Oficjalnie: W końcu znalazł się chętny na ex-piłkarza Widzewa

Mikołaj Duda

16 stycznia 2026, 19:28 • 3 min czytania 0

Reklama
Oficjalnie: W końcu znalazł się chętny na ex-piłkarza Widzewa

Ostatni raz na boisku pojawił się w marcu zeszłego roku, a od końca minionego sezonu pozostawał bez klubu, po tym jak rozstał się z Widzewem. Lirim Kastrati po miesiącach czekania w końcu znalazł chętnego na swoje usługi. Wrócił do kraju, w którym spędził najbardziej udany okres w swojej karierze. 

Reklama

Dla uściślenia kibicom Legii, nie chodzi o Lirima Kastratiego, który – według Dariusza Mioduskiego – miał być najszybszym skrzydłowym w Europie i strzelił gola na wagę zwycięstwa ze Spartakiem Moskwa. Mowa o tak samo nazywającym się byłym piłkarzu Widzewa. 26-latek po rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron w końcu znalazł nowy zespół. Został ogłoszony nowym zawodnikiem węgierskiego Diosgyori VTK. Podpisał umowę na najbliższe półtora roku.

Były piłkarz Widzewa znalazł nowy klub. Wrócił na Węgry

– Cieszę się, że tu jestem! Przyjechałem z dużymi oczekiwaniami, ponieważ wiem, że Diósgyőr to klub z jednymi z największych tradycji w węgierskiej piłce. Wiele razy grałem już przeciwko DVTK i każde z tych spotkań było bardzo wymagające. Pamiętam też świetną atmosferę tworzoną przez kibiców – powiedział Kastrati klubowym mediom przy okazji oficjalnego ogłoszenia.

Lirim Kastrati do Widzewa trafił zimą 2024 roku i spędził w Łodzi następne półtora roku, jednak zdecydowanie nie była to udana przygoda. Przez pierwszą rundę grał niewiele, bowiem zaliczył ledwo ponad 300 rozegranych minut w pięciu występach. Znacznie bardziej udane okazały się dla niego początek minionego sezonu i większość rundy jesiennej, podczas której regularnie był podstawowym prawym obrońcą w swoim zespole. Zebrał blisko 800 minut w 11 występach.

Reklama

Na sam koniec roku – ostatnie trzy mecze – Kastrati stracił miejsce w składzie. Jak się okazało, nigdy go nie odzyskał, w czym mocno „pomogła” mu kontuzja odniesiona podczas okresu przygotowawczego. Efektem tego było ściągnięcie do Widzewa Petera Therkildsena. Piłkarz z Kosowa podczas ostatniej rundy wiosennej zagrał tylko raz – niespełna pół godziny z GKS-em Katowice. Po zakończeniu sezonu jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron.

Po ponad pół roku spędzonym bez klubu Kastrati w końcu znalazł sobie nową drużynę. Wrócił na Węgry, gdzie przed przenosinami do Łodzi w barwach Ujpestu pokazywał się z całkiem niezłej strony. W przeciągu 3,5 sezonu rozegrał tam 98 spotkań, strzelił cztery gole i zaliczył osiem asyst. Teraz spróbuje wrócić na dobre tory w Diosgyori VTK, które po rundzie jesiennej zajmuje 10. miejsce w węgierskiej ekstraklasie, liczącej zaledwie 12 drużyn.

Lirim Kastrati, będący w świetnym wieku dla piłkarza, przede wszystkim potrafi grać bardzo dobrze jako prawy wahadłowy, może też występować na lewej stronie, a w razie potrzeby również na środku obrony. Co nie mniej istotne, bardzo dobrze zna węgierską ligę – powiedział dla klubowych mediów Zoltán Kovács, dyrektor sportowy nowego klubu byłego piłkarza Widzewa.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Inne ligi zagraniczne

Reklama