Jan Urban pojawił się na konferencji prasowej po porażce Polski 2:3 w barażowym starciu ze Szwecją. Selekcjoner nie ukrywał, że w polskiej szatni panuje grobowa atmosfera. Nie chciał za dużo mówić ani o własnej przyszłości, ani o przyszłości Roberta Lewandowskiego.
Wprawdzie Cezary Kulesza już zadeklarował, że Urban będzie kontynuował pracę z kadrą, lecz były szkoleniowiec Górnika Zabrze i tak nie potrafił ukryć głębokiego przygnębienia. Choć wyraził też dumę z odważnej postawy swoich podopiecznych na szwedzkim terenie.
Jan Urban przemówił po porażce ze Szwecją. „W końcówce zabrakło cwaniactwa”
– Czuję niemoc, bo trudno wytłumaczyć się po takim spotkaniu. Gdzie jeszcze bardziej boli, wiedząc, że zagrałeś dobry mecz. A uważam, że nasza gra zaskoczyła gospodarzy. Ale jeśli w pewnych sytuacjach sam prowokujesz straty bramek, to nie jest tak prosto później odrabiać straty. Zrobiliśmy to dwa razy, jednak w końcówce meczu trybuny poniosły gospodarzy i wcisnęli piłkę na 3:2, choć się na to nie zanosiło – przyznał Urban.
Selekcjoner zgodził się z opinią jednego z dziennikarzy, że problemem jego zespołu był brak skuteczności. Porównał nasz występ do postawy Albanii w meczu z nami, kiedy to Biało-Czerwonym dopisało szczęście, gdy Albańczycy pudłowali w dogodnych okazjach strzeleckich.
– Skuteczność to niesamowicie ważna sprawa. Zabrakło nam również cwaniactwa na przykład przy utracie drugiej bramki. Zawodnik wchodzi w naszą strefę, nikt go nie atakuje. To jest moment, ułamek sekundy, gdy rywal jest sam. I troszeczkę cwaniactwa przed stratą trzeciej bramki. Kamil broni groźny strzał, nasze wyprowadzenie jest niedokładne. Kiwior wybija piłkę wślizgiem, ona wraca, zaczyna się piłkarski bilard. Ktoś blokuje, wybija, dobija, aż w końcu strzelili bramkę. Ale w początkowej fazie to my tę sytuację sprowokowaliśmy. W końcówce zabrakło cwaniactwa, by dać sobie szansę. W dogrywce mogło się zdarzyć wszystko. Byłem przekonany, że dojdzie do dogrywki, a nawet wcześniej, że to my jesteśmy bliżsi strzelenia trzeciej bramki.
Summa summarum Urban jest zdania, że w paru sytuacjach rozłożyliśmy przed Szwedami czerwony dywan do naszej bramki.
A oni to skrzętnie wykorzystali.
– Nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji i ułatwiliśmy zadanie przeciwnikowi. Pierwsza bramka to bardzo ładna akcja gospodarzy, zagrali znakomicie. Trzeba pogratulować. Zagrali dobrą akcję, ale tak samo, jak my później żeśmy grali – podsumował ze smutkiem Urban.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jaka piękna katastrofa…
- Sędzia okradł Polskę z karnego? Lyczmański komentuje
- Lewandowski na Instagramie: „Time to say goodbye”
- Mundial bez nas. Świetna gra, głupie błędy i mecz paradoksów [OCENY]
fot. NewsPix.pl