Ekstraklasowicze powalczą o piłkarza byłego trenera Widzewa

Mikołaj Duda

18 grudnia 2025, 16:58 • 3 min czytania 2

Osijek prowadzony przez Żeljko Sopicia jest ostatnim zespołem tabeli ligi chorwackiej, a były trener Widzewa winę za słabe wyniki zrzuca na zarząd klubu oraz swoich zawodników, jednocześnie głośno domagając się wzmocnień. Jest to równoznaczne z odejściami, co mają wykorzystać ekipy z Ekstraklasy. Kilka z nich ma poważnie interesować się lewym obrońcą. 

Ekstraklasowicze powalczą o piłkarza byłego trenera Widzewa
Reklama

Zgodnie z informacjami chorwackiego portalu Germanijak, zainteresowanie w Polsce wzbudza Roko Jurisić, którego zmiana barw klubowych w zimowym okienku transferowym ma być już przesądzona. Na jego miejsce jest już przygotowany następca. Po ponad siedmiu latach na ostatniej prostej jest powrót do Osijeku 35-krotnego reprezentanta Chorwacji, Borny Barisicia, który w najlepszym okresie swojej kariery był wiodącą postacią szkockiego Glasgow Rangers. 33-latek odbył już treningi na stadionie w Osijeku i wkrótce ma podpisać kontrakt.

– Roko Jurisić po przyjściu Borny Barisicia straciłby miejsce na swojej naturalnej pozycji. OK, można go wykorzystać w kilku rolach na boisku, ale jest też David Colina, dlatego Osijek i sam Jurisić uznali, że to czas na rozstanie. A kolejnym klubem w jego karierze może być klub z Ekstraklasy. Polacy są bardzo poważnie zainteresowani, warunki są kuszące i w tym momencie Jurisić – po Hrvoje Babecu – jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem do transferu wychodzącego klubu z Osijeka – czytamy w chorwackich mediach.

Reklama

Kto konkretnie miałby widzieć Jurisicia w swoich szeregach nie podano, jednak nie jest tajemnicą, że nowego lewego obrońcy mają szukać choćby w Poznaniu.

Chorwat odchodzi z zespołu byłego trenera Widzewa Łódź. Ma trafić do Ekstraklasy

Sopić w nowym klubie wygrał na razie… nie, wróć, niczego nie wygrał. Ma na koncie zero zwycięstw w siedmiu meczach. Swoją drogą, trudno dziwić się takim zawodnikom, że raczej szukają okazji, by opuścić Osijek. Zespół jest na ostatnim miejscu w tabeli, odpadł z krajowego pucharu, a dodatkowo trener publicznie ucieka od odpowiedzialności, zrzucając ją na wszystkich wokół. Żeljko Sopić miał ostatnio zastrzeżenia nawet do kibiców, że dają jego drużynie za mało wsparcia.

Były trener Widzewa odleciał. Dostało się… wszystkim dookoła

– Rozumiem taktykę, zmęczenie i wszystko inne, ale takie rzeczy nie mogą się zdarzać i nie będą się zdarzać w Osijeku w przyszłości. Uważam, że jestem w tej kwestii wystarczająco jasny – moi zawodnicy to wiedzą. Nie tłumaczyłem tego obrazowo, tylko powiedziałem im prosto w twarz, co myślę o niektórych sprawach – mówił Sopić przed jednym z ostatnich meczów o braku zaangażowania w poczynaniach jego podopiecznych.

– Nie uznaję tego, że ktoś może mieć większą wolę walki od nas. To nie znaczy, że trzeba rzucać się z głową do przodu. (…) Żeby strzelić jednego gola więcej, decydujące będą wola i dobre chęci, ale o tym w ogóle nie chcę mówić. Jeśli ich nie będzie, zrobię zmiany w 20. minucie i wszyscy pomyślą, że nie jestem normalny – dodał Chorwat.

Roko Jurisić w tym sezonie z powodu kontuzji oraz zawieszenia opuścił aż połowę ligowych meczów. Jeśli był tylko do dyspozycji, to zawsze pojawiał się na boisku, chociaż cztery razy wchodził z ławki rezerwowych. Z kolei od pierwszej minuty zagrał w pięciu starciach. Łącznie w dziewięciu spotkaniach zaliczył dwie asysty. Znacznie lepsze w jego wykonaniu były poprzednie rozgrywki. Grał bardzo regularnie w podstawowym składzie i w 33 meczach uzbierał blisko 3000 rozegranych minut, trzy gole i jedną asystę.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix
2 komentarze

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama