Pech Vitalucciego. Miała być odbudowa, jest poważna kontuzja

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

04 marca 2026, 08:28 • 2 min czytania 1

Reklama
Pech Vitalucciego. Miała być odbudowa, jest poważna kontuzja

Zupełnie inaczej miała wyglądać końcówka sezonu piłkarza Arki, który na wypożyczeniu do pierwszoligowej Polonii Warszawa liczył na niezbędne do odbudowy formy minuty. No i wydawało się, że je dostanie, ale… po trzech rozegranych na zapleczu Ekstraklasy spotkaniach Hide Vitalucci zerwał więzadło krzyżowe, o czym poinformował dziś klub.

Urodzony w Rzymie Japończyk wróci do Gdyni kontuzjowany, może stracić kolejnych kilka miesięcy a na boisku zameldować się dopiero w przyszłym roku. Uraz, którego doznał podczas piątkowego treningu to naprawdę poważna sprawa – sztab medyczny Polonii szacuje, że Vitalucci wypadnie na okres od sześciu do nawet dziewięciu miesięcy.

Reklama

Hide Vitalucci zerwał więzadło krzyżowe

Piłkarz zdążył się pokazać w trzech meczach Czarnych Koszul, we wszystkich wychodził na plac w pierwszym składzie. Polonia wygrała w tym czasie ze Stalą Mielec (5:2) i Ruchem Chorzów (3:2), a remisem zakończyło się jej starcie ze Zniczem Pruszków (0:0). Już bez Vitalucciego ekipa z Warszawy ograła też niedawno Wieczystą Kraków (2:1).

Starcia w I lidze miały być dla Japończyka okazją do gry, bowiem w ekstraklasowej Arce nie było dla niego zbyt wiele miejsca w rundzie jesiennej. Vitalucci zaliczył sześć występówm które złożyły się w sumie na 237 minut spędzonych na boisku.

Reklama

Teraz tych minut będzie jeszcze mniej… Pozostaje więc życzyć szybkiego powrotu do zdrowia.

CZYTAJ WIĘCEJ O PIERWSZEJ LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1 liga