Sobota remisów w Betclic 1. Lidze. Wszyscy strzelili po golu

Maciej Piętak

21 marca 2026, 21:41 • 6 min czytania 1

Reklama
Sobota remisów w Betclic 1. Lidze. Wszyscy strzelili po golu

Sobotnia multiliga w Betclic 1. Lidze dostarczyła nam mnóstwa emocji. We wszystkich trzech meczach zobaczyliśmy remisy 1:1, a oto szybki skrót tego, co działo się na boiskach w Niepołomicach, Bytomiu i Warszawie.

Puszcza – Śląsk. Mecz dwóch różnych połów

Starcie w Niepołomicach zapowiadało się wyśmienicie. Obie ekipy imponowały ostatnio formą – Puszcza, napędzona serią czterech zwycięstw z rzędu i kapitalnym wejściem w rundę wiosenną, zaczęła spoglądać w górę tabeli. Z kolei wicelider z Wrocławia przystępował do meczu po serii czterech wygranych (wliczając walkower z Wisłą).

Gospodarze jednak bardzo słabo weszli w to spotkanie. Szybko wykorzystał to Śląsk. Po świetnej akcji duetu Mokrzycki – Llanares na lewej stronie, Hiszpan zgrał piłkę do Piotra Samca-Talara, a ten zgubił Konrada Kasolika i z bliska pokonał Michała Perchela. Warto docenić w tej akcji zachowanie Wrocławian, którzy atakowali pole karne bardzo dużą liczbą zawodników.

Reklama

Samiec-Talar mógł się podobać w pierwszej połowie, jak zresztą i cały Śląsk. Chwilę po golu goście mogli, przy odrobinie szczęścia, podwyższyć prowadzenie. Mokrzycki świetnie wywalczył piłkę w szesnastce rywala i odegrał do kapitana, który od razu dośrodkował. Wydawało się, że Perchel spokojnie złapie futbolówkę, ale ta wyślizgnęła mu się z rąk, odbiła od słupka i tylko duży fart uchronił golkipera miejscowych przed katastrofalnym błędem.

Śląsk powinien zamknąć ten mecz jeszcze w pierwszej części spotkania. W sytuacji sam na sam pomylił się Banaszak, a nieco później doskonałą okazję zmarnował Jambor – Słowakowi tuż przed strzałem pechowo podskoczyła piłka na nierównej murawie. Z kolei Puszcza potrafiła odgryźć się w zasadzie tylko za sprawą Korczakowskiego. Skrzydłowy finalizował m.in. groźną kontrę 4 na 3, ale w ostatniej chwili znakomitym powrotem zablokował go Lamine Ba.

Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gości, a na największe pochwały zasługiwali Samiec-Talar, Kurowski i Mokrzycki. Widząc bezradność swojej drużyny, trener Tomasz Tułacz zareagował i w przerwie dokonał aż trzech zmian.

Reklama

Przyniosło to błyskawiczny efekt. Od początku drugiej odsłony gospodarze narzucili własne tempo, a Śląsk cofnął się zbyt głęboko, oddając pole gry. Goście przetrwali pierwszy kwadrans naporu, ale Puszcza nie odpuszczała. W końcu w 68. minucie Norbert Barczak posłał kapitalne podanie w pole karne do Wojciecha Hajdy, a ten idealnym strzałem w samo okienko wyrównał.

Stracony gol nieco obudził gości, ale z gry to Puszcza sprawiała lepsze wrażenie, choć w samej końcówce zabrakło już stuprocentowych okazji z obu stron. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Śląsk utrzymał pozycję wicelidera, ale nie zdołał zmniejszyć straty do Białej Gwiazdy. Z kolei podopieczni Tomasza Tułacza przedłużyli swoją świetną serię meczów bez porażki do pięciu.

Reklama

Polonia W. – Miedź. Goście obudzili się w końcówce i wyrwali punkt

Gospodarze ze stolicy kapitalnie weszli w rundę wiosenną (10 punktów w 4 meczach), ale ostatnio złapali zadyszkę, notując dwie porażki z rzędu. Miedź z kolei gra wiosną mocno w kratkę, ale wciąż pozostaje w grze o co najmniej baraże.

Na boisku to falowanie formy obu ekip przełożyło się na typowy mecz walki. W pierwszej połowie brakowało przebojowości i klarownych sytuacji, a bramkarze mieli niewiele pracy.

Miedź stwarzała zagrożenie po stałych fragmentach gry – już w 9. minucie po centrze Cordoby głową nad bramką uderzał Jovicić. Później swoją szansę miał Janasik, jednak jego próbę obronił golkiper Miedzi.

Legniczanie także starali się uderzać zza pola karnego, ale tak jak pisaliśmy – Kuchta nie musiał się zbytnio niepokoić.

Reklama

Druga połowa już była zdecydowanie lepsza do oglądania. Tuż po gwizdku rozpoczynającym drugą część z dystansu uderzył nieźle Zjawiński, ale Lucić obronił.

Kolejne minuty należały do miejscowych, a słabszy fragment zanotował Bartosz Kwiecień. Najpierw po jego stracie szansę miał Dadok, ale uderzył niecelnie. Chwilę później futbolówka, pechowo dla gości, odbiła się od Salihu i spadła pod nogi Zjawińskiego, który uniknął spalonego właśnie przez złe ustawienie stopera Miedzi, a następnie umieścił piłkę w siatce.

Reklama

Legniczanie obudzili się dopiero w ostatnich dziesięciu minutach. Zdominowali gospodarzy, a dużo ożywienia dał wprowadzony z ławki Kamil Antonik. Skrzydłowy Miedzi miał swoje okazje, ale ostatecznie gola wyrównującego strzelił Milos Jovicić, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Gleba Kuczki.

Goście na tym nie poprzestali i starali się przechylić szalę na swoją korzyść. Dalej kreowali okazje, a najlepszą zmarnował Bartosz Kwiecień. Stoper Miedzi mógł się zrehabilitować za błąd przy bramce, ale w polu karnym rywala trafił jedynie w słupek.

Ostatecznie mecz zakończył się remisem. Z jednej strony wynik ten powinien bardziej cieszyć kibiców Czarnych Koszul, bo te wciąż pozostają nad Miedzią, ale z drugiej strony to już trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa dla Polonii, która wciąż pozostaje w czołowej szóstce i ma dwa oczka zaliczki nad Miedzią.

Polonia B. – GKS Tychy. Remis, który nikogo nie zadowoli

I krótko jeszcze o tym, co działo się w Bytomiu. To właśnie tam padła pierwsza bramka w multilidze – już w 29. sekundzie pomylił się Luis Silva i spoza pola karnego gola strzelił Kwiatkowski. Bytomianie szybko mogli podwyższyć wynik, ale kolejne minuty były już pod dyktando Tyszan. Bardzo aktywny był szczególnie Damian Kądzior, który brał udział w każdej groźnej sytuacji gości.

Reklama

Ostatecznie goście zdołali doprowadzić do wyrównania po przerwie. Strzał Bartłomieja Barańskiego został zablokowany, do odbitej futbolówki dopadł Damian Kądzior, który świetnym, precyzyjnym strzałem lewą nogą dał remis ostatniej drużynie w tabeli.

Reklama

Do 55. minuty Polonia wyglądała bardzo przeciętnie, ale po straconej bramce zepchnęła GKS do defensywy i zaczęła przeważać. Były próby Kwiatkowskiego czy Maticia, świetny strzał oddał także Gajda, ale Mądrzyk nie dał się już zaskoczyć.

Ten wynik może martwić i jednych, i drugich. Kibiców Polonii zapewne niepokoi fakt, że Bytomianie wciąż nie wygrali żadnego meczu wiosną, a skoro nie udało się to z ostatnią drużyną w tabeli, to kiedy w końcu Patryk Czubak będzie mógł cieszyć się z wygranej? Tyszanie z kolei zagrali w porównaniu z poprzednimi spotkaniami przyzwoicie, ale co z tego, skoro w obecnej, bardzo trudnej sytuacji ten remis im absolutnie nic nie daje.

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
6
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
31
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Betclic 1. Liga