Reklama

Mali, mniejsi i najmniejsi. „Każdy może grać w piłkę”. Puchar Tymbarku w Starych Oborzyskach

Przemysław Mamczak

Autor:Przemysław Mamczak

19 maja 2023, 09:57 • 6 min czytania 3 komentarze

Wielokrotnie opisywaliśmy na łamach Weszło turniej o Puchar Tymbarku – począwszy od etapów gminnych czy powiatowych przez wojewódzkie, na ogólnopolskich finałach skończywszy. Wielokrotnie też podkreślaliśmy, jak wiele szans dzieciom z małych miejscowości dają te rozgrywki. Dzisiaj przekonaliśmy się, że… nie tylko dzieciom.

Mali, mniejsi i najmniejsi. „Każdy może grać w piłkę”. Puchar Tymbarku w Starych Oborzyskach

Stare Oborzyska to wieś w powiecie kościańskim, w województwie wielkopolskim, którą zamieszkuje 1232 mieszkańców – czytamy na Wikipedii. – Oj nie, nie. Wikipedia kłamie – śmieje się Marcin Adamczak, o którym wszyscy mówią tutaj „człowiek orkiestra”. – Wieś liczy już ponad 1500 mieszkańców – dodaje żartem.

Pan Marcin pracuje w szkole, w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej, jest w Radzie Gminy, a także… trenuje III-ligową drużynę kobiet – KS Juna-Trans. W dużej mierze to jemu Stare Oborzyska zawdzięczają, że w dniach 17-19 maja zjechały się tutaj najbardziej utalentowane piłkarsko dzieci ze wszystkich wielkopolskich powiatów.

Mamy logistyczne wyzwanie każdego roku, bo województwo wielkopolskie jest bardzo duże. Liczba powiatów i ich rozłożenie na mapie Polski powoduje, że musimy z jednej strony szukać lokalizacji przystępnej dojazdowo dla wszystkich, a z drugiej, przy tak dużej liczbie uczestników, takiej, w której będziemy w stanie wyznaczyć przynajmniej osiem boisk, by się pomieścić – mówi Krzysztof Olędrowicz, koordynator wojewódzki Pucharu Tymbarku, który wraz z Arkadiuszem Skuzą odpowiadali za całe przedsięwzięcie. Ze względu na dojazdy niektórych nawet po 200 kilometrów, zorganizowano dodatkowe ciepłe posiłki oraz kanapki.

Do tego przygotowanie boisk, nagłośnienia, zabezpieczenie wszystkiego, zabezpieczenie medyczne, karetka na miejscu – wymienia Olędrowicz. W Starych Oborzyskach dwie płyty zostały w pełni zagospodarowane. 35 zespołów chłopców i 16 drużyn dziewcząt to tylko zestawienie kategorii U10, na której rywalizację zawitaliśmy w czwartek.

Reklama

Olędrowicz: – Stare Oborzyska to mała miejscowość, która jednak pokazuje, że działania lokalne można organizować na naprawdę dużą skalę. Miejscowy zespół walczy o awans do II ligi kobiet, organizowane są tutaj też duże turnieje dziecięce.

Miejscowości takie jak Stare Oborzyska na piłkarskiej mapie Polski brzmią raczej dość egzotycznie. Ale to właśnie podczas finałów wojewódzkich Pucharu Tymbarku przedstawiciele całej wielkopolskiej piłki mogli zobaczyć, jak świetną infrastrukturą dysponuje wieś w powiecie kościańskim.

W niedzielę na oficjalną inaugurację tych obiektów przyjeżdżają oldboje Lecha. – Dużo działań wykonujemy, by promować piłkę nożną. Zarówno wśród chłopców, jak i wśród dziewczyn. Doczekaliśmy się przepięknych obiektów, ale uważam, że to bardzo dobrze zainwestowane przez gminę pieniądze – mówi Adamczak. – W klubie mamy ponad 300 dzieciaczków, a obiekty tętnią życiem. Moim oczkiem w głowie jest zespół kobiet, bo jestem trenerem drużyny w trzeciej lidze. Współpracujemy ze szkołą, w Pucharze Tymbarku nasze dziewczyny grały w kategorii U12. W Oborzyskach mamy żaczki, orliczki, młodziczki i seniorki. Może nie jesteśmy numerem jeden w Wielkopolsce, ale cieszy nas, że dziewczyny są bardzo zaangażowane i systematycznie trenują. Nasi trenerzy wykonują bardzo dobrą pracę szkoleniową, ale trzeba też podkreślić, że pozytywnie i zachęcająco wpływają na dzieciaki, by te po prostu uprawiały sport.

KS Juna-Trans przez sześć lat na starym boisku nie przegrał ligowego meczu. Od początku istnienia drużyny! Adamczak: – Chcemy awansować do drugiej ligi. Mamy ku temu aspiracje.

Donaborów, Laski, Mroczeń, Łukom, Czempiń, Mąkolno, Powiercie, Kaźmierz, Miedzychód, Stawiszyn, Przykona, Sierakowo, Wilczyn, Łęka Opatowska, Grzybów, Piotrów, Lubasz – pewnie w geograficznym quizie nawet dobrze znający naszą mapę uczestnicy mieliby trudności, by zlokalizować wszystkie wymienione miejscowości. A one wszystkie w Starych Oborzyskach wybiegły na boiska. Ba, wybiegły po to, by walczyć o spełnienie swoich piłkarskich marzeń.

Czy trudno zlokalizować niektóre szkoły na mapie? Przecież Broniszewice to największa w Polsce wieś pod względem obszaru – żartuje Patrycja Kruchowska-Wojcieszak, opiekunka tamtejszego Zespołu Szkół. – Mamy na wsi nawet dzielnice – dodaje.

Reklama

Tylko jedna dziewczynka trenuje regularnie w klubie. Część trenuje w projekcie „Dziewczyny do piłki”, a my spotkaliśmy się tylko kilka razy na zajęciach w szkole – dorzuca Andżelika Okupniak, nauczycielka w Szkoły Podstawowej w Przeźmierowie, która… ostatecznie triumfowała.

Mamy wiele szkoleniowych projektów, cieszy, że U10 dziewczyn wygrywają zawodniczki, które biorą udział w jednym z nich. Dodatkowe treningi dają większe szanse, co nas motywuje do jeszcze cięższej pracy – włącza się Paweł Wojtala, prezes Wielkopolskiego ZPN.

Olędrowicz: – Każdy może uczestniczyć w tym turnieju. Już poprzednie edycje pokazały, że niekoniecznie duże piłkarskie ośrodki zdołały zakwalifikować się do finałów ogólnopolskich. W piłce dziecięcej nie ma oczywistych liderów. Na tym poziomie każdy z każdym może wygrać.

Szkoła Podstawowa z Przeźmierowa zwyciężyła w kategorii dziewczyn do lat 10, po zaciętym boju w finale z drużyną z Rawicza. – Jedziemy do Warszawy! Jedziemy do Warszawy! – przed kamerę wpadły nam podopieczne Okupniak. – Jesteśmy zdziwione, że wygrałyśmy – śmiały się dziewczynki w zielonych koszulkach. – Wygrałyśmy, bo pani Andżelika w nas wierzyła. Wszyscy w siebie wierzyliśmy! Dalej będziemy wierzyć, więc do zobaczenia na Narodowym! – krzyczały.

Okupniak: – Jestem bardzo dumna z dziewczyn. To nasz pierwszy taki sukces. Ogromnie się z niego cieszymy. Dziewczyny były zbierane z różnych klas, więc przed wyjazdem do Warszawy musimy jeszcze dobrze potrenować. Już w finale wojewódzkim poziom był bardzo wysoki, a myślę, że w stolicy poprzeczka zostania zawieszona jeszcze wyżej.

Takie historie jak ta, którą spotkaliśmy w Starych Oborzyskach, warte są podkreślenia. Bo silnej polskiej piłki nie zbudujemy bez solidnych podstaw. Bez masowego i powszechnego dostępu do tej dyscypliny, bez regularnie grających w nią setek tysięcy dzieci.

Dzieci chcą grać w piłkę. Chcą rywalizować i chcą się bawić – uważa Wojtala, który na Pucharze Tymbarku wręczał najlepszym nagrody. – Podstawą sportu jest masowość. Jakkolwiek nie będziemy dyskutować o piłce, potrzebujemy mas uprawiających futbol od najmłodszych lat. Liczby muszą być jak największe, byśmy później mieli z kogo wybierać. Nie tylko do reprezentacji Polski czy klubów Ekstraklasy, ale i do klubów amatorskich. Od tego wszystko się zaczyna.

Kruchowska-Wojcieszak: – Traktujemy ten turniej jako dobrą zabawę, jako możliwość doświadczenia czegoś nowego, ale również jako szansę. Z naszej szkoły pochodzi jedna piłkarka. W tej samej gminie wychowała się Marysia, dziś moja asystentka, która nadal gra w piłkę. Co ciekawe, nasza wychowanka, Alicja Grzybowska, gra… w KS Juna-Trans Stare Oborzyska.

Gram w AZS-ie UM Poznań, wcześniej występowałam w Medyku Konin i Lechu Poznań – opowiada wspomniana już Maria Wasiewicz, asystentka Kruchowskiej-Wojcieszak. – Ubolewam, że nie jeździliśmy w moich czasach na Puchar Tymbarku. Dziś piłka dziewczęca jest dużo popularniejsza, również dzięki tym rozgrywkom, a jak widzę, w jaki sposób ten turniej jest przeprowadzony, to… zazdroszczę młodszym koleżankom. Dziewczyny dobrze się bawią, widać dużo uśmiechu, dużo woli walki.

Wojtala: – Finał wojewódzki odbywa się przez trzy dni. To wspaniała impreza dla wszystkich zawodników i zawodniczek. To wielka przygoda i przeżycie, a przede wszystkim sportowa rywalizacja, by pojechać do Warszawy i zagrać w finale.

Warszawa motywuje. To dodatkowy bodziec – wtóruje prezesowi Adamczak. – Każdy z nas chciałby stanąć kiedyś na płycie Stadionu Narodowego. Przez Puchar Tymbarku dzieciaki mają nie tylko marzenia, ale realną szansę, by traktować je jako cel.

Reprezentanci Wielkopolski prezentują się w finałach zwykle bardzo dobrze, zobaczymy, jak będzie w tym roku. Jak zawsze będę trzymał za nich kciuki. Najbardziej cieszy pasja dzieci, radość, ich ogromna ciekawość, to, jak bardzo chcą. To buduje – podsumowuje Wojtala.

Kolejne turnieje największych dziecięcych rozgrywek w Europie odbywać się będą do końca maja, a ich przebieg relacjonować będziemy na łamach Weszło Junior. Finały ogólnopolskie w Warszawie rozegrane zostaną natomiast w dniach 14-16 czerwca, a ci, którzy dotrą do finałów, na Narodowym wystąpią przed meczem Polska – Niemcy.

ZE STARYCH OBORZYSK – PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Kompletnie zafiksowany na punkcie szkolenia. Poza nim nie widzi świata. I poza nim, zasadniczo, nie zna się na niczym innym. Większość sytuacji jest dla niego zero-jedynkowa, dlatego trudno zrozumieć mu absurdy związane z polską piłką. Wierzy, że każdy klub piłkarski może działać jak korporacja i kompetentni ludzie, poprzez odpowiednią organizację, są w stanie szybko i sprawnie go rozwinąć. Koordynator Weszło Junior z licencją trenerską UEFA A. Autor podcastu "Jak Uczyć Futbolu" i twórca EkstraTrenera. Asystent trenera reprezentacji Polski szóstek. Reportaże, wywiady, treści taktyczne, szkoleniowe i merytoryka.

Rozwiń

Najnowsze

EURO 2024

Polska – Austria, czyli historia o początku końca Jerzego Brzęczka

Kamil Warzocha
0
Polska – Austria, czyli historia o początku końca Jerzego Brzęczka
Inne kraje

Przegrał z Polską i stracił pracę. Walia zwolniła selekcjonera

Patryk Stec
1
Przegrał z Polską i stracił pracę. Walia zwolniła selekcjonera

Piłka nożna

EURO 2024

Polska – Austria, czyli historia o początku końca Jerzego Brzęczka

Kamil Warzocha
0
Polska – Austria, czyli historia o początku końca Jerzego Brzęczka
Inne kraje

Przegrał z Polską i stracił pracę. Walia zwolniła selekcjonera

Patryk Stec
1
Przegrał z Polską i stracił pracę. Walia zwolniła selekcjonera

Komentarze

3 komentarze

Loading...