Raków pożegnał się z Ligą Konferencji, resztki nadziei na ćwierćfinał pozostaje więc pokładać w Lechu. W tej edycji europejskich pucharów Kolejorz miał kilka udanych meczów, ale o żadnym z nich nie powiedzielibyśmy: wow, to będziemy pamiętać przez lata. Teraz Lech musi taki zagrać, jeśli chce pozostać w rozgrywkach. Odrobienie dwubramkowej straty z Szachtarem nie jest czymś absolutnie poza zasięgiem mistrza Polski, ale też nie oszukujmy się – będzie to niezwykle trudne. Czy ekipa Nielsa Frederiksena napisze dzisiaj historię? Zapraszamy na naszą relację LIVE!
Szachtar Donieck – Lech Poznań 1:2 (4:3 w dwumeczu)
Cóż, tym razem nie będziemy mieli ani jednej drużyny w ćwierćfinale naszych ulubionych europejskich rozgrywek. I w obu przypadkach możemy czuć w związku z tym spory niedosyt. Nieco większy chyba - trochę nieoczekiwanie - w przypadku Lecha, bo miał dziś sporo dobrych okazji. Patrzenie w statystyki boli - jeden celny strzał Szachtara i jeden gol.
Jeszcze jakieś zamieszanie między zawodnikami obu drużyn po zakończeniu meczu. Kończy się to czerwoną kartką dla Ghrama i żółtą dla Ishaka.
Koniec
I mamy ostatni gwizdek. Lech kończy swoją przygodę w Lidze Konferencji.
Już po doliczonym czasie, ale gramy dalej. Arda Turan wychodzi z siebie, natomiast sędzia nie kończy jeszcze meczu.
I kolejna zmarnowana akcja Lecha. Mnóstwo piłkarzy Kolejorza w polu karnym, piłka trafiła do Walemarka, ale ten huknął wysoko nad bramką.
To mogła być ta szansa dla Lecha. Riznyk obronił strzał Ishaka.
Znów chaos pod bramką Lecha, rozpaczliwa obrona kończy się zażegnaniem niebezpieczeństwa.
Sędzia z Holandii doliczył pięć minut.
Wybronił się teraz Lech po bardzo groźnej kontrze. Sporo szczęścia, bo rywal po prostu trafił w Pereirę. Kolejorz już na dużym ryzyku, ale co pozostało?
Uff, mogło być po dwumeczu. Newerton zmarnował sytuację sam na sam. To powiedzenie się już wyświechtało, ale dziś niech zadziała i niech ta okazja się zemści.
Żarty się skończyły. Frederiksen posyła w bój Yannicka Agnero. Schodzi Thordarson.
Zostało około dziesięć minut do końca regulaminowego czasu gry. Niewiele, ale wciąż całkiem sporo. Lech napiera, szuka swojej szansy.
Podwójna zmiana u gospodarzy. Schodzą Tobias i Alisson, wchodzą Traore i Lucas Ferreira.
Ech, a już było dobrze. Zobaczcie, dlaczego nie jest:
W międzyczasie dokonała się kolejna zmiana w Lechu. Za Rodrigueza wszedł Walemark.
I kolejna okazja Lecha - po nieudanym strzale Kozubala piłka trafia trochę przypadkowo do Ishaka, ale ten również się myli.
Moutinho pada w polu karnym, ale gwizdek sędziego milczy. O karnym nie ma mowy, bo ewentualny faul był poza szesnastką. Ale Portugalczyk też dodał sporo od siebie.
Gholizadeh już w pierwszą próbą, którą możemy chyba uznać za strzał. Liczymy, że Irańczyk pokaże swoją magię.
Na boisku w barwach Lecha już Gholizadeh i Bengtsson. Zeszli Palma i Ismaheel.
Gol z niczego. Mońka odbił piłkę po dośrodkowaniu, następnie trącił ją Mrozek, a trafiła w głowę Moutinho i wpadła do bramki. No nic, trzeba znów gonić.
Gol dla Szachtara. 1:2
Niestety, rywal łapie kontakt. Mnóstwo pecha i Moutinho trafia do własnej siatki.
Słychać głośny doping fanów Lecha, Kolejorz może czuć się jakby grał u siebie.
Zmiana w drużynie Szachtara, schodzi Nazaryna, wchodzi Isaque Silva - autor efektownego trafienia na 3:1 w pierwszym meczu.
Jeśli ktoś jest bliżej gola, to zdecydowanie Lech. Póki co mamy odwrotność meczu w Poznaniu. Poprosimy teraz bramkę przewrotką dla Lecha, za gola dla rywali podziękujemy.
Ach, jak znów było blisko! Piłka w siatce po strzale Thordarsona, ale sędzia liniowy podnosi chorągiewkę. Na spalonym Rodriguez, który nie dotknął piłki, ale utrudnił interwencję bramkarzowi.
Na rozgrzewce już Gholizadeh i Walemark. Wkrótce Lech może jeszcze zwiększyć swoją siłę rażenia.
Pablo Rodriguez już któryś raz w zapasach z rywalem. Widać, że Hiszpan dobrze czuje się w takiej grze, a zawodników Szachtara to irytuje.
52. minuta, Szachtar wciąż bez celnego strzału. Lech ma już takich pięć.
I już świetna okazja dla Lecha! Riznyk dwukrotnie ratuje Szachtara, najpierw przy strzale Pereiry, potem przy dobitce Kozubala. Imponujący start Kolejorza.
Dobra, wracamy na stadion w Krakowie. Piłkarze wychodzą z powrotem na murawę. I jest jedna zmiana: schodzi Gumny, wchodzi Pereira. Czyżby uraz? Szkoda, bo syn Jacka Gumnego prezentował się bardzo dobrze.
Zerknijcie, jak do tego doszło:
To zresztą nie jedyny rekord kapitana Lecha.
A Ishak dzięki dwóm bramkom pobił rekord Włodzimierza Lubańskiego - nikt nie strzelił więcej bramek w europejskich pucharach w barwach polskiej drużyny.
Ufff, co za emocje w końcówce pierwszej połowy. Za Lechem bardzo dobre 45 minut - dwa gole to jedno, ale gra Kolejorza wygląda naprawdę dobrze - jest solidnie w tyłach i skutecznie z przodu. Oby tak dalej.
GOOOOOOOOOOOL!
Szwed się nie myli! Pewny strzał i mamy remis w dwumeczu!
Wiadomo, to jeszcze nie gol. Piłkę na jedenastym metrze ustawia Ishak.
Holender idzie do monitora, robi się ciekawie.
Było zagranie ręką gracza Szachtara w polu karnym! Trwa weryfikacja VAR.
Ależ teraz blisko był Thordarson! Islandczyk uderzył z dystansu zewnętrzną częścią stopy i bramkarz musiał się mocno wysilić.
Szwankuje momentami dokładność u Lecha. Czasami potrafi wymienić kilka podań w niezłym tempie, innym razem wykłada się na prostym zagraniu. Ale i tak jest nieźle, przede wszystkim Kolejorz dobrze radzi sobie z neutralizowaniem ataków Szachtara.
Chwila przerwy w grze, Oczeretko potrzebował pomocy medycznej. Na razie Ukrainiec wraca na boisko.
Gorsze minuty Lecha. Najpierw wrzutka rywala w szesnastkę, której na szczęście nikt nie zamknął, potem przypadkowa interwencja Moutinho, po której piłka nieznacznie minęła bramkę, wreszcie trzy rzuty rożne z rzędu. Widać, że Szachtar zaczyna nabierać rozpędu.
Nieodpowiedzialny faul Rodrigueza, Szachtar miał rzut wolny. Odległość taka, że Nazaryna zdecydował się na strzał, który podsumujmy tak: oby wszystkie strzały rywali dzisiaj tak wyglądały.
W międzyczasie łapcie powtórkę gola:
Musi na pewno uważać Lech na dynamiczne wejścia Szachtara w pole karne. Tym razem dobrze rywala zablokował Gumny.
Naprawdę nie wygląda to źle. Przed chwilą Lech zbudował ładną, wielopodaniową akcję, grając szybko, na jeden kontakt. Zabrakło tylko (i aż) wykończenia.
Długo czekaliśmy, aż Kolejorz wyjdzie trochę wyżej, ale gdy to zrobił, to niemal od razu zamieniło się to w konkret. Ismaheel dośrodkował w pole karne na głowę Ishaka, który pokonał Rizynka. Była jeszcze krótka analiza, czy Szwed nie był na spalonym, ale powtórka pokazała, że idealnie wkleił się w linię. Za ciosem, Lechu!
GOOOOL!
MIKAEL ISHAK TRAFIA! Lech już tylko z jedną bramką straty!
Newerton ucierpiał po starciu z Thordarsonem, ale już chyba wszystko dobrze z graczem Szachtara. Inicjatywa nadal po stronie gospodarzy, natomiast póki co jest to mało produktywne klepanie.
Na razie Lech, ujmijmy to ładnie, czeka na swój moment. Ciągle czekamy, aż ekipie Frederiksena uda się wymienić parę podań na połowie rywala.
Nie ma co bić na alarm, ale nieźle zaczął Szachtar. Druga minuta, a ukraińska drużyna już ma pierwszy groźny atak za sobą. Na razie bez konsekwencji, ale dość łatwo gospodarze przedostali się w pole karne Kolejorza.
Startujemy!
Holenderski sędzia van der Eijk zaczął mecz. Na nich!
Co w tam tu będziemy pisać, awans Lecha będzie ogromną niespodzianką. Ale na taką czekamy w tej edycji europejskich pucharów, jakąś historię godną zapamiętania.
Hymn Ligi Konferencji za nami, zaraz zaczynamy.
Skład Szachtara Donieck
W składzie Szachtara też zmiany, ale tylko dwie i obie wymuszone. Bondar pauzuje za kartki, Kryskiv kontuzjowany. Za nich Ghram i Nazaryna.
Skład Lecha Poznań
Niels Frederiksen dokonał czterech zmian w stosunku do meczu w Poznaniu. Sporo. Nie ma w składzie Pereiry, Gurgula, Gholizadeha i Bengtssona, są Gumny, Moutinho, Thordarson i Ismaheel. Misternie przemyślana strategia, czy może Frederiksen oszczędza już piłkarzy na ligę?
Mecz Rakowa za nami. Medalikom nie udało się awansować do ćwierćfinału, czy dokona tego Lech? Zadanie ma jeszcze trudniejsze od Częstochowian, ale z drugiej strony - może brak presji zrobi swoje. Zapraszamy na naszą relację LIVE!
Fot. Newspix