Wciąż niejasna jest sytuacja z przejęciem Śląska przez nowego właściciela. Przez to musiało zostać wstrzymane dokonywanie wzmocnień, a zespół Ante Simundzy przygotowania do rundy wiosennej spędzi nie w Turcji, a zostanie w Polsce. Klub funkcjonuje w sporym zawieszeniu, jednak nie przeszkadza to pożegnaniu jednego z zawodników. Wkrótce ma zostać rozwiązany kontrakt z niemieckim ofensywnym pomocnikiem.
Jak przekazał Filip Trokielewicz z portalu Piłka Nożna, jednym z piłkarzy, którzy zimą odejdą z pierwszoligowca będzie Simon Schierack. Prowadzone są rozmowy, dotyczące rozwiązania z Niemcem kontraktu. Dodatkowo jego los w najbliższym czasie mają podzielić jego koledzy.
– Nie powinno być to dla nikogo zaskoczeniem, ale Śląsk Wrocław prowadzi rozmowy z Simonem Schierackiem ws. rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że nie będzie to jedyny zawodnik, z którym wrocławianie będą chcieli się w zimowym oknie pożegnać – napisał dziennikarz.
Trener Śląska chce transferów. „Potrzebujemy jakości”
Wychowanek słynnej akademii pożegna się ze Śląskiem
Schierack piłkarskie szlify zbierał w Lipsku w znanej akademii prowadzonej przez koncern Red Bulla. Grał tam w kilku kategoriach wiekowych – nawet w Młodzieżowej Lidze Mistrzów, w której w 14 meczach strzelił dwa gole i zaliczył trzy asysty – jednak nigdy nie dostał szansy na grę wśród seniorów. Zbieranie doświadczenia w profesjonalnym futbolu miało być następnym krokiem w jego karierze i dlatego w letnim okienku transferowym w 2024 roku zdecydował się na przenosiny do Śląska, czyli ówczesnego wicemistrza kraju.
20-latek w pierwszej drużynie WKS-u większej kariery nie zrobił. W kadrze meczowej po raz pierwszy znalazł się na wiosnę, jednak z ławki rezerwowych zbyt często się nie podnosił. Na murawie pojawił się na symboliczne momenty w spotkaniach z Widzewem Łódź oraz Zagłębiem Lubin. Pierwszą prawdziwą okazję na pokazanie swoich umiejętności Niemiec dostał w meczu 34. kolejki z Puszczą, gdy już i tak było wiadome, że oba zespoły spadną z Ekstraklasy. W Niepołomicach Schierack rozegrał pełne 90 minut.
Znacznie lepiej radził sobie w klubowych rezerwach, gdzie dość regularnie dostawał swoje szanse. W poprzednich rozgrywkach rozegrał 24 mecze, podczas których przebił barierę 1500 minut, strzelił osiem goli i zaliczył cztery asysty. Ofensywny pomocnik miał spory wkład w awans do 2. Ligi.
W bieżącym sezonie już na trzecim szczeblu rozgrywkowym jest dla trenera cenną opcją na ławce. W 18 spotkaniach tylko czterokrotnie 20-latek znalazł się w podstawowym składzie. Mimo że rozegrał niespełna 700 minut to zdążył zdobyć cztery bramki i zaliczyć tyle samo asyst. Jak się okazuje to za mało, by przekonać do siebie Ante Simundze. Słoweński trener ani razu nie znalazł dla Niemca miejsca nawet w gronie zmienników.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
Fot. Newspix