Trwa zamieszanie wokół kontrowersyjnej decyzji, że kibice Wisły nie będą mogli wspierać swojej drużyny w najbliższym meczu – jeśli się odbędzie – przeciwko Śląskowi we Wrocławiu. Oficer prasowy policji ze stolicy Dolnego Śląska otwarcie przyznaje, że pełna odpowiedzialność spada na klub, który samodzielnie zakazał wejścia na sektor gości fanom z Krakowa.
Na łamach TVP Sport głos zabrał oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu, komisarz Wojciech Jabłoński, który jasno wskazał, że decyzja o niewpuszczeniu na sektor gości przyjezdnych w pełni leży po stronie organizatora, czyli w tym przypadku władz klubu. Policja jeszcze przed startem sezonu określiła to spotkanie mianem podwyższonego ryzyka, jednak meczów z takim statusem jest znacznie więcej i w nich bez przeszkód na trybunach mogą pojawiać się sympatycy drużyny gości.
– Decyzja o niewpuszczeniu kibiców Wisły Kraków na mecz ze Śląskiem została podjęta arbitralnie przez klub WKS Śląsk Wrocław. Klub poinformował nas o decyzji w sprawie kibiców Wisły, a my to stanowisko przyjęliśmy – przekazał komisarz Wojciech Jabłoński.
Właściciel Wisły grozi, że mecz się nie odbędzie. Policja zapewnia, że jest gotowa na wszystkie scenariusze
Śląsk w swoim oficjalnym komunikacie tłumaczył, że decyzja została podjęta także na zasadzie klasyfikacji tego meczu przez policję jako podwyższonego ryzyka. Wojciech Jabłoński mówi, że to zostało orzeczone jeszcze 2 lipca, czyli przed startem sezonu i to nie oznacza, że sektor gości ma zostać zamknięty. Klub na podstawie takiej opinii ma spełnić odpowiednie warunki, dotyczące bezpieczeństwa organizowanej imprezy masowej.
– Siadamy, rozmawiamy i wskazujemy, że w naszej opinii to czy tamto spotkanie jest obarczone większymy ryzykiem. Bierzemy pod uwagę różne aspekty. A więc mecz z Wisłą był z góry zaplanowany jako mecz podwyższonego ryzyka. Ale to nie jest tak, że z automatu oznacza to zamknięcie sektora gości. Mamy wiele takich meczów o podwyższonym ryzyku, a klub nie zamykał sektora gości. To pytanie należałoby skierować do klubu. To organizator decyduje o tym czy zamyka trybuny, czy nie – tłumaczy komisarz.
Królewski stawia warunek. Wisła nie pojedzie do Wrocławia?
Obecnie, nie wiadomo, jak skończy się całe zamieszanie dotyczące tego spotkania. Jarosław Królewski grozi nawet, że zespół Mariusza Jopa nie uda się do Wrocławia, co najprawdopodniej skutkowałoby walkowerem. Przedstawiciel policji we Wrocławiu zapewnia jednak, że są przygotowani na wszystkie możliwe scenariusze.
– Do każdego takiego wydarzenia przygotowujemy się indywidualnie. Jeśli mamy informację, że mogą się pojawić kibice na zewnątrz tego stadionu, to my, zgodnie z ustawą o imprezach masowych, będziemy dbać tam o bezpieczeństwo. Dla policji bezpieczeństwo nie ma żadnych barw klubowych. Nieważne, komu kibicują, dbamy o bezpieczeństwo wszystkich uczestników, by porządek był zachowany i nic nikomu się nie stało. Będziemy dbali o bezpieczeństwo i jesteśmy gotowi na różne warianty.
Mecz na Tarczyński Arena pomiędzy Śląskiem a Wisłą zaplanowany jest na siódmego marca na 17:30.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Jezierski o niewpuszczeniu kibiców Wisły. „Konsultowaliśmy to”
- Kibice Śląska o Wiśle Kraków: Denuncjacja to symbol ich natury
- Królewski odpala bombę, która może zmieść Śląsk Wrocław
- Wisła Kraków trolluje Śląsk Wrocław, który nie wpuści jej kibiców