Kosecki o groźbach kibiców Legii. „Dziękowałbym im”

Aleksander Rachwał

16 lutego 2026, 16:44 • 2 min czytania 60

Reklama
Kosecki o groźbach kibiców Legii. „Dziękowałbym im”

Legia Warszawa broni się przed spadkiem z Ekstraklasy, zaś jej kibice starają się zmotywować piłkarzy, grożąc im z trybun. Były zawodnik Wojskowych, Jakub Kosecki, nie widzi nic przeciwko takiej strategii mobilizacji.

Kosecki zanotował w Legii Warszawa ponad sto spotkań w latach 2009-2016. Na kanale Sport.pl przyznał, że za jego czasów kibice stosowali podobne metody wpływania na piłkarzy, co obecnie. I niekoniecznie była do tego potrzebna seria fatalnych wyników.

Kosecki: Jak ja bym na dwadzieścia spotkań wygrał cztery, to bym podszedł do kibiców na kolanach

Takie rozmowy się zdarzały, także w klubie – w szatni, na stołówce. Mieliśmy taką sytuację, gdy jechaliśmy na mecz do Białegostoku, byliśmy wtedy na pierwszym miejscu w tabeli. Akurat jakiś czas wcześniej była sytuacja, że kibicom ukradli flagę. Przyszli do nas kibice Legii, dziesięciu-dwudziestu wysportowanych, dużych, panów i stwierdzili, że nie liczy się dla nich, czy zdobędziemy mistrzostwo Polski, ale powiedzieli, co się stanie, jeśli nie wygramy tego meczu z Jagiellonią – wspomina 35-latek.

Przekonywał przy tym, że kibice, którzy decydują się na takie rozmowy z piłkarzami, są często oceniani wyłącznie po pozorach.

Reklama

Ci ludzie są źle odbierani. To są inteligentni ludzie, którzy rządzą grupami kibicowskimi. Jest dużo przekleństw, ale to nie jest tak, że oni wchodzą, grożą i biją – zapewnił trzykrotny mistrz Polski.

Dodał też, że gdyby to on był w sytuacji, w której znajduje się obecnie Legia, w pełni rozumiałby reakcję kibiców.

Jak ja bym na dwadzieścia spotkań wygrał cztery, to bym jeszcze podszedł do nich na kolanach pod te kraty i powiedział „dziękuję, że mi jeszcze nie wp*********ście” – stwierdził Kosecki.

Następnie wyraził jeszcze przekonanie, że motywacyjna przyśpiewka „A jak spadniemy, to wszystkich was zaj***emy”na pewno odpowiednio zmobilizuje zawodników.

Reklama

Legia wygra ten mecz i wtedy wszyscy powiedzą, że kibice Legii zrobili to, co pan Dariusz Mioduski powinien zrobić już dwa lata temu – zapewnił były piłkarz Legii.

Cóż, jak się okazało, w Katowicach ekipa Papszuna jednak nie wygrała. Co więcej, Fakt donosi, że śpiewy kiboli wcale nie uskrzydliły Legionistów, a wręcz sprawiły, że część z nich wolałaby, aby fani przestali towarzyszyć im na wyjazdach z powodu strachu o bezpieczeństwo.

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:

Fot. Youtube – sportpl

60 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa