Pietuszewski po debiucie: Spełniłem swoje marzenie

Mikołaj Duda

27 marca 2026, 00:35 • 3 min czytania 10

Reklama
Pietuszewski po debiucie: Spełniłem swoje marzenie

Oskar Pietuszewski doczekał się debiutu w narodowych barwach. Mecz z Albanią zaczął na ławce rezerwowych, ale Jan Urban już po pierwszej połowie zdecydował się postawić na 17-latka, robiącego furorę w FC Porto. Jeden z najmłodszych debiutantów w historii reprezentacji po spotkaniu nie krył radości, że dostał szansę od trenera i z korzystnego wyniku, dającego przepustkę do finału barażów.

Oskar Pietuszewski po spotkaniu z Albanią skomentował swój występ przed kamerami TVP Sport. 17-latek podzielił się swoimi odczuciami po debiucie, ale również wskazówkami, jakie dostał od Jana Urbana przed wejściem na plac gry. Uspokoił też obawy w kontekście swojego stanu zdrowia.

– Bardzo się cieszę ze swojego debiutu. Spełniłem po raz kolejny swoje marzenie. Co do samego meczu, na pewno był ciężki, na co na pewno wpływ miała waga spotkania i to, że obie drużyny chciały zarówno atakować, jak i bronić. Moje wejście z ławki też było w takim trudnym momencie. Stracona bramka na pewno podcięła nam skrzydła, ale cieszę się, że udało nam się odrobić straty i wygrać.

Oskar Pietuszewski uspokoił obawy. Z jego zdrowiem wszystko dobrze

Oskar Pietuszewski opowiedział o tym, co usłyszał od Jana Urbana zanim pojawił się na boisku. Przyznał, że selekcjoner chciał, żeby pokazał się bez kompleksów względem starszych i bardziej doświadczonych zawodników. Dokładnie tym cechuje się wychowanek Jagiellonii w swoich występach w barwach Porto.

Reklama

– Na pewno miałem wejść bez kompleksów. Ten wynik był dla nas niekorzystny i ważne było, żeby jak najszybciej zdobyć bramkę. Trochę za bardzo skupiliśmy się na ataku, przez co trochę zapomnieliśmy o obronie. W jednej sytuacji sam próbowałem to zabezpieczyć, bo poszła groźna kontra, ale na szczęście nie straciliśmy drugiej bramki i udało się wyjść na prowadzenie.

Urban po Albanii: Ze Szwecją musimy zagrać inaczej

17-latek uspokoił obawy, mówiąc że z jego zdrowiem wszystko jest w najlepszym porządku. Raz został bezpardonowo powstrzymany przez przeciwnika przy próbie wyprowadzenia szybkiego ataku, a innym razem oberwał po uderzeniu łokciem w twarz.

– Tak, wszystko w porządku. To pierwsze uderzenie z łokcia odbiło mi się na głowie, poczułem ściśnięcie, ale na szczęście już to minęło. Drugie było uderzenie w stopę, ale już wszystko okej.

Reklama

Świeżo upieczony debiutant jest także pozytywnie nastawiony przed spotkaniem, które zadecyduje o wyjeździe na mundial. Uważa, że reprezentacja Polski dysponuje sporymi umiejętnościami i nie musi nadmiernie obawiać się Szwecji.

– Przede wszystkim skupiamy się na sobie i to jest najważniejsze. Mamy super ekipę, bardzo duże umiejętności i ważne, żeby to przełożyć na następny mecz. Jedziemy tam tylko po zwycięstwo.

Polacy o awans na mistrzostwa świata powalczą ze Szwecją, która w swoim spotkaniu pokonała Ukrainę. Start meczu w Sztokholmie zaplanowany jest na 31 marca na 20:45.

*Dla początkujących ciekawą opcją są freebety bez depozytu. Należy jednak korzystać wyłącznie z legalnych bukmacherów.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ PO MECZU POLSKA – ALBANIA:

Fot. Newspix

10 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Mistrzostwa Świata 2026