprezentacji. Czy ktoś ma przerwę dłuższą, czy krótszą. Swoimi występami będę się starał udowadniać, że zasłużyłem na szansę.

Puchacz jest jednym z liderów kroczącego po niespodziewane mistrzostwo Azerbejdżanu Sabahu. Zespół ze stolicy kraju po 25 kolejkach ma na koncie 62 punkty i jest liderem z przewagą dziesięciu oczek nad drugim Karabachem. Co ciekawe, z Puchaczem w składzie nie ponieśli jeszcze ani jednej porażki. Sabah wciąż ma okazje nawet na dublet. W półfinale krajowego pucharu mierzy się ze wspomnianym pogromcą Lecha czy Legii w europejskich pucharach. W pierwszym meczu tych ekip padł remis 2:2. Puchacz był niezwykle blisko gola, ale jego fenomenalne uderzenie z rzutu wolnego tylko obiło słupek.

27-latek w tym sezonie w 26 spotkaniach rozegrał ponad 2000 minut, strzelił dwa gole oraz zaliczył aż dziewięć asyst. Pod względem ostatnich podań jest jednym z czołowych zawodników całych rozgrywek. Lepszym wynikiem może pochwalić się tylko jeden z jego klubowych kolegów.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Reklama
17 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama