Zawieszony w próżni – między drugą i trzecią ligą. „Takie sytuacje są patologiczne”

Przemysław Mamczak

08 września 2024, 12:19 • 4 min czytania

Reklama
Zawieszony w próżni – między drugą i trzecią ligą. „Takie sytuacje są patologiczne”

Pamiętacie Viktora Navorskiego z filmu „Terminal”? Bohater, w którego rolę wcielił się Tom Hanks, przyleciał zwiedzać Nowy Jork, podczas gdy w jego rodzimej Krakozii nastąpił zamach stanu. Navorski na kilka miesięcy uwięziony został przez to na lotniskowym terminalu, bo nie mógł wrócić, a jednocześnie nie był uprawniony, by wnioskować o wizę. W podobnej sytuacji jest obecnie 19-letni Paweł Kołodziejczyk, piłkarz – no właśnie, Skry Częstochowa lub Avii Świdnik – który utknął… w extranecie.

Reklama

Skra Częstochowa spadła w poprzednim sezonie do trzeciej ligi, ale ze względu na wycofanie się z rywalizacji Raduni Stężyca – wciąż gra o szczebel wyżej. Częstochowianie dziś walczą nie tylko na boisku, ale również z długami, starając się rozliczyć z przeszłością. Mimo to spory z byłymi pracownikami rzadko rozwiązywane są polubownie. – Takie sytuacje są patologiczne – grzmi trener zaangażowanego w spór III-ligowca.

Ale po kolei: Skra plasuje się w drugiej lidze na spadkowym 15. miejscu i po sześciu sezonach piłki na poziomie centralnym wraca do III ligi. Paweł Kołodziejczyk, który w sezonie 2023/24 dla Skry zagrał 19 razy (dziewięciokrotnie w pierwszym składzie), przenosi się do innego III-ligowca, do Avii Świdnik. Umowę ważną od lipca podpisuje 25 czerwca, bo z końcem miesiąca wygasa jego poprzedni kontrakt.

28 czerwca następuje jednak zwrot akcji – Departament Rozgrywek PZPN wysyła zapytanie do Częstochowy, czy Skra chciałaby zastąpić w drugiej lidze Radunię. Trzy dni później częstochowianie potwierdzają gotowość rywalizacji.

Dotąd w całej tej chronologii zdarzeń nie ma niczego zaskakującego? Zastanawiacie się, co do uzupełnienia składu Betclic 2. ligi ma Kołodziejczyk? Otóż 19-letni pomocnik, który do nowych rozgrywek przygotowywał się w Świdniku, znalazł się między młotem a kowadłem…

Reklama

Skra bowiem twierdzi, że jego kontrakt uległ przedłużeniu (miało tak się stać automatycznie, w przypadku utrzymania). Avia uważa inaczej: Kołodziejczyk 1 lipca stał się wolnym zawodnikiem, ponieważ Skra nie była na poziomie drugiej ligi. Nie była na nim również w dniu wygaśnięcia kontraktu, 30 czerwca.

Choć początkowo Kołodziejczyk otrzymał od swego poprzedniego klubu zapewnienie, że spór rozwiązany zostanie „na spokojnie”, w połowie miesiąca rozpoczęło się postępowanie o zawieszenie go w prawach zawodnika – z miejsca umorzone przez Wydział Dyscypliny PZPN. Kolorytu sprawie dodaje fakt, że częstochowianie zalegają 19-latkowi pięć miesięcznych pensji, a ten ze względu na sentyment nie chciał rozwiązywać kontraktu z ich winy.

Dla mnie takie sytuacje są patologiczne. Ktoś ma kilkumiesięczne zaległości wobec zawodnika i ma czelność robić mu pod górkę, tylko po to, żeby zrobić na złość? Przy tym odpowiednie organy nie są w stanie szybko rozstrzygnąć sprawy – uważa Wojciech Makowski, trener Avii.

Były szkoleniowiec m.in. Rakowa Częstochowa czy Lecha Poznań widziałby Kołodziejczyka w składzie. – Tyle mówi się o szkoleniu młodzieży, o stawianiu na młodych, wprowadza się przepis młodzieżowca, a potem pozwala się na blokowanie możliwości gry właśnie takiemu utalentowanemu młodzieżowcowi w oficjalnych meczach. Musimy w końcu zacząć w naszym kraju dbać o zawodników. Takie sytuacje powodują poczucie braku sprawiedliwości i dbania o interes nadrzędny – rozwój młodego piłkarza. Podcinają również skrzydła młodemu człowiekowi, a wszystkim dookoła zabierają wiarę w to, że w polskiej piłce może być normalnie – dodaje.

Reklama

Dziś Kołodziejczyk nie może występować w lidze. Traci na tym Avia, ale i sam zawodnik. – Okoliczności jego sprawy jasno pokazują, że obowiązujące procedury ukształtowane są w sposób umożliwiający wpływanie na przebieg rywalizacji w rozgrywkach poprzez zabiegi formalne, nawet w sytuacji, w której wysuwane przez poprzedni klub żądania są całkowicie pozbawione podstaw. Czas rozpatrywania wnoszonych środków zaskarżenia oraz brak czytelności i transparentności w zakresie obowiązujących terminów i procedur pozbawiają nasz klub możliwości korzystania z usług zawodnika, którego zatrudniliśmy w zgodzie z obowiązującymi przepisami i umowami. Pomimo umorzenia postępowania z wniosku byłego klubu o zawieszenie Pawła w prawach zawodnika nie wystąpił on w pierwszych sześciu kolejkach ligowych bieżącego sezonu i nadal, pomimo starań ze strony zarówno klubu i osób w nim zatrudnionych, jak i właściciela, nie jesteśmy w stanie ustalić, kiedy dojdzie do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy i dopuszczenia Pawła do udziału w rozgrywkach – denerwuje się Mateusz Tryka, prezes zarządu MKS Avia.

Piłkarski Sąd Polubowny spotyka się w czwartki. W ten ostatni w klubie kolejny raz nasłuchiwano jakichś wieści, ale tych wciąż brak. Miejmy nadzieję, że zawieszony w próżni Kołodziejczyk będzie nieco krócej niż Navorski. Bo jednak Krakozia, w przeciwieństwie do Piłkarskiego Sądu Polubownego, to państwo zmyślone.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
Przemysław Mamczak

Kompletnie zafiksowany na punkcie szkolenia. Poza nim nie widzi świata. I poza nim, zasadniczo, nie zna się na niczym innym. Większość sytuacji jest dla niego zero-jedynkowa, dlatego trudno zrozumieć mu absurdy związane z polską piłką. Wierzy, że każdy klub piłkarski może działać jak korporacja i kompetentni ludzie, poprzez odpowiednią organizację, są w stanie szybko i sprawnie go rozwinąć. Koordynator Weszło Junior z licencją trenerską UEFA A. Autor podcastu "Jak Uczyć Futbolu" i twórca EkstraTrenera. Asystent trenera reprezentacji Polski szóstek. Reportaże, wywiady, treści taktyczne, szkoleniowe i merytoryka.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Szok w Nowym Jorku. Novak Djoković żegna się z turniejem

Adrian Mańko
0
Szok w Nowym Jorku. Novak Djoković żegna się z turniejem

Niższe ligi

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
20
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Niższe ligi

Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę

Jan Broda
3
Łobodziński poszedł w ślady Ronaldinho. Też wznowił karierę