W finale Pucharu Narodów Afryki Senegal zmierzy się z gospodarzem turnieju, Marokiem. Lwy Terangi narzekają na warunki, w jakich przychodzi im się przygotowywać do meczu o złoty medal. Federacja złożyła skargę do Afrykańskiego Związku Piłki Nożnej.
Nietypowe sceny po przyjeździe Senegalu
Finałowe starcie z Marokiem będzie dla Senegalu jedynym w tej edycji Pucharu Narodów Afryki, które rozegra w Rabacie. Pozostałe sześć meczów tego turnieju Lwy Terangi rozgrywały w Tangerze. Do Rabatu Senegalczycy przybyli w piątek 16 stycznia, a zatem dwa dni przed finałem. Do stolicy Maroka przyjechali pociągiem, a na dworcu zastali totalny chaos. Aby opuścić to miejsce piłkarze musieli przeciskać się przez rzeszę kibiców, którzy chcieli zrobić sobie z nimi zdjęcie. Nie było bowiem żadnych służb, które oddzieliłyby tłum od drużyny.
Dzień później do tych wydarzeń na konferencji prasowej odniósł się selekcjoner reprezentacji Senegalu, Pape Thiaw:
– To, co się wczoraj wydarzyło, nie było normalne. Takiej ekipie, jak Senegal, pozwolili po zjechaniu wejść w ogromny tłum ludzi. Piłkarze byli w niebezpieczeństwie. Gdyby byli to ludzie o złych intencjach, wszystko mogło się zdarzyć. Takie rzeczy nie powinny się zdarzyć, zwłaszcza między naszymi krajami [które mają dobre relacje – przyp. red.]. Wolę więcej o tym nie mówić, nasza federacja już zabrała głos w tej sprawie. Stawką jest wizerunek Afryki (…) Wszyscy na nas teraz patrzą (…) Sadio Mané nie zdobył Złotej Piłki, ponieważ ludzie nie traktowali Pucharu Narodów Afryki poważnie.
« Y avait des véhicules de la police » elle est où la police donc ?? https://t.co/s8skwAkjtu pic.twitter.com/tKXIDzazuN
— SAIKOU SEYDI (@Saikouseydi1) January 16, 2026
Gospodarz faworyzowany przez afrykańską federację?
W stanowisku senegalskiej federacji, o którym wspomniał Thiaw, mowa była nie tylko o z pewnością stresującym dla drużyny przybyciu na dworzec w Rabacie. Senegalczycy wydali oświadczenie, w którym narzekali też na miejsce zakwaterowania, przydzielone im przed finałem obiekty treningowe i niesprawiedliwy przydział biletów. Jak czytamy w oświadczeniu, po przyjeździe na miejsce zakwaterowania Senegalski Związek Piłki Nożnej musiał złożyć oficjalne pismo do afrykańskiej federacji (CAF) z prośbą o jego zmianę.
Senegalczycy również „kategorycznie odmówili” przygotowywania się do finałowego meczu w kompleksie treningowym im. króla Maroka, Muhammada VI. W tym miejscu przez cały turniej trenowali bowiem gospodarze imprezy i także w przeddzień finału mieli tam odbyć zajęcia. Dopiero 1,5 godziny przed planowanym treningiem Senegalczycy dowiedzieli się, gdzie będą ćwiczyć. Ostatecznie przydzielono im 21-tysięczny Stadion Olimpijski w Rabacie, na którym zresztą rozegrano trzy mecze fazy grupowej tej edycji Pucharu Narodów Afryki.
Federacji nie podobał się także podział biletów na finałowe starcie. Stadion im. Księcia Moulaya Abdellaha, gdzie odbędzie się mecz, może pomieścić aż 69,5 tysiąca kibiców, ale Senegalczycy otrzymali od afrykańskiej federacji zaledwie 2850 biletów. Lwią część stanowić więc będą gospodarze, którzy podczas turnieju zasłynęli z gorącego dopingu. Senegalski ZPN problem z wejściówkami określił jako „niepokojący i niewystarczający, biorąc pod uwagę popyt”. Stwierdzono również, że narzucony przez CAF limit „krzywdzi społeczeństwo Senegalu”.
Communiqué FSF : Préoccupations relatives à l’organisation de la finale de la Coupe d’Afrique des Nations 2025 👇 pic.twitter.com/dLvIUgUPqY
— Equipe du Sénégal (@GaindeYi) January 16, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O PNA NA WESZŁO:
- Salah bez medalu PNA. Nie wykorzystał karnego
- Samuel Eto’o zawieszony. Poszło o zachowanie na trybunach
- Niesamowita seria Sadio Mane. Senegalski talizman
- Potencjalny rywal Polski na MŚ ma nowego selekcjonera