Haha, dobre, macie nas! Naprawdę, błagamy, niech ktoś już wreszcie zatrzyma tę beczkę śmiechu, bo z tych wszystkich psikusów zaraz się przekręcimy! Sami przecieraliśmy oczy ze zdumienia czytając sensacje napływające z polskich klubów. Przyznajemy, daliśmy się jednak nabić w balona. W Opolu i Rzeszowie, z okazji 1 kwietnia, humory dopisują, a jako że śmiech jest zaraźliwy, pośmiejmy się wszyscy razem. Ostrzegamy, lepiej usiądźcie, bo czeka was ubaw po pachy.
Oto ranking najlepszych najgorszych tegorocznych żartów na Prima Aprilis.
1. Antoni Piechniczek trenerem Odry Opole
Odra w, tak to nazwijmy, skali bezbectwa przebiła wszystkich dzisiejszych żartownisiów. Oto bowiem Opolanie ogłosili, że nowym trenerem klubu został… Antoni Piechniczek! – Były selekcjoner reprezentacji Polski oraz prawdziwa ikona naszego Klubu powraca do Opola. Urodzony w Chorzowie szkoleniowiec uzgodnił warunki kontraktu i zgodził się poprowadzić Niebiesko-Czerwonych w decydującej fazie sezonu 2025/26 Betclic 1 Ligi, stawiając sobie za cel powrót do piłkarskiej elity – czytamy w komunikacie.
ℹ️ Legendarny Antoni Piechniczek ponownie trenerem Odry! ✍️
Były selekcjoner reprezentacji Polski oraz prawdziwa ikona naszego Klubu powraca do Opola. Urodzony w Chorzowie szkoleniowiec uzgodnił warunki kontraktu i zgodził się poprowadzić Niebiesko-Czerwonych w decydującej fazie… pic.twitter.com/vGMgCPOg8g
— Odra Opole (@OdraOpolepl) April 1, 2026
Trzeba przyznać, że spece od marketingu mogą śmiało brać przykład z Odry, która wręcz do perfekcji opanowała real-time marketing. Nie dość, że dzisiaj obchodzimy światowy dzień żartów, to na dodatek w Opolu rzeczywiście szukają trenera po zwolnieniu Jarosława Skrobacza na początku marca. No i w taki właśnie sposób, ni stąd, ni zowąd, doczekaliśmy się powrotu na ławkę Piechniczka.
To trochę tak, jakby ogłosić, że od następnego zgrupowania w ataku reprezentacji Polski zamiast Lewandowskiego będzie grał Grzegorz Lato.
Nie wszystkim dowcip przypadł do gustu. W gronie niezadowolonych przoduje nie kto inny jak sam Łukasz Ciona. – Nie ma bardziej żałosnego święta niż Prima aprilis ale uwaga Odra Opole przebiła dno trumny od spodu. Naprawdę warto szargać imię trenera Piechniczka że niby Was obejmuje? Usuńcie to, ani to śmieszne ani żadne w dniu po pogrzebie naszych marzeń na 4 lata – grzmiał w mediach społecznościowych dziennikarz kanału „Cioną po Oczach”.
2. Sergio Ramos na testach w Stali Rzeszów
Ktoś w Rzeszowie usiadł, odpalił Photoshopa i uznał: „Ej, wrzućmy to, będzie hit!”. No faktycznie, hit. – Sergio Ramos przebywa na testach w Stali Rzeszów. Doświadczony defensor będzie trenował z biało-niebieskimi do czwartku – gruchnęła wiadomość.
ℹ️ 𝐒𝐞𝐫𝐠𝐢𝐨 𝐑𝐚𝐦𝐨𝐬 przebywa na testach w Stali Rzeszów. Doświadczony defensor będzie trenował z biało-niebieskimi do czwartku.
🔗 Więcej informacji 👉 https://t.co/a74G0nkQzG pic.twitter.com/gXrcY24tl4
— Stal Rzeszów (@StalRzeszow) April 1, 2026
Ramos w Rzeszowie? On pewnie nawet nie wie, że takie miasto istnieje. Nawet gdyby jednak 40-letni stoper zapragnął nagle odegrać swój last dance w karierze w stolicy Podkarpacia, to nie ma tam czego szukać. – Nie no, gdzie 🙂 Za młody! – czytamy po kliknięciu w komunikat.
To wam się udało, panowie! Śmiechom nie było końca.
3. Real Madryt sparingpartnerem Resovii
To wcale nie koniec rzeszowsko-madryckich akcentów z okazji prima aprilis. Resovia zapowiedziała bowiem, że na otwarcie jej nowego stadionu, który ma zostać oddany do użytku jesienią tego roku, przyjedzie wielki Real Madryt.
Po wczorajszym spotkaniu z Prezydentem, które odbyło się przy okazji nagrań do raportu PCLA #9, otrzymaliśmy informację, na którą czekało całe piłkarskie Podkarpacie! 🥰
🏟️ Na otwarcie stadionu, Resovia zagra Realem Madryt! 🤯
Galaktyczna drużyna już wkrótce w @miasto_rzeszow pic.twitter.com/1r7qP4MrsE
— CWKS Resovia Rzeszów S.A. (@cwksresoviapl) April 1, 2026
Poziom kreatywności wybiło w kosmos. Równie dobrze mogliby napisać, że na inaugurację stadionu zmierzą się w derbowym pojedynku ze Stalą na zapleczu Ekstraklasy, co – patrząc na wyniki Resovii w 2. Lidze – wydaje się tak samo prawdopodobne, jak sparing z Realem.
No dobra, już wystarczy. Mamy nadzieję, że, podobnie jak my, bawiliście się przednio. Chyba, że w międzyczasie wydłubaliście sobie oczy z zażenowania, to również nie będziemy zaskoczeni. Dla tych, którzy jednak wytrwali do końca ten festiwal zabawy – gratulacje!
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Janczyk ze Szwecji: Nie wińmy sędziego. Polska sama pomogła sobie przegrać
- Tak wyglądał świat, kiedy nie było nas ostatnio na wielkim turnieju
- Gianfranco Obsranco dowodzony przez leśnych dziadów. Oto piłkarska Italia
Fot. Stal Rzeszów