Problemy zdrowotne wciąż nie dają spokoju Arkadiuszowi Milikowi. Reprezentant Polski nadal nie doczekał się powrotu na boisko po bardzo długiej przerwie, a jego udział w kolejnym meczu Juventusu stoi pod dużym znakiem zapytania.
20 grudnia Milik po raz pierwszy od ponad półtora roku znalazł się w kadrze meczowej Starej Damy na spotkanie z AS Romą, zakończone zwycięstwem 2:1. Choć był to długo wyczekiwany moment dla napastnika, ostatecznie nie pojawił się on na murawie.
Powrót do gry może się opóźnić. Polski napastnik wciąż walczy z kontuzjami
Tydzień później Polak nie wystąpił również w meczu z Pisą, choć znów był na ławce rezerwowych. Niewykluczone, że zabraknie go także jutro w ligowym starciu z Lecce, ale tym razem znów może znaleźć się poza kadrą meczową.
O możliwej absencji Milika poinformował trener Luciano Spalletti podczas konferencji prasowej poprzedzającej to spotkanie. – Conceição jest już zdrowy. Rugani i Gatti nie zagrają, natomiast Milik zmagał się z drobnym urazem, który musimy dokładnie ocenić. Istnieje możliwość, że jutro nie będzie do dyspozycji – przekazał szkoleniowiec.
Od czerwca 2024 roku Milik przechodził kolejne problemy zdrowotne i w tym czasie nie rozegrał ani jednego oficjalnego meczu. Mimo to Spalletti z dużym optymizmem mówił o jego powrocie do kadry meczowej na spotkanie z Romą. – Jest teraz szczęśliwy jak dziecko, które znów może bawić się swoją ulubioną zabawką. Ma ogromny entuzjazm, doskonale rozumie swoją rolę i posiada odpowiednie cechy mentalne – podkreślał trener.
Spalletti 🎙️: «Conceicao è recuperato. Abbiamo fuori Rugani e Gatti, Milik ha avuto un problemino che dobbiamo valutare bene e potrebbe non esserci domani. Gli altri ci sono tutti, anche Cabal che verrà in panchina»#JuveLecce
— JuventusFC (@juventusfc) January 2, 2026
Kontrakt polskiego napastnika z Juventusem obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Milik może wreszcie wrócić! „Jest szczęśliwy”
- Wielki powrót! Milik przypomniał o sobie kibicom
- Reprezentant Polski kontuzjowany. Czeka go przerwa
fot. Newspix