Buksa: Powiedziałem – Jesper, ty nie myśl o mistrzostwach

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

31 marca 2026, 14:41 • 5 min czytania 3

Reklama
Buksa: Powiedziałem – Jesper, ty nie myśl o mistrzostwach

Z powodu kontuzji łydki Adam Buksa nie uczestniczy w zgrupowaniu reprezentacji Polski. Pod nieobecność na kadrze napastnik Udinese udzielił wywiadu na antenie TVP Sport. W rozmowie z dziennikarzami opowiadał m.in. co czuł, gdy cztery lata temu wygrał baraż ze Szwecją, co powiedział Jesperowi Karlstromowi. Napastnik ocenił też Oskara Pietuszewskiego.

Buksa: Kluczowe, by zawodnicy cieszyli się grą

Kontuzja lewej łydki wyeliminowała Adama Buksę z marcowego zgrupowania reprezentacji Polski. Nieobecny na zgrupowaniu napastnik Udinese wystąpił w programie „W kadrze” na antenie TVP Sport. Na początku rozmowy opisał emocje, jakie odczuwał cztery lata temu, gdy Polacy walczyli na Stadionie Śląskim ze Szwedami o wyjazd na mistrzostwa świata. W końcówce zmienił autora bramki na 2:0, Piotra Zielińskiego.

– Awans na mundial w Katarze był niewątpliwie wielką chwilą. Móc być częścią drużyny, która dokonuje tego osiągnięcia to wielka duma i zaszczyt. Co prawda później na mundial ze względu na kontuzję nie udało mi się pojechać, ale sam fakt awansu i sprawienia Polakom radości, którzy bardzo mocno trzymali za nas kciuki jest wielką sprawą. Oczywiście, z perspektywy piłkarza można mówić, że do takiego meczu trzeba się przygotowywać, jak do każdego kolejnego (…), ale nie ma co ukrywać (…), że odpowiedzialność związana z występem w takim spotkaniu jest większa niż chociażby w meczach ligowych.

Reklama

Zapytany przez Szymona Borczucha, co będzie kluczowe w meczu i jak zapanować nad emocjami, 25-krotny reprezentant kraju stwierdził:

– Wydaje mi się, że nie będzie klucza do wygrania tego spotkania, mówimy o jednym meczu. Bardzo istotna jest dyspozycja dnia, można się przygotowywać do takiego meczu, ale są też sytuacje boiskowe, które mogą całkowicie zmienić wcześniej przygotowany plan. Oprócz dobrego przygotowania fizycznego, ważny będzie też aspekt mentalny, aby zawodnicy czerpali radość z tego spotkania. Wydaje mi się, że przy szczęściu wypisanym na twarzy piłkarzom gra się łatwiej. Łatwo się o tym mówi, ale piłka docelowo powinna sprawiać przyjemność. Wydaje mi się, że to będzie kluczowe, by zawodnicy cieszyli się, że grają w tak prestiżowym meczu.

Lepsza liga, lepsza kadra. Szwecja ma talenty, ale Polska z nią wygrywa

Reklama

„Powiedziałem: Jesper, nie myśl o mistrzostwach”

W Udine Buksa dzieli szatnię z Jesperem Karlstromem, który tak jak w 2022 roku, zagra przeciwko Polsce w podstawowym składzie. Buksa opowiedział, jak żegnał byłego pomocnika Lecha Poznań przed zgrupowaniem szwedzkiej kadry:

– Z Jesperem mamy bardzo dobre relacje, bardzo go lubię, jest świetnym kapitanem. Tak się składa, że w czerwcu urodzi mu się dziecko. Powiedziałem mu: Jesper, bądź przy porodzie, bądź w czasie pierwszych tygodni życia dziecka, nie myśl w ogóle o mistrzostwach świata, zostaw to chłopakom, którzy rodzin nie mają albo mają dzieci odchowane.

Reklama

„Życzę Pietuszewskiemu trzymania radości z gry”

Na pytanie, czego spodziewa się po Szwedach, którzy po wygranej w półfinale z Ukrainą 3:0 są ponoć w euforii, odparł:

– Na pewno będą dobrze przygotowani, podbudowani. Natomiast jestem święcie przekonany, że my na ten mecz też będziemy gotowi. Trudno mi powiedzieć, czego spodziewać się po Szwedach. Na pewno wiem, czego spodziewać się po nas – dobrej gry, bo mamy piłkarzy w formie, którzy przechylili szalę zwycięstwa na naszą korzyść. To nie jest taka prosta sprawa, bo przy stracie gola na 0:1 w meczu o tak dużym ciężarze gatunkowym to sztuka odwrócić wynik na swoją korzyść. Jestem przekonany, że nasi zawodnicy będą gotowi do tego spotkania, nie zajmuje mnie, jak podchodzą do tego meczu Szwedzi.

„Szwedzcy kibice odlecieli. Myślami są już w Ameryce”

Zapytany przez Jacka Kurowskiego, jak ocenia Oskara Pietuszewskiego i czy przeciwko Szwecji widzi go w podstawowym składzie, czy jako rezerwowego, odpowiedział:

Reklama

– Nie mnie oceniać, czy w tym meczu jest to zawodnik do gry od początku. Nie jest wielką tajemnicą, że mówimy o wielkim talencie, który jest nie tylko talentem, ale tu i teraz potrafi dać wiele jakości, wiele radości. W Porto, jak i w reprezentacji Polski pokazał się z dobrej strony. Ja tylko mu bardzo życzę, żeby trzymał w sobie tę dziecięcą radość z gry. To nie jest łatwe, bo szum wokół niego jest bardzo duży. On ma jeszcze przed sobą wiele lat gry. Wierzę, że ma głowę na karku, widać to po jego wywiadach, to jest świadomy chłopak. Niech się cieszy grą, niech nie myśli o niczym innym i na pewno będziemy z niego zadowoleni.

Buksa o końcowym wyniku: Awansujemy po karnych

Michał Zawacki dopytał, czy Buksa posiada wiedzę, jak piłkarze między sobą komentowali pierwszą połowę przeciwko Albanii. Napastnik Udinese odpowiedział następująco:

Reklama

– Po meczu z Albanią nie rozmawiałem z chłopakami, natomiast przed zgrupowaniem tak. Każdy był świadomy, że mecz z Albanią będzie trudny. Ze swojego doświadczenia wiem, choć mówimy o innych latach, że wygrany za Paulo Sousy 4:1 na Narodowym mecz nie oddaje tego, co się działo na boisku. Równie dobrze mogliśmy ten mecz zremisować albo przegrać. To są takie mecze, gdzie ciężko coś przed nimi wyrokować, przewidywać. Często o wyniku może przesądzić dyspozycja dnia, czy jedna akcja. Bywały wyjazdowe mecze z Albanią, gdzie sromotnie przegrywaliśmy. Także od każdego bił duży szacunek do rywala i przekonanie, że czeka nas ciężka przeprawa.

Złość Łazarka, błąd Brzęczka… Nasze największe szwedzkie koszmary

Na koniec rozmowy Buksa opowiedział o swoich przewidywaniach dotyczących starcia ze Szwecją:

– Jestem spokojny o naszą drużynę, wiem, że będzie dobrze przygotowana. Możemy się pobawić w obstawianie, jeśli chodzi o wynik, ale to jest sport, tu niczego nie można być pewnym. Ja ze swojej strony przewiduję, że awansujemy po karnych. Bardzo bym się cieszył, nie mam nic przeciwko, gdyby Kamil Grabara został bohaterem. Kamil jest świetnym bramkarzem, potrafi bardzo dobrze bronić karne, także niech tak będzie – awansujmy na mistrzostwa świata dzięki Kamilowi – zakończył.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O SZWECJA – POLSKA NA WESZŁO:

fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna