Długo czekał na swojego kolejnego gola na niemieckich boiskach Dawid Kownacki. Jego niemoc strzelecka na zapleczu Bundesligi trwała od listopada, aż w końcu dobiegła końca. Polak zrobił to w najlepszym możliwym dniu, bowiem do siatki trafił… w swoje urodziny.
Ostatnim raz, gdy 29-latek trafił do siatki w meczu ligowym było to spotkanie z końcówki listopada minionego roku z Holstein Kiel. Kownacki wrócił na boisko po ponad dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją i wchodząc z ławki rezerwowych swoją bramką dał Herthcie Berlin zwycięstwo. Od tego czasu jego jedynymi zdobyczami był gol w wysoko wygranym spotkaniu DFB Pokal z Kaiserslautern oraz… czerwona kartka, która wykluczyła go z gry na miesiąc.
Kownacki wrócił do strzelania w Niemczech. Czekał na to ponad trzy miesiące
Gdy Dawid Kownacki jest dostępny, to trener wystawia go w każdym meczu i to nieraz w podstawowym składzie. Problem w tym, że nie opuszczają go problemy zdrowotne oraz pech. Przez kontuzję stawu skokowego nie mógł pojawić się na boisku przez dwa miesiące, a cały luty oglądał występy swoich kolegów z perspektywy trybun, bowiem po czerwonej kartce został zawieszony na aż trzy kolejne spotkania.
W końcu wychowanek Lecha Poznań wrócił na plac gry i jak się okazało, do trzech razy sztuka. Potrzebował trzeciego meczu po powrocie po zawieszeniu, by wpisać się na listę strzelców. W starciu z VFL Bochum pokonał bramkarza rywala w doliczonym czasie pierwszej połowy, bardzo pewnie egzekwując rzut karny, który sam wywalczył. Dla Kownackiego to szczególnie istotna bramka, bowiem zdobył ją w dniu swoich 29. urodzin.
𝐊𝐎𝐖𝐍𝐀𝐂𝐊𝐈 𝐏𝐄𝐖𝐍𝐈𝐄 𝐙 𝐊𝐀𝐑𝐍𝐄𝐆𝐎! ⚽
Siła spokoju Polaka! 🧊 Nie ma lepszego prezentu niż gol w swoje urodziny! 🥳 #BundesTAK 🇩🇪 pic.twitter.com/PGtp1NjPOd
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) March 14, 2026
Mimo prowadzenia po golu Polaka Hertha nie dowiozła korzystnego wyniku do samego końca. W samej 90. minucie rywale doprowadzili do remisu. Kownacki boisko opuścił około kwadrans wcześniej. Dosłownie na moment przed bramką dla Bochum zmieniony został także drugi z Polaków, Michał Karbownik.
Dla 29-letniego napastnika było to już czwarte trafienie w tym sezonie na zapleczu Bundesligi. W 16 meczach na przestrzeni ponad 800 minut zaliczył także jedną asystę. Dorzucił także jednego gola w Pucharze Niemiec. Hertha po 26 kolejkach ma na koncie 41 punktów, które plasują ją na szóstym miejscu w tabeli. Do lokaty premiowanej bezpośrednim awansem do Bundesligi traci osiem oczek.
Czytaj więcej na Weszło:
- Pierwszy gol Bogusza w nowych barwach. I to jaki ważny [WIDEO]
- Puchacz walczy o powołanie. Przewodzi w klasyfikacji
- Świetne wieści z Arabii Saudyjskiej! Bułka wrócił do treningów