Od dziś iPhone decyduje o spalonym w Anglii

AbsurDB

Autor:AbsurDB

01 marca 2025, 09:59 • 4 min czytania 10

Reklama
Od dziś iPhone decyduje o spalonym w Anglii

W ten weekend po raz pierwszy na Wyspach zostanie zastosowany system półautomatycznego spalonego. Na razie w Pucharze Anglii, a docelowo także w Premier League. Jego dostawca zdecydował, że zamiast zaawansowanych, ale i drogich kamer telewizyjnych, obraz będzie dostarczany przez… trzydzieści iPhone’ów rozmieszczonych pod dachami stadionów.

Testy w Pucharze Anglii

Podczas weekendowych spotkań Pucharu Anglii po raz pierwszy w tym kraju zostanie zastosowana technologia półautomatycznego wykrywania spalonego (SAOT). Jak ogłosiła Football Association, innowacja ta zostanie użyta podczas siedmiu meczów rozgrywanych na stadionach klubów rywalizujących w Premier League:

  • Aston Villa – Cardiff City
  • Crystal Palace – Millwall
  • Bournemouth – Wolverhampton Wanderers
  • Manchester City – Plymouth Argyle
  • Newcastle United – Brighton & Hove Albion
  • Manchester United – Fulham
  • Nottingham Forest – Ipswich Town

Znaczące przyspieszenie decyzji

UEFA technologię tę stosuje w Lidze Mistrzów już od kilku sezonów, a FIFA użyła jej podczas mistrzostw świata. W tradycyjnym systemie, używanym także w Ekstraklasie, moment podania oraz linia spalonego są wyznaczane ręcznie przez sędziów VAR na podstawie stopklatek z obrazu telewizyjnego. Ma to dwie wady: po pierwsze jest arbitralne – czasem jedna klatka dalej wyznaczona jako moment podania oznacza spalonego zamiast jego braku. Po drugie: trwa czasem bardzo długo, po kilka minut.

Reklama

Automatyczny spalony jest lepszy, bo samodzielnie wyznacza bardzo dokładną linię spalonego. W dodatku czyni to w ułamku sekundy. Z momentem podania jest nieco trudniej, ale o tym za chwilę.

Najlepsze kamery są w iPhone’ach

W Anglii zastosowany zostanie system firmy Genius Sports. W materiałach promocyjnych federacja reklamuje, że dostawca zamontował trzydzieści nowoczesnych kamer na każdym obiekcie, w tym takie, które rejestrują sto klatek na sekundę, czyli dwa razy więcej niż zwykłe kamery telewizyjne. Pięknie to brzmi, tyle że w rzeczywistości chodzi o… trzydzieści iPhone’ów model 14 i nowsze (głównie iPhone 15 Pro). Partner technologiczny uznał, że jakość obrazu osiągana na urządzeniach Apple w stosunku do ceny jest najlepsza spośród dostępnych rozwiązań. Chodzi tu przede wszystkim o liczbę klatek na sekundę – w testach osiągano nawet dwieście, której nie osiągają tradycyjne kamery dostarczające obraz z meczu.

Obraz z 30 iPhone’ów

Reklama

 

Ostateczna decyzja należy do sędziów

Dzięki tylu kamerom system jest w stanie na żywo generować dokładny model trójwymiarowy każdego gracza na boisku oraz piłki. Sam wyznacza przedostatniego zawodnika drużyny broniącej i wyznacza dokładną linię spalonego. Dlaczego zatem system nazwano „półautomatycznym”? Bo nie działa w pełni samodzielnie. Dostarcza ekspresowo informację do wozu VAR, a tam sędzia na ich podstawie weryfikuje, czy napastnik brał aktywny udział w grze – tego nie oddano do decyzji komputerowi.

Sprawdza też, czy moment podania i linia spalonego zostały prawidłowo wyznaczone, ale trwa to nieporównywalnie krócej niż w obecnym systemie. Sędzia nie musi wyznaczać ich ręcznie, przesuwać klatek i linii. Otrzymuje na żywo ostrzeżenie z systemu i ekspresowo weryfikuje, czy nie doszło w nim do jakiejś oczywistej pomyłki. Oczywiście, ostateczna decyzja należy do sędziego głównego, ale cały proces jest zdecydowanie bardziej precyzyjny i przede wszystkim – niezwykle szybki i płynny.

Sędziowie, widzowie przed telewizorami, ale też fani na stadionie otrzymają wizualizację momentu spalonego ze znaną nam z Ligi Mistrzów wirtualną ścianą pokazującą, która część ciała napastnika wystawała poza wyznaczoną linię.

Reklama

Rozmieszczenie 30 kamer na stadionie

 

Bez piłek adidas nie ma chipów

Interesująco wygląda kwestia wyznaczania momentu podania. W rozgrywkach FIFA i UEFA w oficjalnej piłce umieszczony jest chip wyznaczający precyzyjnie jej środek. Jej dostarczycielem jest jednak Adidas, który posiada patent na to rozwiązanie. Nie pozwala na jego użycie w piłkach Nike’a, stosowanych w Premier League. Dlatego informacja o momencie podania będzie zbierana dzięki śledzeniu optycznego obrazu z kamer. Podobno dostarcza on informacji o miejscu zagrania wcale nie gorszych od umieszczonego w środku futbolówki nadajnika.

Reklama

Półautomatyczny spalony miał być wprowadzony w Premier League od początku tego roku. Ze względu na problemy z testowaniem nie doszło do tego. Wdrożenie przełożono na kolejkę Pucharu Anglii rozgrywaną w ten weekend. W związku z faktem, że pozostało tylko jedenaście kolejek, możliwe że system nie zostanie tej wiosny wprowadzony w lidze, żeby nie zmieniać zasad w decydującym momencie rozgrywek.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Rewolucja już tu jest. System półautomatycznych spalonych powoli podbija Europę

Reklama

Fot. Strona Football Association, Newspix.pl

10 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna