Wygrani i przegrani kadencji Jana Urbana

Wojciech Górski

02 kwietnia 2026, 16:48 • 6 min czytania 17

Reklama
Wygrani i przegrani kadencji Jana Urbana

Przegrany baraż eliminacyjny ze Szwecją zamknął pewien cykl – przed nami wakacyjne sparingi i jesienna Liga Narodów, do grania o naprawdę wysoką stawkę wracamy dopiero za rok. Jan Urban dostanie czas, by poukładać po swojemu reprezentację Polski, a my możemy podsumować, kto dotychczas okazał się wygranym, a kto przegranym zmiany selekcjonera. Wytypowaliśmy po pięć nazwisk (lub duetów) do każdej z kategorii.

Wygrani kadencji Jana Urbana:

Przemysław Wiśniewski

Zaczynamy od niego, choć to nie typowy ranking. Ale gdybyśmy takowy robili, to z dużą dozą prawdopodobieństwa Wiśniewski znalazłby się właśnie na pierwszym miejscu. Gdyby selekcjonerem został ktokolwiek inny – całkiem możliwe, że środkowy obrońca wciąż byłby bez debiutu w kadrze, a jego nazwisko w tym kontekście brzmiałoby trochę abstrakcyjnie.

Urban, który Wiśniewskiego znał już z Górnika, powołał gracza z Serie B, odważnie wystawiając go w kluczowym meczu na Holendrów. 27-latek nie pękł, nieźle zaprezentował się też z Finlandią, co – jakkolwiek nie zabrzmi – poskutkowało transferem do Widzewa. Czyli przynajmniej solidną podwyżką, bo o kwestiach sportowych można dyskutować.

Jasne, w finalnym momencie to on dał się wyprzedzić Gyoekeresowi, co kosztowało nas porażkę ze Szwedami. Ale patrząc z dystansu – Wiśniewskiego nikt nie uznaje największym (a przynajmniej nie jedynym) winnym porażki, a za kadencji Urbana zaliczył wzrost renomy od randomowego piłkarza z drugiej ligi włoskiej, do reprezentanta Polski pełną gębą.

Reklama

Duet Sebastian Szymański – Piotr Zieliński

Obaj wreszcie grają na miarę swoich możliwości. Zieliński wciela się w rolę lidera środka pola, grając głębiej dyryguje zespołem i dyktuje tempo. Do tego w ośmiu meczach zaliczył trzy gole i trzy asysty – to znakomite liczby jak na środkowego pomocnika. Lepsze pod wodzą Urbana notuje tylko Lewandowski.

Wiecznie kwestionowany wcześniej Szymański wreszcie zalicza zaś najlepszy okres w kadrze. Walczy za dwóch, odbiera wślizgami, a potrafi też dać coś ekstra z przodu. Często ze stałego fragmentu gry, udowadniając, że ma idealnie ułożoną nogę (jak z Litwą czy z Albanią).

Duet udowadnia, że możemy próbować grać bez typowego przecinaka na pozycji numer sześć. W ofensywie wygląda to już nieźle, teraz trzeba jeszcze poprawić grę obronną.

Jakub Kamiński i Robert Lewandowski

Reklama

Jakub Kamiński

Jasne, lepsza dyspozycja Kamińskiego w kadrze w dużej mierze jest efektem zmiany klubu i uwolnienia się z toksycznego Wolfsburga. W Koeln Kamyk złapał regularność, a trener Urban podpatrzył jak Lukas Kwasniok ustawia go tuż za plecami napastnika. Selekcjoner skopiował ten pomysł, co przyniosło efekt choćby w domowym spotkaniu z Holandią.

Kamiński dziś jest ważnym ogniwem reprezentacji jak nigdy wcześniej. A przecież poprzedni baraż, za kadencji Probierza, oglądał jedynie w telewizji.

Robert Lewandowski

Na tę sprawę możemy patrzeć dwojako. Bo oczywiście – brak awansu na mundial jest wielką porażką Polaków i samego Lewandowskiego, który utracił szansę, by pożegnać się z kadrą mistrzostwami świata.

Ale gdyby do zmiany trenera nie doszło – pożegnaniem napastnika z reprezentacją byłaby afera z przylotem do Chorzowa i zamieszanie po odebraniu mu opaski kapitana. Patrząc z tej perspektywy, sam fakt, że w starciu sił z Michałem Probierzem Lewandowski okazał się górą i ułożył sobie stosunki z Janem Urbanem trzeba traktować jako zwycięstwo. Tak jak fakt, że opaska kapitana wróciła na jego ramię.

Reklama

Tym bardziej, że indywidualnie pod wodzą Urbana Lewandowski strzela dość często, a przecież gołym okiem widać, że nie jest już w formie sprzed kilku lat. A jednak w siedmiu występach zaliczył cztery gole i trzy ostatnie podania. Częściej gole strzelał tylko o Nawałki i Sousy.

Paweł Wszołek

Duet Bartosz Kapustka – Paweł Wszołek

Dyspozycja Legii (i kontuzja Wszołka) sprawiła, że na barażowe starcia obaj już nie przyjechali, ale i tak zdecydowanie należą do wygranych kadencji Urbana. Tak jak w przypadku Wiśniewskiego – pewnie mało który selekcjoner zaprosiłby ich na zgrupowanie, a oni gdy wchodzili na boisko, to bronili tej decyzji.

Kapustka przed barażami wchodził na plac w każdym z meczów nowego selekcjonera, Wszołek też zagrał w nich w komplecie – był zmiennikiem w czterech pierwszych, a przeciwko Holandii w Warszawie i na Malcie zagrał w pierwszym składzie, strzelając nawet gola. Do bramki w reprezentacyjnych barwach trafił pierwszy raz od blisko dziesięciu lat, bijąc tym samym rekord Jacka Bąka.

Reklama

Przegrani kadencji  Jana Urbana:

Sebastian Walukiewicz

Sytuacja z nieodebranym telefonem jest tak absurdalna, że aż trudno uwierzyć, że nie kryje się za nią żadne drugie dno. Na razie wiemy tyle, że Urban początkowo nie powoływał Walukiewicza, bo nie potrzebował prawego obrońcy o takim profilu, później chciał zaprosić go na zgrupowanie, ale ten nie podniósł słuchawki, ani nie oddzwonił do selekcjonera.

Agent piłkarza upierał się, że trener do Walukiewicza nie dzwonił, w końcu okazało się, że dzwoniącym był Adrian Mierzejewski. Późniejsze słowa selekcjonera o tym, że Walukiewicz na razie zamknął sobie drogę do reprezentacji i że kadry nie zbawi – to wszystko jest naprawdę trochę dziwne.

Jakub Piotrowski

U Probierza bywał ważnym piłkarzem. Zdarzały mu się mecze na pozycji numer dziesięć, były gole z Czechami i Estonią, ale później był częścią słynnego środka pola na Austrię i było już tylko gorzej.

Urban powołał go na dwa pierwsze zgrupowania, ale dał zagrać tylko w sparingu z Nową Zelandią. Test wypadł negatywnie, a nawet transfer do Serie A i łapane tam minuty raczej oddaliły niż przybliżyły Piotrowskiego do reprezentacji. Na razie jest poza kadrą i wygląda na to, że możemy tak pozostać.

Reklama

Przemysław Frankowski blisko zmiany klubu, zostanie wypożyczony z Galatasaray do Rennes

Przemysław Frankowski

Przez lata regularnie pojawiał się na zgrupowaniach kadry, choć w pewnym momencie powołania wysyłano mu chyba trochę z przyzwyczajenia. Ale wszechstronność, granie w Ligue 1 lub Galatasaray i mityczne reprezentacyjne doświadczenie okazywały się wystarczającymi argumentami za Frankowskim.

Urban jest pierwszym selekcjonerem, który wyraźnie odstawił Frankowskiego od reprezentacji. Podobnie jak Piotrowskiemu, dał mu zagrać tylko przeciwko Nowej Zelandii, a później przestał wysyłać powołania.

Bartosz Slisz

To nie tak, że Urban zrezygnował z niego tak samo jak z Piotrowskiego i Frankowskiego, ale nie da się nie zauważyć, że rola Slisza w ostatnim czasie w kadrze wyraźnie zmalała. A raczej – wróciła do takiej, jaka powinna być.

Reklama

Slisz był przez pewien czas, rzecz jasna, beneficjentem faktu, że nie mamy nominalnej szóstki o klasie reprezentacyjnej. Trochę jak swego czasu z Jakubem Wawrzyniakiem – choć odstawał od części kolegów, grał, bo lepszego lewego obrońcy po prostu nie mieliśmy. Urban uznał, że teraz problem rozwiąże inaczej i zamiast Sliszem zagra w środku Zielińskim a Szymańskim, czyli dwoma w teorii bardziej ofensywnymi zawodnikami.

Slisza w przegranych umieszczamy też dlatego, że w pierwszych spotkaniach u nowego selekcjonera grał jeszcze w wyjściowym składzie, a jego rola z czasem wyraźnie tracił na znaczeniu.

Paweł Dawidowicz

Paweł Dawidowicz

Trochę zastanawialiśmy się nad piątym miejscem. Krzysztof Piątek? Spada w hierarchii, ale wciąż jest w reprezentacji. Kacper Urbański? Wypadł, ale może jeszcze do niej wrócić. A Dawidowicz? Chyba już nie.

Reklama

Wiadomo, nikt o zdrowych zmysłach nie powołałby na miejscu Urbana gościa, który przez kilka miesięcy był bez klubu, a później od razu złapał kontuzję. Ale wiele wskazuje na to, że ostatnim rozdziałem reprezentacyjnej kariery „polskiego Hummelsa” będą seryjnie tracone gole za kadencji Michała Probierza. I na razie wątpliwe jest, by pod wodzą Urbana miał w niej w ogóle zagrać.

CZYTAJ WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:

Fot. Newspix

17 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna