Falstart. City nie obroniło honoru Premier League

Patryk Fabisiak

22 lutego 2023, 23:34 • 4 min czytania

Falstart. City nie obroniło honoru Premier League

Nie są to zbyt owocne tygodnie dla angielskiej piłki. Po porażkach Liverpoolu, Chelsea i Tottenhamu wydawało się, że Manchester City weźmie sprawy w swoje ręce i jako mistrz pokaże reszcie Europy, że piłka na Wyspach ma się dobrze. Niestety, o ile podopieczni Guardioli poradzili sobie znacznie lepiej niż koledzy z Premier League, to wygrać z RB Lipsk nie zdołali. Zapewnili sobie za to sobie wyjątkowo nerwowe dni i strach przed kolejną klęską w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

Reklama

Do siedmiu razy sztuka – taka maksyma powinna przyświecać Pepowi Guardioli w tym sezonie. Katalończyk po raz siódmy podchodzi do rywalizacji w fazie pucharowej Ligi Mistrzów jako trener Manchesteru City z nadzieją, że w końcu uda się wygrać. Tak jak Leo Messiemu do pełnego spełnienia brakowało mistrzostwa świata, tak jego byłemu trenerowi brakuje triumfu w tych najważniejszych rozgrywkach z innym klubem niż FC Barcelona. Dopóki mu się to nie uda, znajdą się malkontenci, którzy będą podważali jego wielkość.

Niemoc Guardioli w Lidze Mistrzów od czasu opuszczenia Camp Nou jest zagadką nie do rozwiązania. Czy to w Bayernie, czy teraz w City, zawsze coś idzie nie tak. Zawsze zabraknie szczęścia albo częściej – sam Pep coś przekombinuje. Champions League to jego obsesja i to skłania go zwykle do poszukiwania kwadratowych jaj, zamiast wybierania prostych rozwiązań. Tym razem ma być jednak inaczej.

Reklama

Problem w tym, że słyszymy to za każdym razem. – Kocham tu być. To przywilej. Nie wiem, jak daleko zajdziemy, ale jesteśmy tutaj i naszym celem jest awans. Samo przejście przez grupę jest trudne. Widzimy ile dobrych zespołów już odpadło – mówił Guardiola przed starciem z RB Lipsk, podkreślając, że emocje związane z Ligą Mistrzów to coś zupełnie innego.

RB Lipsk – Manchester City 1:1. Zgubny spokój Guardioli

Od razu po losowaniu czułem, że trafiliśmy na trudnego przeciwnika. Kiedy pracowałem w Niemczech, oni byli w drugiej lidze. Należy im się duży szacunek za to, co zrobili – tak Guardiola opisał z kolei rywali Manchesteru City w 1/8 finału, czyli RB Lipsk. Trafił w dziesiątkę, bo Byki napsuły mu w środowy wieczór sporo krwi.

City na Red Bull Arenie miało walczyć nie tylko o swój honor, ale także o honor całej Premier League. Byli ostatnim przedstawicielem ligi angielskiej, który podchodził do rywalizacji w 1/8 finału i mieli szansę, żeby zostać pierwszymi, który… nie przegra. Wcześniej Chelsea, Liverpool i Tottenham solidarnie dostali w łeb. Szczególnie efektownie skompromitowali się The Reds, którzy dostali lekcję futbolu od Realu Madryt.

Mistrzowie Anglii od kompromitacji byli daleko, ale łagodnie mówiąc – nie zachwycili. Los ich nie rozpieszczał jeszcze przed spotkaniem, bo z powodu choroby wypadł Kevin De Bruyne. Jednak ławkę mają na tyle silną, że było kim Belga zastąpić.

Nie wiadomo, czy wynikało to z założeń Guardioli, ale wydaje się, że The Citizens podeszli chyba do środowego meczu… zbyt spokojnie. Cierpliwie budowali ataki, nabijając posiadanie piłki, ale niewiele z tego wynikało. Dobrze odbudowywali formacje i nawet, jak zdarzyło im się stracić piłkę, to natychmiast była ona odbierana rywalom z Lipska. Brakowało jednak ognia w ofensywie.

Gospodarze mieli z kolei największy problem właśnie z tym pierwszym podaniem po odbiorze piłki. Przez to nie potrafili przeprowadzić żadnej składnej akcji.

RB Lipsk – Manchester City 1:1. Falstart w drodze do Stambułu

Mecz wyglądał tak, że City miało przewagę i kwestią czasu wydawało się strzelenie przez nich pierwszej bramki. Gospodarze byli jednak dobrze zorganizowani w obronie, więc trzeba było poczekać na błąd. Taki popełnili w 27. minucie Schlager do spółki z Laimerem. Ten pierwszy podał niedokładnie do swojego partnera, a The Citizens takich okazji nie przepuszcza. Mahrez stanął naprzeciwko bramkarza i mógł go tylko zapytać, w który róg uderzyć. Wyszło mu średnio, ale z jakiegoś powodu Janis Blaswich zrezygnował z interwencji. Na powtórkach widać, że strzał był spokojnie do obronienia.

Tak więc w tamtym momencie wydawało się, że City pójdzie za ciosem i zrobi pierwszy krok w kierunku stambulskiego finału. Guardiola zapewne chciał, żeby jego piłkarze zbudowali przewagę i dali mu odetchnąć z ulgą przed rewanżem. Problem w tym, że Lipsk nie popełniał już więcej błędów, więc trudno było przedostać się przez ich defensywę. W dodatku gospodarze po przerwie ruszyli odważniej do ataku i wtedy stała się tragedia.

Tragedia dla Pepa oczywiście.

W 70. minucie meczu naciskające Byki wywalczyły sobie rzut rożny, po którym do siatki trafił Josko Gvardiol. I tak właśnie prysnęły marzenia Guardioli o spokoju już przed rewanżem. Mecz zakończył się remisem, a rewanż jest na Etihad, więc mogło być znacznie gorzej. Jednak kataloński szkoleniowiec doświadczony wcześniejszymi katastrofami w Lidze Mistrzów wie, że nie ma czegoś takiego, jak bezpieczny wynik.

Żeby awansować, z pewnością trzeba będzie się jeszcze napocić.

RB Lipsk – Manchester City 1:1 (0:1)

Gvardiol 70′ – Mahrez 27′

Czytaj więcej o europejskich pucharach:

Fot. Newspix

Patryk Fabisiak

Urodzony w 1998 roku. Warszawiak z wyboru i zamiłowania, kaliszanin z urodzenia. Wierny kibic potężnego KKS-u Kalisz, który w niedalekiej przyszłości zagra w Ekstraklasie. Brytyjska dusza i fanatyk wyspiarskiego futbolu na każdym poziomie. Nieśmiało spogląda w kierunku polskiej piłki, ale to jednak nie to samo, co chłodny, deszczowy wieczór w Stoke. Nie ogranicza się jednak tylko do futbolu. Charakteryzuje go nieograniczona miłość do boksu i żużla. Sporo podróżuje, a przynajmniej bardzo by chciał. Poza sportem interesuje się w zasadzie wszystkim. Polityka go irytuje, ale i tak wciąż się jej przygląda. Fascynuje go… Polska. Kocha polskie kino, polską literaturę i polską muzykę. Kiedyś napisze powieść – długą, ale nie nudną. I oczywiście z fabułą osadzoną w polskich realiach.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy

Mikołaj Duda
25
Myśliwiec miał nosa. Zmiennicy sprawili, że przy Kałuży nie było nudy
Reklama

Liga Mistrzów

Liga Mistrzów

Dodatkowe miejsca w Lidze Mistrzów. Anglia i… ? Włosi mówią „pas”

AbsurDB
11
Dodatkowe miejsca w Lidze Mistrzów. Anglia i… ? Włosi mówią „pas”
Reklama
Reklama