Lukas Podolski zanotował swój drugi występ w rundzie jesiennej i trzeba przyznać, że wykorzystał swoje wejście tak, by nie przeszło ono bez echa. Gracz Górnika zameldował się na boisku w samej końcówce meczu, ale jeszcze przed zakończeniem spotkania wyleciał z boiska z czerwoną kartką.
W tym sezonie Podolski nie odgrywa już istotnej roli w zespole Górnika. W obecnej rundzie, do trwającej kolejki, miał na koncie tylko jeden występ – było to kilkanaście minut spędzone na boisku w przegranym meczu z Pogonią Szczecin.
Lukas Podolski dał się sprowokować. Czerwona kartka zaraz po wejściu na boisko
Kolejną szansę „Poldi” dostał w ostatnich minutach meczu z Medalikami, przy prowadzeniu Górnika 3:1. Były reprezentant Niemiec wszedł na boisko, by chwilę pobiegać, kilka razy dotknąć piłki, generalnie – pomóc dowieźć korzystny rezultat dzięki swojemu doświadczeniu. I wynik udało się dowieźć, ale Podolski swój zespół w końcówce osłabił.
Zawodnik gospodarzy obejrzał „asa kier” po spięciu z Michaelem Ameyawem. Powtórki pokazały, że reprezentant Polski rzeczywiście dał się we znaki Podolskiemu – najpierw w niego wpadł, a potem prowokacyjnie go dotknął, natomiast ten dał się w tę prowokację wciągnąć i w odwecie uderzył zawodnika Rakowa.
Lukas Podolski znów w centrum kontrowersji – czerwona kartka! 🫣
Kontrowersja? Czy oczywista decyzja? 👇
📺 Liga+ Extra trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/h9gIN2ZoFW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 15, 2026
Łącznie Lukas Podolski wystąpił w tym sezonie w dwunastu spotkaniach w Ekstraklasie. Na boisku spędził nieco ponad dwieście minut w trakcie których nie zanotował ani jednej bramki lub asysty, ale za to otrzymał trzy żółte kartki, do której właśnie dołożył jedną koloru czerwonego.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Marciniak wyjaśnił powód odwołania karnego dla Widzewa
- Ekstraklasowe standardy toną w błocie. Skandaliczna „murawa” w Gdyni
- Panie Kosecki, niech sam pan już siedzi cicho
Fot. Newspix