Szef FIFA grzmi po finale PNA. Potępił zwycięzców turnieju

Aleksander Rachwał

19 stycznia 2026, 15:54 • 3 min czytania 14

Szef FIFA grzmi po finale PNA. Potępił zwycięzców turnieju

Wczorajszy finał Pucharu Narodów Afryki miał zaskakujący przebieg chyba nawet dla tych, którzy po afrykańskiej piłce zawsze spodziewają się niespodziewanego. Senegal triumfował w wyjątkowo kuriozalnych okolicznościach, których apogeum była odmowa kontynuowania gry przez piłkarzy po przyznaniu kontrowersyjnego rzutu karnego. Do sytuacji odniósł się przewodniczący FIFA, Gianni Infantino.

Reklama

Skromne zwycięstwo Senegalu po dogrywce nie doszłoby do skutku, gdyby nie zmarnowany rzut karny Brahima Diaza. To właśnie „jedenastka”, do której miał podejść Marokańczyk stała się przyczyną oburzenia Senegalczyków, którzy w geście protestu zeszli z boiska. Piłkarze ostatecznie wrócili na murawę (w międzyczasie szturm na boisko przypuścili kibice Senegalu, których musiał powstrzymywać zastęp policjantów), Diaz karnego nie trafił (najważniejszy strzał turnieju postanowił wykonać „panenką” i fatalnie się pomylił), a następnie do siatki trafili Senegalczycy.

Sadio Mane wrócił na tron. Czyste szaleństwo w finale PNA

Reklama

Infantino oburzony po finale Pucharu Narodów Afryki. „Oczekuję podjęcia odpowiednich środków”

Po spotkaniu zwyczajowe gratulacje uczestnikom finału złożył szef FIFA, Gianni Infantino. Działacz w swoim oświadczeniu nie omieszkał jednak skrytykować triumfatorów za to, jak niektórzy piłkarze zareagowali na decyzję sędziego o podyktowaniu rzutu karnego dla Maroka.

Niestety, byliśmy również świadkami niedopuszczalnych scen na boisku i trybunach – stanowczo potępiamy zachowanie niektórych „kibiców”, a także senegalskich zawodników i personelu technicznego. Niedopuszczalne jest opuszczanie boiska w taki sposób, a przemoc w naszym sporcie nie może być tolerowana – jest po prostu niewłaściwa – stwierdził Włoch.

Musimy zawsze szanować decyzje sędziów na boisku i poza nim. Drużyny muszą rywalizować na boisku i zgodnie z przepisami gry, ponieważ każde odstępstwo od nich zagraża samej istocie futbolu – zaznaczył.

Odpowiedzialnością drużyn i zawodników jest również odpowiedzialne postępowanie i dawanie dobrego przykładu kibicom na stadionach i milionom widzów na całym świecie. Dzisiejsze okropne sceny muszą zostać potępione i nigdy więcej się nie powtórzyć. Powtórzyłem, że nie ma na nie miejsca w piłce nożnej i oczekuję, że odpowiednie organy dyscyplinarne CAF (afrykańskiej federacji piłkarskiej) podejmą odpowiednie środki – przekazał Gianni Infantino.

Lider reprezentacji Senegalu, Sadio Mane, który namówił kolegów z drużyny do wznowienia gry, również odniósł się do tej sytuacji po meczu.

To byłby wstyd, gdyby mecz nie został wznowiony. Myślę, że to wpłynęłoby negatywnie na wizerunek naszej piłki. Afryka dzisiaj na to nie zasługuje. Z mojej strony, zrobiłem to, co musiałem. Myślę, że byłoby szaleństwem nie dokończyć spotkania, bo co? Bo sędzia podyktował rzut karny i przestajemy grać? Wolałbym przegrać niż żeby miało się tak zdarzyć – stwierdził piłkarz, który triumfem pożegnał się z Pucharem Narodów Afryki.

CZYTAJ WIĘCEJ O PUCHARZE NARODÓW AFRYKI:

Fot. Newspix

14 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama