Słynny piłkarz nabrał sędziego. „Zachowałem się jak idiota”

Marcin Ziółkowski

17 lutego 2026, 20:40 • 3 min czytania 5

Słynny piłkarz nabrał sędziego. „Zachowałem się jak idiota”

Alessandro Bastoni po nabraniu arbitra na faul cieszył się jak z gola w finale Ligi Mistrzów. Całe piłkarskie Włochy żyją obecnie sprawą z ostatnich Derby d’Italia. Choć zamieszanie wokół tego momentu z weekendowego hitu powoli gaśnie, głos zabrał sam zainteresowany. Przyznał wprost, że zachował się jak idiota i chce wziąć odpowiedzialność za swoją postawę.

Reklama

Bastoni zauważa przesadzoną reakcję w mediach

Po sobotnim meczu Interu z Juventusem mówiło się przede wszystkim o dwóch wydarzeniach – zwycięskim golu Piotra Zielińskiego, a także zachowaniu Bastoniego. To drugie spowodowało, że Turyńczycy grali całą drugą połowę w dziesiątkę. Obrońca włoskiej kadry zabrał głos w sprawie ostatniego meczu ligowego podczas przedmeczowej konferencji prasowej przed starciem z Bodo/Glimt na wyjeździe.

– Chciałem tu być, by wyjaśnić mój punkt widzenia. W ostatnich 48 godzinach o nikim innym tak dużo nie rozmawiano. Było właściwą postawą, aby się tu znaleźć. Poczułem kontakt z Kalulu i zdecydowanie go wyolbrzymiłem, aby zyskać z tego przewagę. Mogę to przyznać bez problemu. Jest mi przykro zwłaszcza z powodu mojej reakcji po fakcie, to było brzydkie, ale bardzo ludzkie. Przepraszam, że się tak zachowałem. To właściwe, aby wziąć za to odpowiedzialność.

Reklama

– Moja kariera nie jest jednak zdefiniowana ostatnim incydentem. Zagrałem ponad 300 meczów i po raz pierwszy się mówi o mnie w ten sposób. Dostrzegłem wiele kłamstw,  hipokryzji i fałszywego moralizatorstwa (…) Chciałbym podziękować tym, którzy mówili prawdę. A prawdą jest, że Bastoni popełnił błąd, zachował się jak idiota – dodał.

– To była medialna nagonka. Jestem w stanie sobie z tym doskonale poradzić, ale moja żona i córka już nie. Moja żona otrzymywała groźby śmierci, życzono jej uszkodzeń ciała i chorób. Przykro mi też z powodu sędziego La Penny, który przeszedł to samo – zakończył mistrz Europy.

Okoliczności całej sytuacji

W sobotnim hicie kolejki pomiędzy Interem a Juventusem nie brakowało emocji. Tych było sporo na boisku, Piotr Zieliński rozstrzygnął o wyniku w 90. minucie, stając się bohaterem Derby d’Italia.

Antybohaterami spotkania zostali Alessandro Bastoni i Pierre Kalulu. Francuz otrzymał dwie żółte kartki i osłabił Juve przed przerwą. Warto jednak dodać, że obydwa kartoniki to efekt bardzo miękkich fauli. Zwłaszcza starcie z defensorem włoskiej kadry wywołało wielkie kontrowersje na Półwyspie Apenińskim.

Bastoni dodał do siebie, przez co sędzia Federico La Penna zwyczajnie nabrał się i ukarał Francuza wyrzuceniem z boiska. Obrońca Interu bardzo się z tego ucieszył, co nie spodobało się w kraju. Kalulu z racji na czerwoną kartkę będzie pauzował jedną kolejkę ligową, a podobne konsekwencje poniesie arbiter derbowego starcia.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama