Wyszedł z cienia Bale’a i Ramseya. Harry Wilson – nowy lider Walii i duże zagrożenie dla Polski

Szymon Piórek

23 marca 2024, 15:09 • 6 min czytania

Harry Wilson to najmłodszy debiutant w historii reprezentacji Walii. Potrzebował jednak dekady, by wyjść z cienia Garetha Bale’a i Aarona Ramseya, stając się nowym liderem kadry Smoków. W starciu z Finlandią był najlepszym piłkarzem. Również Polsce może napsuć krwi, szczególnie że operuje w miejscach, gdzie nasza drużyna ma największe problemy. 

Wyszedł z cienia Bale’a i Ramseya. Harry Wilson – nowy lider Walii i duże zagrożenie dla Polski
Reklama

Piłka przyjęta na 20 metrze. Dwa dotknięcia futbolówki, podanie do Brennana Johnsona na ścianę i natychmiastowe wbiegnięcie w pole karne, zakończone strzałem z ostrego kąta i trudnej pozycji na siódmym metrze. Lucas Hradecky stanął na wysokości zadania, zatrzymując uderzenie, ale dobitki Davida Brooksa już nie zdołał. Trzecia minuta i 1:0 dla Walii. Zawodnik Southampton pada w ramiona kolegów i z dumą pręży pierś przed euforycznie dopingującymi kibicami na stadionie w Cardiff. I nie ma się czemu dziwić, bo błyskawicznie strzelił gola w arcyważnym starciu barażowym z Finlandią. Ta bramka ułożyła cały mecz Smokom, ale największą robotę przy niej wykonał Harry Wilson.

Wszystko zaczyna się od Wilsona

To on swoją dynamiką napędził akcję Walijczyków i robił to przez cały mecz, dlatego brytyjskie media niemal jednomyślnie uznały go za najlepszego piłkarza barażowego starcia z Finlandią, choć w przeciwieństwie do Brooksa i Johnsona – innych dwóch z trzech ofensywnych piłkarzy – nie strzelił gola.

Reklama

Harry uwielbia mieć piłkę w kieszeni. Do tego dochodzi ciągłe zagrożenie ze strony Brennana, inteligencja Davida Brooksa. Cała trójka kocha styl, w jakim gramy. Podoba im się to i myślę, że to widać. Żadna obrona w Europie nie chciałaby się z nimi mierzyć, bo grają z uśmiechami na ustach – powiedział na konferencji pomeczowej Robert Page, selekcjoner reprezentacji Walii.

I tak jak od Wilsona zaczyna się wypowiedź Page’a, tak i na boisku wszystko zaczynało się od zawodnika Fulham. Napędzał akcje swojego zespołu. Posłał najwięcej podań (14) w tercję obronną Finlandii. Najczęściej również dryblował – sześć razy i oddał najwięcej strzałów. Było go pełno i nie powinny tego przykryć trafienia Brooksa i fantastyczny gol z rzutu wolnego Neco Williamsa. Nie byłoby ich, gdyby nie Wilson. Za pierwszym razem to on rozpoczął akcję, za drugim lekko odegrał piłkę przed strzałem.

Wolny elektron wyszedł z cienia

Wobec naszych problemów na wahadle, wciąż niepewnego środka pola i Jana Bednarka, który nawet z Estonią dał się zaskoczyć, o czym szerzej piszemy w tym tekście, Wilson wyrasta na zawodnika, którego powinniśmy bać się w największym stopniu. Z dużą łatwością potrafi przełamywać linie obrony rywali. Wykorzystuje do tego swoją atomową szybkość i drybling. Ciężko go również zamknąć w jednej strefie boiska, bo o ile w Fulham częściej grywa na prawej stronie – tu szczególny alert wobec przeciętnie prezentującego się w obronie Nicoli Zalewskiego – o tyle w kadrze jest wolnym elektronem, co obrazuje jego heatmapa z Sofascore.

Wilson tylko w tym sezonie zdobył już cztery bramki i zanotował osiem asyst w Fulham. Pozostaje dzięki temu najlepszym w klasyfikacji kanadyjskiej piłkarzem swojego zespołu.

Jego groźną bronią, na którą szczególnie baczną uwagę musi zwrócić defensywny pomocnik – zapewne Bartosz Slisz – są jego strzały z dystansu. W starciu z Finlandią zaskoczył Hradecky’ego potężną bombą z ponad 30 metrów. Golkiper z dużym trudem zbił piłkę do boku.

Jego dublet pomógł w imponującym zwycięstwie nad Chorwacją. W czwartkowym starciu z Finlandią był najlepszym piłkarzem reprezentacji. Krzywdę rywalom robił przede wszystkim swoją szybkością i bezpośredniością działania. Grał jako fałszywa dziewiątka, ofensywny pomocnik, ale też lewy skrzydłowy, co dotychczas było zarezerwowane dla Garetha Bale’a. Wilson w końcu wychodzi z cienia – napisał Ben Fischer, dziennikarz „The Telegraph”.

Najmłodszy w historii

I pozostaje nam tylko przytaknąć, bo zawodnik Fulham rzeczywiście stał się nowym liderem reprezentacji Walii. Już wcześniej dawał sygnały, że może się tak stać. W końcu w wieku dziewięciu lat wypatrzył go Liverpool. Później przez wiele lat, trzy razy w tygodniu rodzice wozili go z rodzinnego Wrexham do ośrodka w Kirkby. Wszystko po to, by siedem lat później podpisał pierwszy kontrakt z The Reds. Na stałe nigdy nie przebił się w składzie zespołu z miasta Beatlesów i po licznych wypożyczeniach osiadł w zachodnim Londynie, stając się jedną z kluczowych postaci Fulham, które zapłaciło za niego 14 mln euro.

To, że nie powiodła mu się przygoda w Liverpoolu, to fakt, ale nie bez przyczyny wydzwaniał do niego wtedy legendarny Ian Rush, by przekonać go do podpisu. Jeden z telefonów wykonał dzień przed tym, jak otrzymał powołanie do dorosłej reprezentacji Walii. Szansę debiutu od Chrisa Colemana dostał w wieku 16 lat, sześciu miesięcy i 23 dni. I choć mierzył się z Belgią i marzył o koszulce Kevina De Bruyne czy Edena Hazarda, to z nikim by się nie zamienił. Pisał bowiem wtedy historię, stając się najmłodszym piłkarzem w historii reprezentacji Walii.

Na prawdziwą szansę w kadrze musiał jednak długo czekać. Smoki miały dwóch liderów: Garetha Bale’a i Aarona Ramseya. I nawet jeśli nie grali w swoich klubach, odpowiednio Realu Madryt i Juventusie, to hierarchia pozostawała bez zmian. Odwilż dla Wilsona przyszła dopiero po mundialu w Katarze.

Kolejny po Gazie i Rambo

Gaz (Bale) zapewnił nam wiele pięknych chwil na boisku. Był zawsze, gdy go potrzebowaliśmy. Nie jestem głupi, wiem, że nie mogłem liczyć na miejsce w podstawowym składzie, ponieważ mieliśmy Gaza z Realu Madryt i Rambo (Ramseya) z Arsenalu, a potem Juventusu. Grali regularnie na najwyższym poziomie i miałem wrażenie, że po każdym meczu w reprezentacji zasługiwali na medal za swoje zaangażowanie.  Nie byłem z tego zadowolony. Chciałem grać, ale teraz, gdy starsi zawodnicy powoli przechodzą na emeryturę, myślę, że znajdzie się dla mnie miejsce i wierzę, że wniosę odpowiednią jakość do zespołu – powiedział Wilson w zeszłym roku, cytowany przez „beIN Sports”.

Dziś Bale jest już na emeryturze, a Ramsey wrócił do Walii, gdzie występuje w zespole Cardiff City, choć słowo „występuje” to spora przesada, bo po kontuzji kolana rozegrał w tym roku niespełna 90 minut. Wilson jest zatem nowym liderem odmładzającej się kadry Smoków. W starciu z Finlandią na boisku było tylko dwóch 30-latków, a średnia wieku wynosiła 26,4 lat. Tyle samo liczyła sobie w półfinale Euro 2016 z Portugalią.

Wilson miał wtedy 19 lat. I choć miał już za sobą debiut w kadrze, to we francuskich mistrzostwach Europy wziął udział tylko jako kibic. Wraz z innymi fanami w sile 10 tysięcy dopingował drużynę narodową z trybun stadionu w Bordeaux w spotkaniu ze Słowacją. Wymęczone zwycięstwo w pierwszym meczu nie zwiastowało tego, że Smoki mogą dotrzeć do półfinału. Jednak później stało się to faktem i największym sukcesem w historii reprezentacji. Dziś sukcesem dla Walii będzie sam awans na Euro w Niemczech. O tym, czy tak się stanie, wiele zależy od zawodnika Fulham. To on ma poprowadzić Smoki do triumfu we wtorkowego starciu z Polską.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Urodzony z piłką, a przynajmniej tak mówią wszyscy w rodzinie. Wspomnienia pierwszej koszulki są dość mgliste, ale raz po raz powtarzano, że był to trykot Micheala Owena z Liverpoolu przywieziony z saksów przez stryjka. Wychowany na opowieściach taty o Leszku Piszu i drużynie Legii Warszawa z lat 80. i 90. Były trzecioligowy zawodnik Startu Działdowo, który na rzecz dziennikarstwa zrezygnował z kopania się po czole. Od 19. roku życia związany z pisaniem. Najpierw w "Przeglądzie Sportowym", a teraz w"Weszło". Fan polskiej kopanej na różnych poziomach od Ekstraklasy do B-klasy, niemieckiego futbolu, piłkarskich opowieści historycznych i ciekawostek różnej maści.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
17
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama

Inne kraje

Reklama
Reklama